Kraftwerk wygrał 20-letnią walkę o prawa autorskie do utworu

Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Niemiecki zespół Kraftwerk wygrał 20-letnią batalię o prawa autorskie do własnego utworu. Ta decyzja może mieć duży wpływ na cały przemysł muzyczny.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że nie można korzystać z pracy artysty bez jego zgody. Chodzi o tzw. samplowanie dźwięków, czyli wykorzystywanie fragmentów utworów innych artystów, wplatając je we własne dzieło.

W 1999 roku członkowie Kraftwerk, niemieckiego zespołu electro-pop wnieśli pozew przeciwko hip-hopowym producentom Mosesowi Pelhamowi i Martinowi Haasowi, którzy wykorzystali fragment utworu zespołu, tzw. sample, w piosence raperki Sabriny Setlur pt. „Nur Mir” z 1997 roku. Wykorzystano wtedy fragment utworu „Metal On Metal” z 1977 roku, a konkretnie krótkiej sekwencji perkusyjnej.

CZYTAJ TAKŻE: Silniki BMW zabrzmią muzyką Zimmera

Członków Kraftwerk nawet nie spytano, czy zgadzają się na wykorzystanie fragmentu ich utworu. Florian Schneider-Esleben i Ralf Hütter, założyciele zespołu – uznali to za kradzież. Pelham i Haas bronili się, że skorzystali jedynie z przysługującego artystom prawa do cytatu, co nie wymaga uzyskiwania zgody.

Po 20 latach Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że muzycy nie mogą „samplować” utworów innych artystów bez ich zgody – informuje BBC.

Oznacza to, że wykorzystanie jakikolwiek fragmentu istniejącego już utworu musi być zaakceptowane przez jego producenta. Z jednym zastrzeżeniem: jeśli zmodyfikowany sample jest zupełnie niepodobny do oryginału, zgoda artysty nie jest wymagana.

Już w 2012 roku niemiecki sąd federalny uznał, ze doszło do naruszenia praw autorskich i zakazał promowania piosenki. Jednak w 2016 roku niemiecki sąd konstytucyjny uznał, ze producenci piosenki „Nur Mir” nie przekroczyli granic tzw. wolności artystycznej. Kraftwerk postanowił odwołać się od tego wyroku do Trybunału Sprawiedliwości, który przyznał mu rację.

Według Floriana Drucke, szefa Bundesverband Musikindustrie (BVMI) – organizacji reprezentująca przemysł muzyczny w Niemczech, ten wyrok ma kolosalne znaczenie dla twórców, którzy będą mieli większą kontrole nad tym kto i jak wykorzystuje fragmenty ich utworów. Krytycy twierdzą, natomiast, że wyrok zabije wolność artystyczna i „prawo do cytowania”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dinozaury rocka i generacja apek

Awatary gwiazd w grach komputerowych, interakcje z fanami, coraz krótsze przeboje to przyszłość rynku ...

Polski startup zlikwiduje kolejki w sklepach

Spółka ITMAGINATION opracowała z wykorzystaniem sztucznej inteligencji system, który pozwala znacząco obniżyć czas spędzany ...

Tidal w opałach. Dwoje artystów zarobiło na zawyżaniu ruchu

Serwis muzyczny Tidal, należący do rapera Jaya-Z jest przedmiotem śledztwa w Norwegii. Według norweskich ...

Netflix przerwał kręcenie „Wiedźmina” z powodu pandemii

Produkcję (serialu „Wiedźmin” – red.) przerwano na dwa tygodnie” – poinformowało amerykańskie wydanie „Deadline”. ...

Netflix ujawnił swój najpopularniejszy serial wszechczasów

Serwis streamingowy zdradził, że największy sukces ze wszystkich jego produkcji bezdyskusyjnie osiągnął trzeci sezon ...

Producenci gier walczą o ulgę IP Box. CD Projekt już ją dostał

Największy polski producent gier może skorzystać z ulgi IP Box – uznał fiskus. Na ...