HP EliteBook X360

Niewielki, elegancki ultrabook z błyszczącym logo HP w obudowie z matowego aluminium sprawia bardzo dobre pierwsze wrażenie.

Konstrukcja z jednego kawałka metalu zapewnia dużą wytrzymałość urządzenia. Producent chwali się, że przygotowując komputer stworzył produkt mający sprostać wyzwaniom armii. Efektem tej pracy jest certyfikat Mil STD 810 nadawana przez amerykańskich marines produktom cechującym się wyjątkową wytrzymałością na tle konkurentów. Nie jest to jednak laptop do rozrywki.

Zgodnie z zapewnieniami upadek z 1,2 metra nie powinien negatywnie wpłynąć na wygląd urządzenia, ale przede wszystkim na jego pracę. HP EliteBook posiada dwie ważne dla osób często zmieniających miejsce pracy cechy.

Lekki ale niełatwy

Pierwsza z nich to bateria. Pełne naładowanie trwa około 6 godzin (tu uwaga: nie byłam pierwszą osobą testującą akurat ten egzemplarz i nie mam wiedzy jak została sformatowana). Przy dużej intensywności użytkowania komputera, bez oglądania materiałów wideo, akumulator pozwoli na nieprzerwane 8 godzin pracy. To wynik co najmniej dobry w porównaniu do innych przedstawicieli tej półki produktowej.

Druga bardzo ważna kwestia to waga. Niespełna 1300 gramów urządzenia posiadającego wejścia do niemal wszystkich zewnętrznych źródeł i zawierająca pojemny akumulator daje duży komfort i wygodę podróży. W najszerszym miejscu EliteBook ma niespełna 1,5 cm grubości, co odpowiada pełniejszej teczce z dokumentami. Przekątna ekranu liczy sobie 13 cali, co sprawia, że komputer mieści się w tradycyjnej wielkości plecaku podręcznym.

EliteBook może stać się tabletem (jest tzw. urządzeniem konwertowalnym), gdy maksymalnie otworzymy obudowę i połączymy tył ekranu i klawiatury.

Tu trzeba wspomnieć, że samo otwarcie tego szczupłego laptopu nie jest wygodne. Przerwa między dwiema częściami jest wąska i wymaga precyzji od użytkownika. Można to oczywiście zrzucić na karb niewielkiej grubości, jednak akurat z tym problemem inni producenci poradzili sobie dużo lepiej. Swoją drogą, ten mankament może być zaletą, jeśli urządzenie trafi w ręce małoletnich. Podobnie jak funkcja spowalniania zamknięcia wieka laptopu.

Włącznik urządzenia to niewielki przycisk umiejscowiony na lewym boku. Nie jest to najcelniej dobrana lokalizacja, ponieważ zwyczajowo włączamy otwarty komputer. Stąd bardziej intuicyjne i wygodniejsze jest szukanie przycisku on-off nad klawiaturą lub w jej bezpośredniej okolicy.

Rozkład klawiatury będzie wygodny także dla osoby o większej dłoni dzięki sporym odległościom między przyciskami. Wyjątek stanowią szczupłe klawisze z tabulatorami (góra, dół). Wadą klawiatury jest dźwięk, który wydają przyciski: dość głośne klikanie może przeszkadzać osobom w pobliżu.

Pochwalić trzeba podświetlanie poszczególnych klawiszy: jest równomierne, jasność bieli jest dwustopniowa, co ma znaczenie szczególnie w niekorzystnych warunkach oświetlenia.

Bardzo wydajny jest touch-pad: duży, czuły, wspiera obsługę gestów, a na dole ma dwa przyciski wydające charakterystyczny dźwięk, dzięki czemu trudniej o pomyłkę.

Do pracy, nie rozrywki

Ekran z klasy średniej 13,3 calowy ekran w technologii Full HD zabezpieczony szkłem Gorilla Glass. Jego negatywnym wyróżnikiem są grube jak na topowe urządzenie krawędzie. Wyświetlacz jest dość ciemny i może sprawić zawód przy pracy w nasłonecznionych miejscach. Szczególnie, że jest błyszczący. Kolejne odbijające się przedmioty oraz światło dają się we znaki niekiedy uniemożliwiając jakąkolwiek działalność.

To jednak wypadki odosobnione. Zazwyczaj, w trakcie pracy „biurowej” laptop nie zawodzi. Nieco słabiej rzecz się ma w trakcie oglądania filmów ponieważ nasycenie kolorów, ich naturalne barwy oraz kontrasty są przeciętne. W trakcie testów HP ElieBook dla porównania korzystałam z urządzeń Della i Huaweia (MateBook). Oba są tańsze i oba sprawiały lepsze wrażenia w trakcie oglądania wideo. Widać inżynierowie z HP mocno postawili na cechy mające ułatwiać pracę, nieco na bok spychając kwestię mediów i rozrywkę.

Za płynność pracy odpowiada procesor Intel Core w wersji i5 7300U z zegarami 2,6 GHz. Dodatkowo obsługuje on technologię Intel Turbo Boost, która zwiększa wydajność dwóch rdzeni, dając płynną pracę również w trybie online. Dysk SSD o pojemności 256 GB daje dużą swobodę jeśli chodzi o zapisywanie i przechowywanie danych oraz szybkość powrócenia do nich w dowolnym momencie.

Praca na laptopie często wiąże się z koniecznością udostępniania danych. Tutaj HP daje pełną paletę możliwości. Dwa porty USB 3.1, slot kart pamięci HDMI i jedno USB C oraz czytnik kart smart zapewnią najbardziej wymagającym spokój w ramach przemieszczania danych pomiędzy urządzeniami.

Matryca IPS Full HD, bardzo dobrze sprawdza się na 13,3 calowej przekątnej i zapewnia dobre kąty widzenia. Mankamentem typowym dla tego rodzaju paneli są refleksy świetlne, które w niekorzystnym oświetleniu uniemożliwiają korzystanie z EliteBooka, analogicznie do innych produktów.

Wygodne wyjście słuchawkowe doskonale sprawdza się w czasie wideokonferencji i w innych sposobach komunikacji. Niestety nie jest to urządzenie dla melomanów.

Głośniki firmy Bang&Olufsen znajdują się przede wszystkim na spodzie urządzenia i mimo dobrej głośności, postawiony płasko na twardym podłożu ultrabook daje dźwięk ściszony, płaski, nieco metaliczny.

W dobrych warunkach można usłyszeć minimalne szmery wynikające z odbicia dźwięku. Głośniki co prawda do słuchania muzyki instrumentalnej się nie nadają, za to znakomicie spisują się w trakcie telekonferencji. Dzięki dobrej łączności komunikacja poprzez to urządzenie jest na najwyższym poziomie.

W trybie tabletu (stosowanym przede wszystkim w czasie oglądania multimediów) wygodnym rozwiązaniem są fizyczne przyciski głośności ulokowane na lewej krawędzi urządzenia. Ich pozycja pomiędzy wejściem na słuchawki a czytnikiem inteligentnych kart jest optymalna do intuicyjnej zmiany poziomu natężenia dźwięku.

TouchPad zamiast myszki

Pokryty szkłem bardzo elegancki pad jest czuły i można za jego pośrednictwem bez większych problemów pracować. W dolnej części ukryte są też fizyczne przyciski co jeszcze efektywniej pozwala korzystać z jego możliwości. Czytnik linii papilarnych działa poprawnie. Nie można go porównywać do czytników w topowych smartfonach, z których w trakcie doby korzysta się zdecydowanie więcej, ale jest wygodnym zabezpieczeniem otwartych dokumentów w trybie uśpionym.

EliteBook rozpoznaje rysy twarzy dzięki funkcji Windows Hello. Trudno odpowiedzieć na pytanie jak duża grupa użytkowników będzie korzystać z zabezpieczenia urządzenia analogicznego do trybu Face ID znanego ze smartfonów, ale rozpoznawanie twarzy działa bez zarzutu przy dobrym ustawieniu użytkownika i oświetleniu. W mojej opinii, funkcja jest absolutnie zbędnym gadżetem w dobie biometrycznych odcisków palca i haseł zawierających znaki. Miłośnicy „nowatorskich” rozwiązań mogą jednak dać się przekonać do jej zastosowania.

Dobra bateria i niepasujący zasilacz

To co zdecydowanie negatywnie mnie zaskoczyło to zasilacz. Jest duży, jakby nie od kompletu w zetknięciu z niewielkim EliteBookiem. Po podłączeniu do gniazdka szybko się nagrzewa do temperatur najoględniej rzecz ujmując niepokojących.

HP postawił na wydajność akumulatora i w tej materii nie widzę żadnych zastrzeżeń. Ośmiogodzinny dzień pracy, bez oglądania treści wideo, to dla Elite nic wielkiego. Pozostanie jeszcze dość naładowania na wieczorny seans ulubionego serialu.

Później okazuje się, że dość łatwo ją zarysować i pozostawić ślady palców. HP nie jest w tym odosobnione, ale dla estetów pracy z komputerami przenośnymi są inne produkty, które mniej reagują na „otoczenie”. Dobrym rozwiązaniem jest konstrukcja zrobiona z jednego kawałka metalu

Negatywnie zaskoczyć może praca wentylatora – jest po prostu głośny, inaczej niż wiele innych sprzętów podobnej klasy.

Test ultrabooka HP odbywał się w czasie licznych wyjazdów, natłoku obowiązków i braku czasu na relaks. Z całą pewnością inżynierowie pracujący nad parametrami i specyfikacją techniczną właśnie takim ludziom dedykują swój produkt. Dobra bateria, kompaktowe rozmiary i poręczna waga to największe zalety EliteBooka X360. Nie mam jednak przekonania, czy tylko tego należy oczekiwać od urządzenia, które niemal rok po premierze wciąż wyceniane jest na około 7 tys. zł.

Konkurencja walczy, aby jej urządzenia spełniały zadanie tak w pracy, jak i w domowych pieleszach. Idealny ultrabook powinien być dobry tak dla zapracowanego biznesmena od 7 rano do 21 wieczorem, jak i spracowanego, pragnącego niewymagającego intelektualnego zaangażowania człowieka po pracy. Tymczasem to urządzenie marki HP wystarczy widzom YouTube, ale odtwarzanie filmu o wysokiej jakości (szczególnie te z bardziej wyszukaną ścieżką dźwiękową) daje efekt co najmniej przeciętny.

Reasumując, HP EliteBook X360 jest z pewnością dobrym wyborem dla pracodawców, którzy nie życzą sobie, aby ich podwładni korzystali z urządzeń po godzinach.

Mogą Ci się również spodobać

W Polsce brakuje pieniędzy dla dużych startupów

Rodzimy rynek inwestycji wysokiego ryzyka rozpędza się. Pod względem liczby funduszy VC przegoniliśmy już ...

Udany lot największego samolotu na świecie

Stratolaunch to samolot o największej na świecie rozpiętości skrzydeł. Wczoraj z lotniska Mojave Air ...

Amazon dusił sprzedawców, teraz ma problem

Austriackie władze antymonopolowe wszczęły wobec firmy postępowanie w sprawie potencjalnego nadużywania pozycji dominującej w ...

Amerykański startup postawił na Polskę. To był strzał w dziesiątkę

Tyson Quick wybrał Białystok i Warszawę. Jego firma Instapage w ubiegłym roku pozyskała 15 ...

Carrefour mocniej wchodzi w internet, teraz przez Szopi

Francuski gigant poza własnym e-sklepem dociera już do klientów także dzięki platformie Szopi.pl. Współpraca ...

Na Marsie powstanie baza. Astronauci ją sobie… wydrukują

Amerykańska agencja kosmiczna rozstrzygnęła pierwszy etap trwającego od 2015 r. konkursu na projekt „osiedla”, ...