Przyszłość tabletów przesądzona? To skąd ten skok sprzedaży.

Elektroniczne tabliczki wróciły do łask – wynika z najnowszych danych. Czy rosnący popyt zwiastuje odwrócenie trendu? Wiele zależy od popularności technologii składanych smartfonów.

Globalny rynek tabletów niespodziewane powrócił na ścieżkę wzrostu. Dane sprzedażowe za III kwartał mogą zaskakiwać. Segment, który od kilku lat dołuje, urósł bowiem o niemal 2 proc. Jak podają analitycy IDC, od lipca do końca września br. na całym świecie kupiono 37,6 mln takich urządzeń. Najmocniej zyskiwały elektroniczne tabliczki Amazona (skok o ponad 25 proc. rok do roku) oraz iPady (popyt na sprzęt Apple’a wzrósł w tym okresie o prawie 22 proc.).

Coraz większe ekrany

Na boom, z jakim mieliśmy do czynienia na przełomie minionej dekady, nie ma co liczyć. Eksperci nie pozostawiają wątpliwości: scenariusz dla rynku tabletów jest jasny. Utrzymanie rosnącego zainteresowania tym sprzętem wydaje się nierealne. Zwłaszcza w sytuacji, gdy producenci smartfonów, czyli urządzeń, które stanowią bezpośrednią konkurencję dla tabletów, mocno przyspieszają, wchodząc w sektor zarezerwowany dotąd właśnie dla gadżetów z dużymi wyświetlaczami i wyższymi parametrami.

CZYTAJ TAKŻE: Dramat w tabletach, laptopy łapią oddech. A co jest teraz hitem?

– Rosną oczekiwania klientów, a w ślad za nimi wielkość ekranów i pojemność wbudowanej pamięci – tłumaczy Marek Kujda, analityk IDC.

W II kwartale 2019 r. już ponad 58 proc. urządzeń sprzedanych w naszym kraju posiadało ekran o przekątnej co najmniej 6 cali, a 21 proc. wyposażonych było w co najmniej 128 GB pamięci. Rywalizacja ze smartfonami to więc dla tabletów nie lada wyzwanie. Tym bardziej że teraz producenci komórek wchodzą w zupełnie nową technologię – elastyczne wyświetlacze. Dzięki nim Huawei czy Samsung były w stanie stworzyć składane telefony. Po ich rozłożeniu użytkownik otrzymuje ekran porównywalny z tabletem. Dziś jeszcze to drogie rozwiązanie, ale eksperci wróżą mu przyszłość. Nic dziwnego, że do takich projektów wzięli się więc już niemal wszyscy giganci z branży. Można się spodziewać, że przyszły boom na te innowacyjne słuchawki przypieczętuje los tabletów.

sprzedaż coraz bardziej zaawansowanych smartfonów skutecznie ogranicza popyt nie tylko na tablety, ale również notebooki

A skąd obecne zwyżki na dołującym rynku? Fachowcy wskazują na okresowe wahnięcie, a nie odwrócenie trendu. Przyczynić się do tego miało m.in. wprowadzenie nowego modelu tabletu Fire od Amazona, duże zainteresowanie urządzeniami Lenovo w Azji (Chińczycy odnotowali blisko 8-proc. wzrost sprzedaży), a także fakt, że dystrybutorzy zamawiali produkty na zapas w obawie przed wprowadzeniem nowych amerykańskich ceł na sprzęt z Chin.

CZYTAJ TAKŻE: Kupujemy mniej PC, komórek i tabletów. Jest jednak jeden hit

Dane IDC wskazują, że pozostałym markom na rynku tabletów nie wiedzie się jednak już tak dobrze. Np. Samsung zaliczył w III kwartale aż 14-proc. spadek. Zapotrzebowanie na tabliczki Huawei skurczyło się z kolei o 4,5 proc. Inni, mniejsi producenci, odnotowali w sumie ok. 16-proc. spadek sprzedaży.

Nadzieja w szkołach

W Polsce odbicia na rynku tabletów nie widać. Damian Godos, analityk IDC, mówi wręcz o „małym załamaniu”. Jak wskazuje, I półrocze br. zakończyło się niemal 25-proc. spadkiem sprzedaży, co – jak przyznaje – jest nie tylko efektem nasycenia rynku, ale właśnie też wypieraniem takich urządzeń przez smartfony o coraz większej przekątnej ekranu.

– Spodziewamy się, że w najbliższym czasie trend spadkowy się utrzyma, będzie jednak on już znacznie łagodniejszy – prognozuje.

CZYTAJ TAKŻE: Światowy rynek smartfonów odzyskuje siły. Huawei zaskoczył

W I połowie 2019 r. na rodzimy rynek dostarczono blisko 4,3 mln smartfonów. Oznacza to wzrost o 0,5 proc. Dla porównania – jak podaje PMR – w całym 2018 r. nad Wisłą kupiono około 9,5 mln nowoczesnych telefonów komórkowych, czyli o 9 proc. więcej niż rok wcześniej.

Katarzyna Sacha, analityk PMR, twierdzi, że sprzedaż coraz bardziej zaawansowanych technicznie smartfonów skutecznie ogranicza popyt konsumentów nie tylko na tablety, ale również notebooki (choć te ostatnie w minionym kwartale również odnotowały spory wzrost zainteresowania). – Te segmenty znajdują się obecnie w trendach spadkowych. PMR nie spodziewa się, aby w kolejnych latach nastąpiło odbicie sprzedażowe w segmencie tabletów – tłumaczy Katarzyna Sacha.

CZYTAJ TAKŻE: Elastyczne smartfony czekają w kolejce. Samsung ma kolejny pomysł

Jej zdaniem szansą na zahamowanie tendencji spadkowej może się okazać szersze wykorzystanie elektronicznych tabliczek w edukacji oraz – ich specjalistycznych wersji – w biznesie. Na razie jednak brak konkretnych sygnałów z rynku mówiących o szerszym zastosowaniu tabletów w tego typu niszach. Mimo to Digitimes Research prognozuje, iż dostawy tabletów na światowy rynek w IV kw. zwiększą się – względem III kw. – o 4,5 proc. Jednak w ciągu najbliższych pięciu lat popyt na nie będzie topnieć o 2–3 proc. rocznie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Microsoft rycerzem JEDI. Gigantyczny kontrakt od Pentagonu

Wart 10 mld dol. kontrakt na wojskową chmurę dla Pentagonu zdobył Microsoft, pokonując Amazona. ...

Jubileusz mobilnej rewolucji Apple’a i standardu wi-fi

Dwie dekady temu koncern 
z logo nadgryzionego jabłka wszedł na rynek przenośnych komputerów. I ...

Chiński napęd przyszłości. Inspiracją morskie zwierzę

Badacze z uniwersytetu Beihang w Pekinie stworzyli prototyp cybernetycznego latającego kalmara. Zazwyczaj podwodne pojazdy ...

Kolejny cios w Huawei. Facebook zrywa współpracę

Facebook ogłosił, że zawiesza współpracę z Huawei. Aplikacje kontrolowane przez Marka Zuckerberga nie będą ...

Tempo wprowadzania innowacji mocno przyspieszyło

Wkraczamy w erę postcyfrową, w której cyfryzacja nie wystarczy już do odniesienia sukcesu. Kluczowa ...

Zbyt męska twarz polskiej branży IT

Tylko co siódmy specjalista ds. IT w Polsce jest kobietą. To sporo poniżej unijnej ...