Adrian Kostrzębski: E-sport staje się polskim towarem eksportowym

tv.rp.pl

Wieść o naszej imprezie dochodzi do najbardziej odległych krajów. Katowicka impreza nadal będzie wyznaczała trendy na światowym rynku – mówił Adrian Kostrzębski, dyrektor w firmie ESL, gość programu #RZECZoBIZNESIE.

ESL jest organizatorem rozgrywek e-sportowych, organizatorem turniejów z wykorzystaniem gier komputerowych. – Ludzie rywalizują o dosyć duże pieniądze – mówił Kostrzębski.

Zainteresowanie e-sportem z roku na rok jest coraz większe. – Kilkanaście lat temu to była zajawka kilku ludzi, którzy organizowali turnieje dla kolegów. Obecnie cała branża e-sportowa na świecie jest warta ponad 1 mld dol. W Polsce idziemy w dziesiątki milionów złotych – ocenił gość.

– W naszym przypadku największe źródło dochodu jest ze współpracy ze sponsorami, którzy chcą reklamować się podczas wydarzeń e-sportowych. Drugą gałęzią są prawa do transmisji telewizyjnej – dodał.

Na właścicieli drużyn e-sportowych trzeba spojrzeć jak na właściciela klubu piłkarskiego. – Zarabiają na sponsorach, udziale w ligach lub turniejach, transferach zawodników, realizują dużo kampanii marketingowych dla klientów – tłumaczył Kostrzębski.

Sami zawodnicy zarabiają na wynagrodzeniach miesięcznych, które płyną z kontraktów podpisywanych na wiele lat. Do tego dochodzą pieniądze za wygrane w turniejach. – W Polsce mówi się, że branża warta jest ok. 50 mln zł. Wiele wskazuje na to, że 2019 r. będzie przełomowy i przekroczymy barierę 100 mln zł – szacował gość.

E-sport oglądają młodzi ludzie, najczęściej między 20 a 34 rokiem życia. W większości są to mężczyźni, ale odsetek kobiet rośnie (w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie, tylko Szwecja jest lepsza).

– E-sportem interesują się firmy, o których jeszcze kilka lat temu mogliśmy pomarzyć. Są to np. producenci samochodów, napojów, instytucje finansowe, banki. Firmy, które znamy ze sponsorowania największych wydarzeń sportowych z najwyższej półki – mówił Kostrzębski.

– Nasi widzowie są bardzo wyczuleni na nachalny przekaz reklamowy i przekaz, który nie jest zgodny z prawdą. Nasi partnerzy nam ufają i zdają się na nasz doświadczenie, w jaki sposób powinni się reklamować – dodał.

Dla wielu osób punktem odniesienia jest impreza w katowickim Spodku, która na miejscu gości 174 tys. osób. Do tego dochodzą miliony osób śledzące transmisje, głównie w internecie. – Nasza impreza jest już transmitowana w 19 językach. Najwięcej ogląda nas osób na anglojęzycznym streami – podał Kostrzębski.

– Polska jest w czołówce światowego e-sportu. Zainteresowanie e-sportem jest jednym z największych. Wyprzedza nas tylko Turcja. Stany Zjednoczone czy Niemcy wypadają gorzej w tym zestawieniu – dodał.

E-sport staje się polskim towarem eksportowym. – Wieść o naszej imprezie dochodzi do najbardziej odległych krajów. Katowicka impreza nadal będzie wyznaczała trendy na światowym rynku – ocenił gość.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Snap nie dał się Facebookowi. Aplikacja odzyskuje siły

Snap (dawniej Snapchat) miał był łatwo zjedzony przez należącego do Facebooka Instagrama, a jednak ...

Dwucyfrowy wzrost sprzedaży muzyki. Napędza streaming i polscy twórcy

W pierwszym półroczu 2019 r. polski rynek muzyczny wzrósł o ponad 10 proc., osiągając ...

Rosja prześwietli Samsunga

Federalna Służba Antymonopolowa (FAS) sprawdza czy rosyjska spółka koreańskiego giganta nie stosuje zmowy cenowej. ...

Słaby debiut Ubera. Czy stanie się drugim Amazonem?

Akcje Uber Technologies straciły 7,6 proc. podczas pierwszego dnia notowań na nowojorskiej giełdzie NYSE. ...

Dziś już każdy może być Davidem Hasselhoffem

Audi, BMW, Ford, Seat czy Toyota to tylko niektóre z marek, jakie „zaszywają” w ...

Dramat szpiegów. Nie mają się już gdzie ukryć

Amerykańscy agenci skarżą się, że rozwój elektronicznych systemów nadzoru paraliżuje ich działania. Miasta pełne ...