Elektroniczny tłumacz z Krakowa zdominował Europę. Czas na USA

Maciej Góralski, prezes Vasco Electronics zapowiada dalszą ekspansję firmy
mat. pras.

2019 był najlepszym rokiem w historii polskiej firmy Vasco. Jej udziały w europejskim rynku tłumaczy elektronicznych sięgają już 70 proc.

– Naszym głównym celem jest uzyskanie sprzedaży na poziomie 75 tys. sztuk, co oznacza utrzymanie tempa wzrostu na poziomie 300 proc. To ambitny plan, w osiągnięciu którego pomogą nowe urządzenia i funkcje oraz nowe rynki – zapowiada Maciej Góralski, prezes Vasco Electronics.

CZYTAJ TAKŻE: Cyfrowi tłumacze z Polski to hit. Firma z Krakowa ma 70 proc. unijnego rynku

2019 był najlepszym rokiem w historii firmy. Blisko 25 tys. jej tłumaczy elektronicznych znalazło nowych nabywców, co oznacza trzykrotny wzrost sprzedaży. – To efekt realizowania długofalowej strategii, której elementem jest m. in. obecność na najważniejszych na świecie targach elektroniki użytkowej, m.in. w Berlinie, Hongkongu i Las Vegas – wymienia prezes.

Obecnie Vasco kontroluje co najmniej 70 proc. udziałów rynku w Europie. Dalej rozwija sprzedaż w krajach UE, otwierając przedstawicielstwa, centra obsługi klientów i sklepy internetowe. W ostatnim półroczu stało się tak w Rumunii, Norwegii, Danii i Finlandii.

CZYTAJ TAKŻE: Buenos dias, bonjour – twój smartfon przetłumaczy rozmowę

– Jeśli chodzi o rynek amerykański, to udziały w nim rosną, choć nieco wolniej (około wynoszą około 20 proc. – red.). Umacniamy także pozycję na rynku azjatyckim, dzięki chińskiej spółce Vasco, która jest właśnie w trakcie powoływania – mówi prezes. Elektroniczne tłumacze są także dostępne w Indiach, Indonezji, czy Malezji.

Krakowska spółka przekonuje, że jej flagowe produkty nie mają sobie równych. – Ich przewagą jest darmowy i nielimitowany internet do tłumaczeń, w 150 krajach oraz ponad 50 języków. Takiej funkcjonalności, póki co, nie ma żaden konkurencyjny sprzęt – podkreśla szef Vasco. Zapowiada, że w 2020 r. planowana jest premiera Vasco Translatora M3, czyli następcy najlepiej sprzedającego się modelu – Mini2 oraz nowe tłumacze z wyświetlaczami 3 i 5 calowymi, wyposażone w nowe funkcje.

CZYTAJ TAKŻE: Tłumacz Google przestanie kaleczyć język polski

– Najciekawszą z nich jest MultiTalk, umożliwiającą porozumiewanie się nawet stu osób jednocześnie, gdzie każda z nich może mówić w swoim języku. Funkcja ta doskonale sprawdza się w przypadku konferencji – podkreśla prezes. Kolejną nowością będzie tłumaczenie nagrań, czyli możliwość nagrania wypowiedzi lub przemówienia, które można przekonwertować na tekst, a następnie przetłumaczyć je na dowolny język i wysłać na adres email. Nowością będzie też tłumacz foto, czyli tłumaczenie tekstu ze zdjęć.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Francuski gigant gamingowy zwolnił prezesa za molestowanie

Tommy François, wiceprezes Ubisoft został zwolniony po tym, jak został oskarżony przez pracowników o ...

Pomysł na chaos ze szczepieniami. Pomoże Google

Mapy Google będą pokazywać miejsca, gdzie można zaszczepić się przeciwko Covid-19. Na początek nowa ...

CES2020. Lewitująca deska nie potrzebuje fal ani wiatru

Autonomiczne auta, drony z paczkami, roboty-akrobaci i wszechobecna sztuczna inteligencja – te trendy nadadzą ...

Netflix podał obsadę drugiego sezonu „Wiedźmina”

Ruszyły zdjęcia do drugiego sezonu „Wiedźmina”. Oficjalnie ogłoszono nazwiska aktorów, którzy dołączą do obsady. ...

Asystent Google’a z paczkami polskiego milionera

„OK, Google! Porozmawiaj z InPost” – wystarczy wypowiedzieć takie sformułowanie, aby w automatyczny sposób ...

CD Projekt jest już o połowę więcej wart niż KGHM czy PGE

Oczekiwania związane z ruszającymi we wtorek targami Gamescom wywindowały notowania spółki do najwyższych poziomów. ...