Podczas wydarzenia Future of Defense zorganizowanego przez Axios generał Milley mówił, że liczba żołnierzy „prawdopodobnie zostanie zmniejszona w miarę zbliżania się do systemów robotycznych”. - To będzie fundamentalna zmiana i siły zbrojne innych narodów będą podobnie zaprojektowane — przekonywał. Oznacza to, że liczba ludzkich żołnierzy „prawdopodobnie zostanie zmniejszona".

Jakie roboty służą w armiach

Siły zbrojne na całym świecie prowadzają technologie robotyczne jak autonomiczne drony powietrzne, morskie czy lądowe, a nawet mechaniczne muły i robopsy z zainstalowanymi na grzbietach karabinami maszynowymi, o których ostatnio jest szczególnie głośno po chińskich ćwiczeniach wojskowych w Kambodży. Roboty nie tylko w stanie walczyć, ale przede wszystkim pomagać w gromadzeniu informacji wywiadowczych, ewakuacji rannych czy transporcie.

Czytaj więcej

„Psy wojny” odmienią pole bitwy. Czworonożne roboty będą walczyć i zabijać

Armia aktywnie testuje całe formacje człowiek-maszyna, w których żołnierze współpracują z automatami w ćwiczeniu walk. Również siły powietrzne wprowadzają wsparcie w postaci dronów bojowych towarzyszących samolotom myśliwskim.

Roboty, obliczenia kwantowe i sztuczna inteligencja na polu bitwy

- Największa zmiana w armii, która pojawi się bardzo szybko, to wprowadzenie robotów… Połącz to z ogromną mocą obliczeń kwantowych i sztucznej inteligencji, a otrzymasz naprawdę znaczące, fundamentalne zmiany – powiedział Milley.

Chociaż połączenie czołgów bez załogi lub myśliwców bez pilota z ultraszybkim oprogramowaniem do podejmowania decyzji budzi obawy w przypadku robotów-zabójców, istnieją pewne zabezpieczenia, które zostały wdrożone. - Myślę, że będzie to coś, z czym ludzie będą musieli się uporać w ciągu mniej więcej następnej dekady – tak Milley skomentował kwestię nadzoru nad taką autonomiczną bronią.

Jego zdaniem kraj, który zoptymalizuje te technologie do celów wojskowych, zyska znaczącą – i potencjalnie decydującą – przewagę w konfliktach zbrojnych.