Informatyczny outsourcing przynosi firmom oszczędności

Coraz częściej drukarki i inne urządzenia wielofunkcyjne są dzierżawione.

W nowoczesnych firmach niemal wszystko opiera się na IT. Rozwój cyfryzacji, usług chmurowych, coraz więcej urządzeń podpiętych pod firmowe sieci, ale też przepisy RODO wymuszają większą dbałość o ochronę danych.

Jak to zapewnić? Tworzeniem kolejnych etatów dla informatyków? A może raczej poprzez outsourcing różnych obszarów IT, w tym systemów druku? Przed taką decyzją stają menedżerowie i szefowie firm oraz instytucji.

„Jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej niż nasi konkurenci, to nie ma sensu, żebyśmy to robili. Powinniśmy zatrudnić do wykonania tej pracy kogoś, kto zrobi to lepiej niż my” – powiedział Henry Ford, założyciel Ford Motor Company. Ta filozofia z biegiem lat staje się coraz bardziej popularna wśród polskich przedsiębiorców, chociaż w obszarze IT musieli oni przezwyciężyć pewne obawy.

Ryzyko wycieku danych było jedną z nich. Jednak sytuacja na rynku pracy i częste zmiany miejsca zatrudnienia przez informatyków zmuszały właścicieli firm do zastanowienia się, czy warto powierzać wiedzę o obszarze IT kilku osobom, a czasem tylko jednej? Dlatego coraz więcej przedsiębiorstw kierowało swoje kroki do profesjonalnych firm informatycznych. Te przekonywały do siebie technologią, wiedzą i umiejętnościami, ale też sprawną zmianą usług, która w minimalnym stopniu ingerowała w prace firmy lub w ogóle nie ingerowała. Jednocześnie dostarczały przejrzystą dokumentację systemów informatycznych oraz pełną sprawozdawczość. Jeszcze innym ich atutem okazał się poziom bezpieczeństwa i poufności danych oraz posiadanie ubezpieczenia OC.

Kluczowym czynnikiem przekonującym do outsourcingu okazują się jednak oszczędności, jakie przynosi firmom. Przykładem jest obszar systemów druku i zarządzania drukiem, gdzie mogą one sięgać 30–40 proc. Jeszcze kilka lat temu firmy wolały kupować maszyny drukujące, kopiarki i inne urządzenia biurowe. Obecnie wysokiej jakości i wydajności drukarki czy urządzenia wielofunkcyjne są coraz częściej dzierżawione. Przemawia za tym też usprawnienie procesu produkcji i obiegu dokumentów czy profesjonalny serwis.

– Nasi klienci są zainteresowani nie tylko dzierżawą drukarek czy mfp, ale i oprogramowania wspierającego. Oferowane przez nas aplikacje pozwalają na precyzyjne monitorowanie i raportowanie procesów drukowania, kopiowania i skanowania dokumentów. Wiedza o tym, kto, co i kiedy drukował, przyczynia się do oszczędności u użytkowników, a menedżerom pozwala ustalić miejsca, gdzie były wykorzystywane materiały zawierające tak ważne dane poufne – tłumaczy Michał Czeredys, prezes Arcus SA.

Firmy takie jak Arcus, który jest przedstawicielem japońskiej Kyocery w Polsce, nieustannie proponują klientom nowe rozwiązania. – Właśnie wprowadziliśmy na rynek kilkanaście modeli drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych z serii ECOSYS i TASKalfa. Wspólną ich cechą jest niezawodność i wysoka wydajność, z której słynie Kyocera. Różnią parametry takie jak szybkość drukowania czy format papieru. Klienci, z którymi rozmawiamy o nowych modelach, w zdecydowanej większości decydują się na dzierżawę sprzętu – mówi Michał Czeredys.

Materiał powstał we współpracy z firmą Arcus

Mogą Ci się również spodobać

Nowy król trawników: robot, który oszczędzi kwiatka

iRobot, producent autonomicznych odkurzaczy Roomba, po ich sukcesie wprowadza na rynek robota koszącego. Jest ...

Koniec z dyskryminacją internautów przy zagranicznych zakupach

Sklepy w UE nie mogą już odmawiać sprzedaży klientom z innych krajów, choć ceny ...

Roboty zmienią światową gospodarkę

Z jednej strony zwiększa wydajność, z drugiej pozbawia pracy. Nowa rewolucja przemysłowa przynosi stopniowe ...

Oko ubezpieczyciela w aucie

Towarzystwa sięgają po nowinki technologiczne, które pozwalają ocenić styl jazdy kierowcy. Kamera zamontowana w ...

Popyt na usługi teleinformatyczne z Polski rośnie

Dla teleinformatyki nadchodzą tłuste lata, lecz wyzwań nie brakuje. Rynek napędzają m.in. zmiany prawne. ...

Jak uniknąć drakońskich kar

Jesienią ubiegłego roku Uber przyznał się do wycieku danych osobowych 57 mln klientów. Fakt ...