Partner merytoryczny: THINK THANK

Uznaniowe próby wykluczania wybranych kontrahentów i tworzenie nowych monopoli są sprzeczne z zasadami wolnego rynku i wywindują ceny usług. O podmiotowości w świecie online, dywersyfikacji usługodawców oraz zasadach współpracy z gigantami technologicznymi takimi jak GAFA (Google, Apple, Facebook, Amazon) rozmawiali uczestnicy debaty „Suwerenność cyfrowa – utopia czy realna szansa?".

Gospodarka w erze cyfrowej to nie tylko technologie oparte na smartfonach i usługach online. To cały nowoczesny przemysł 4.0, który dzięki usłudze 5G znacznie usprawni i zautomatyzuje gospodarkę. Wobec rosnących wyzwań technologicznych, ważne staje się coraz bardziej bezpieczeństwo użytkowników sieci oraz strategicznych podmiotów państwowych. Scentralizowany świat Internetu wymaga redefinicji pojęć suwerenności. Ostatnie doświadczenia – jak blokada konta legalnie działającej partii politycznej w Polsce przez Facebook, czy konta Donalda Trumpa, byłego prezydenta USA, na Twitterze – ukazują szereg zagrożeń. Na ile możemy działać współzależnie z innymi krajami, a na ile budować potencjał niezależności? – rozmawiali uczestnicy debaty pt. „Suwerenność cyfrowa – utopia czy realna szansa?".

Dywersyfikacja dostawców, przeciwdziałanie dyskryminacji, bezpieczeństwo krytycznej infrastruktury oraz jasne zasady współpracy z gigantami technologicznymi to elementy, które są kluczowe w dążeniu do cyfrowej suwerenności. 92 proc. danych państw zachodnich przechowywanych i przetwarzanych jest w Stanach Zjednoczonych, a w światowym rankingu 20 najpotężniejszych marek technologicznych nie ma żadnej firmy z Europy – przypomniał poseł Krzysztof Gawkowski, przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy, uczestnik debaty. Dodał, że „wiele państw europejskich szczególnie te rozwinięte w sposób cyfrowy, jak Estonia, Niemcy czy Finlandia zwracają uwagę, że cyfrowa suwerenność w Europie musi być wzmocniona". Zdaniem polityka możliwości technologiczne Europy muszą być mocniej wykorzystywane.

„Suwerenność cyfrowa to regulacja rozumiana nie jako grodzenie i odzyskiwanie terytorium, ale jako negocjowanie wartości. Państwo nie może sobie wyobrazić, ani tym bardziej zrealizować, własnej przestrzeni cyfrowej gdyż jest to utopia, ale może negocjować wartości ważne dla siebie takie, jak sfera wolności, bezpieczeństwa, ochrony konsumenta (...) – nie w imię interesu narodowego ale wspólnych wartości" – powiedziała Katarzyna Szymielewicz, Prezes Fundacji Panoptykon.

W ocenie Krzysztofa Bosaka, posła Konfederacji „suwerenność wymaga zapobiegania przesadnej centralizacji tzn., żeby był jeden biznesowy gracz lub dwóch, którzy kontrolują na poziomie technologicznym główne węzły infrastruktury". Równie ważne pozostają niezależność – brak zależności od kluczowych graczy oraz wspieranie interoperacyjności. Zdaniem polityka „rolą państwa jest dbanie o swoje interesy. Jeżeli nie jesteśmy w stanie wyprodukować sami wszystkiego, to przynajmniej zaopatrywać się u różnych dostawców" – powiedział lider Konfederacji.

Dyskusja na temat suwerenności cyfrowej potoczyła się także w kierunku finansowania. Ten obszar, zdaniem Krzysztofa Dyki, Prezesa ComCERT, wiąże się bezpośrednio z podmiotowością. Zdaniem eksperta, koszty i warunki umów podmiotu niesuwerennego zawsze będą dużo wyższe niż podmiotu suwerennego. – „Suwerenność cyfrowa sprowadza się do dwóch atrybutów – to pytanie czy jestem wolny (atrybut wolności) i drugi atrybut – bezpieczeństwo. (...) Jeżeli nie jestem suwerenny technologicznie to nie jestem wolny i nie jestem bezpieczny. Wolność w informatyce to jest swoboda wyboru technologii i produktów, z których korzystam w zakresie projektowania systemów, wdrażania, konfigurowania. (...) Nie mogę być związany, zależny od kogokolwiek. Jeżeli nie jesteśmy suwerenni technologicznie, to ponosimy dużo większe koszty działalności, nieporównywalnie większe koszty inwestycyjne" – podsumował.

O rosnących kosztach wynikających z deglobalizacji mówił również Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland. – „Odchodzenie od globalizacji, będzie podbijać ceny. Skrócenie łańcucha dostaw, przenoszenie produkcji do własnego kraju, dublowanie fabryk będzie powodowało wyższe koszty dla konsumenta, dla firm" – podkreślił ekspert. Mieczkowski mówiąc o suwerenności cyfrowej stwierdził, że „powinna być pojmowana nie na poziomie narodowym, czyli wykluczenia usługodawców amerykańskich czy teraz chińskich, ale jako standaryzacja czyli budowanie pewnych interfejsów po to, żeby łatwo było zmieniać dostawców w przyszłości".

„O suwerenności możemy mówić wtedy, kiedy państwo na swoim terytorium może stanowić regulacje prawne, które wytyczają pewne granice brzegowe, warunki rozwoju biznesu w tych obszarach" – dodał Krzysztof Bosak. Konfederacja jest zwolennikiem daleko posuniętej wolności gospodarczej, wolności słowa – co nie znaczy bezgranicznej swawoli.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Poseł Bosak mówił także o potrzebie standaryzacji wymogów technologicznych, ale nie na poziomie politycznym: „Przepisy w sprawach technologicznych nie powinny zawierać tworzenia jakiś komitetów politycznych, które będą podejmować arbitralne decyzje, np. o wykluczeniu z rynku graczy z jakiegokolwiek kierunku". Jak zauważył prof. Maciej Rogalski z Uczelni Łazarskiego pobudki polityczne mogą przestać być aktualne za 2-3 lata. Tymczasem podjęte teraz decyzje będą dotyczyć technologii, która zostanie z nami znacznie dłużej.

Kolejna, trzecia już wersja projektu nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw, w dalszym ciągu budzi emocje wśród ekspertów rynkowych, branży i prawników. Jednym z zapisów, które stało się zarzewiem gorących dyskusji jest przepis mówiący o tym, że Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa będzie mogło nadać firmie technologicznej status dostawcy wysokiego ryzyka. Jednym z kryteriów branych pod uwagę są kwestie narodowościowe. Oceniane będzie m.in. „prawdopodobieństwo, z jakim dostawca sprzętu lub oprogramowania znajduje się pod kontrolą państwa spoza terytorium Unii Europejskiej lub NATO". Według ekspertów, może to uderzyć w chińskie korporacje, głównych dostawców infrastruktury dla sieci 5G.

Bez przygotowania odpowiednich ram prawnych dla budowy sieci 5G, trudno mówić o dalszym rozwoju polskiej gospodarki i innowacyjności ogólnie. Przemysł oparty na nowych technologiach potrzebuje nowoczesnej infrastruktury. Jak ważny jest rozwój cyfrowej gospodarki pokazuje pandemiczna rzeczywistość, nie tylko z perspektywy przedsiębiorstw, ale także gospodarstw domowych. Należy również tworzyć przyjazne rynkowo przepisy, które umożliwią partycypację w systemie wielu podmiotom, suwerenność cyfrowa i bezpieczeństwo informacji – to kluczowe elementy tych regulacji.

Debata „Suwerenność cyfrowa – utopia czy realna szansa?" odbyła się z udziałem ekspertów i polityków. W panelu eksperckim wzięli udział: Piotr Mieczkowski, Dyrektor Zarządzający Fundacji Digital Poland; Katarzyna Szymielewicz, Prezes Fundacji Panoptykon; Mariusz Busiło, prawnik, Kancelaria Bącal, Buciło sp. k.; prof. dr hab. Maciej Rogalski, Uczelnia Łazarskiego w Warszawie; Krzysztof Dyki, Prezes ComCERT S.A. W drugiej części debaty rozmawiali politycy: poseł Krzysztof Bosak, współzałożyciel i jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość; poseł Krzysztof Gawkowski, przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy (od 2019 r.) i poseł Grzegorz Napieralski, Koalicja Obywatelska, wiceprzewodniczący Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii (CNT).

Organizatorem debaty był Ośrodek THINKTANK. Od 2009 roku działa jako platforma networkingowa dla polskich decydentów. Od lat zajmuje się tematyką transformacji cyfrowej i jej konsekwencji dla społeczeństwa i sfery publicznej. Współpracuje z KPRM – departamentem cyfryzacji oraz Gov.Tech.

Partner merytoryczny: THINK THANK