Dyrektor programu GovTech: Teraz to my jesteśmy wzorcem

tv.rp.pl

Nawet niezależny think tank w Wielkiej Brytanii zarekomendował rządowi, żeby wzorować się na nas, chociaż u nich hasło govtech jest obecne już od dziesięciu lat – mówi Justyna Orłowska, dyrektor programu GovTech w rozmowie z Pawłem Rożyńskim.

Program GovTech powstał dwa lata temu. Jaki jest jego cel?

Justyna Orłowska: Chcieliśmy bakcylem innowacji zarażać jednostki sektora publicznego. Kiedy pracowałam w Ministerstwie Finansów, występowaliśmy na hackathonie w Krakowie. Była to taka olimpiada dla programistów. Dostają zadanie i rozwiązują je w 24 godziny. Wtedy zadanie dotyczyło uszczelnienia systemu podatkowego. Teraz skupiamy się na działaniach objętych prawem zamówień publicznych i mamy konkursy w PZP dla startupów.

Pomagacie w przebijaniu się mniejszym firmom w konkursach i przetargach. Dlaczego jest to konieczne?

Nie jest konieczne. Przetargi były, są i będą. Firmy mogłyby startować same. Jednak czasem od firm wymaga się za dużo, jak od studenta, żeby miał od razu siedem lat doświadczenia. Po hackathonie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów miałam możliwość rozszerzenia idei pozyskiwania innowacji od startupów na inne jednostki sektora publicznego. Zaczęliśmy rozmawiać ze startupami, dlaczego nie ma ich w przetargach. Dlaczego nie wygrywają konkursów, bo to miejsce, gdzie mogą mieć upust dla innowacji, jeśli chodzi o rozwiązania wagi państwowej. Okazało się, że jeżeli wprowadzimy tylko przetargi na kilka milionów złotych, to są one za duże dla małej firmy, która musiałaby poświęcić całe swoje zasoby na jednego klienta. Nie można sobie na to pozwolić w początkowym stadium rozwoju.

CZYTAJ TAKŻE: Państwowi giganci chcą, by startupy rozwiązały ich problemy

Tę barierę usunęliśmy. Nie ma żadnych warunków wstępnych, trzeba tylko pokazać, co się potrafi w praktyce. Nasze konkursy są oparte na wydłużonych hackathonach.

Jak to wygląda?

Jako program GovTech Polska zbieramy wyzwania od sektora publicznego. Zamawiającymi pozostają instytucje sektora publicznego. W długim terminie chcemy doprowadzić do tego, że jak sektor publiczny chce zamówić coś technologicznego, może zrobić to klasycznym przetargiem lub ogłosić konkurs w trybie govtechowym. Edukujemy sektor publiczny, żeby jak najwięcej takich konkursów przeprowadzał.

Co udało się już zrobić?

Największym zaskoczeniem był najmniejszy konkurs miasta Świdnik. Zamówili aplikację do uszczelnienia systemu poboru opłat za wywóz śmieci. Nie bilansował się im system na 1 mln zł. Po kwartale działania aplikacji dziura na 270 tys. zł została załatana. Poza tym KAS zamówiła aplikację wspierającą jej decyzje. Mają nowoczesny sprzęt, ciężarówki ze skanerami rentgenowskimi. Na terminalu w Gdańsku prześwietlają kontenery, a na granicach wschodnich ciężarówki i pociągi. Do tej pory analizował to człowiek. Mogli zatrudnić więcej celników albo zamówić niesprawdzone zagraniczne rozwiązanie za kilkanaście milionów złotych. Trzecią opcją było wystartowanie w GovTech. Wdrażane jest obecnie rozwiązanie za 600 tys. zł przez polski startup.

Przedsiębiorstwa państwowe też zgłaszają zapotrzebowanie?

Odczarowujemy wizerunek sektora publicznego. Zostało to potwierdzone przez ogromne zainteresowanie firm, które zgłosiły się do konkursów w pilotażowej edycji. Przeciętnie 50 firm na jedno zamówienie publiczne. Klasycznie do zamówień publicznych zgłasza się średnio 2,4 firmy. Do 43 proc. zgłasza się maksymalnie jedna. Zamówienia publiczne są wyzwaniami wagi państwowej, bardzo interesującymi.

CZYTAJ TAKŻE: Co piąty startup wsparty przez państwo jest już martwy

Nie może być tak, że tylko osoby na pokładzie mają frajdę z rozwiązywania tych wyzwań. Oddajmy radość z rozwiązywania także osobom, które mają wiedzę, ale nie przyjdą na pokład. Mają świetne firmy, niech przyczyniają się do wzrostu PKB i pozostają na rynku. Kiedy znają rozwiązanie, powinny przystępować do wyzwań. W nowej edycji mamy Tauron, który zaproponował rozwiązanie pomocne dla każdego obywatela, który mógłby zainstalować fotowoltaikę na swojej nieruchomości. Narzędzie na podstawie analizy zdjęć satelitarnych zweryfikuje opłacalność takiej inwestycji.

Wasz budżet jest wystarczający, żeby promować te działania?

200 mld zł, które wydawane jest każdego roku na zamówienia publiczne, to wystarczający budżet. Zachęcamy sektor publiczny, żeby zmieniał procedury zgodnie z literą prawa. To rozwiązanie jest w dyrektywie unijnej od 2004 r., tylko do tej pory nie było zinterpretowane. Sektor publiczny obawiał się stosowania tej procedury.

Wiadomo, jakie instytucje będziecie obsługiwać w przyszłości?

Jesteśmy otwarci na wszystkich. Od nowego roku rozpoczniemy większe działanie. Teraz będziemy sukcesywnie ogłaszać konkursy z drugiej edycji. Z fazy pilotażowej przechodzimy w fazę dojrzałej firmy.

Macie jakieś wzorce zagraniczne?

Jeszcze rok temu powiedziałabym, że tak. Teraz to my jesteśmy wzorcem. Nawet niezależny think tank w Wielkiej Brytanii zarekomendował rządowi, żeby wzorować się na naszym GovTechu, chociaż u nich już dziesięć lat hasło govtech jest obecne. Rząd litewski wzorował się jeden do jednego na naszym modelu. Duńczycy są w trakcie wdrażania naszego modelu.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie startupy wreszcie rozpychają się na świecie

Nie mogli sami na to wpaść? Może ich administracja łatwiej sobie radzi i nie potrzebowali tego?

80 proc. wszystkich krajów na świecie ma te same problemy w administracji publicznej. Może nam łatwiej wdrażać nowoczesne narzędzia pozyskiwania pomysłów niż krajom zachodnim, które nie miały takiej przerwy jak my w historii. Możemy powiedzieć, że nasza administracja jest startupem. Oni mają utarte podejście i trudno spojrzeć im na przepisy z zewnątrz.

Rozmawiał Paweł Rożyński

Notował Grzegorz Balawender

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Myśli Xi najpopularniejsza aplikacją w Chinach

Komuniści muszą ściągać na smartfony aplikację z wypowiedziami prezydenta Xi Jinpinga zatytułowaną „Uczymy się ...

Facebook ma coraz więcej martwych użytkowników

W ciągu najbliższych 50 lat liczba użytkowników Facebooka, którzy zmarli przekroczy liczbę żywych. Naukowcy ...

W sieci można teraz łatwo zarobić na polecaniu do pracy

Platformy i serwisy internetowe już na początku tej dekady zdominowały rynek rekrutacji pracowników. Teraz ...

Usługi transportowe hitem e-handlu

Internet podbijają już nie tylko e-sklepy. Platformy oferujące różne usługi liczą już swoich klientów ...

„Jadł tylko to, co osobiście zabił”. Prezes Twittera wspomina obiad z Zuckerbergiem

Szefowie największych mediów społecznościowych mieli unikalne przeżycie kulinarne. Szef Twittera Jack Dorsey długo będzie ...

Kopaczy kryptowalut wyganiają ceny energii

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy rosnące ceny energii dobiły kopalnie kryptowalut w Polsce. Nieuniknione podwyżki ...