Szpiegowski cień nad 5G

Prezydent USA Donald Trump na zdjęciu z prezydentem Chin Yi Xinpingiem w czasach sprzed wojny handlowej. Xi dalej przekonuje, że Trump jest jego przyjacielem.
AFP

Rządy wielu państw nie chcą chińskich firm w przyszłościowych projektach. Na pierwszej linii zmagań USA z ChRL o supremację technologiczną w XXI w. znalazł się teraz Chiński koncern Huawei.

Przedstawiciele władz USA informują rządy państw sojuszniczych oraz działających w tych krajach szefów firm telekomunikacyjnych o czynnikach ryzyka związanych z korzystaniem z urządzeń tej firmy. Jak pisał dziennik „Wall Street Journal”, Amerykanie obawiają się, że urządzenia Huawei wykorzystywane w sieciach telekomunikacyjnych mogą służyć działalności szpiegowskiej. Ich obawy szczególnie dotyczą wykorzystywania tych urządzeń w państwach, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe, m.in. w Niemczech, Włoszech i Japonii. Administracja Trumpa nie jest jednak w tych obawach odosobniona. Zastrzeżenia co do urządzeń Huawei w kontekście cyberbezpieczeństwa mają również służby specjalne m.in. w Wielkiej Brytanii, w Australii i Kanadzie. W tej ostatnie zatrzymano nawet wiceprezes Meng Wanzhou, córkę założyciela Huawei Rena Zhengfei (co prawda pod zarzutem omijania sankcji na Iran, ale pokazuje to złą atmosferę wokół firmy za Zachodzie). Koncern broni się jednak, że choć działa w 170 krajach, to w żadnym z nich nie przyłapano go na nielegalnej działalności.

Antyszpiegowska koalicja

„Amerykanie nie powinni korzystać z produktów i usług chińskich spółek telekomunikacyjnych Huawei i ZTE, gdyż narażają się w ten sposób na inwigilację ze strony tajnych służb Chińskiej Republiki Ludowej” – takie ostrzeżenie wygłosili dyrektorzy amerykańskich agencji wywiadowczych i kontrwywiadowczych (m.in. CIA, FBI i NSA) podczas wystąpienia przed senacką komisją ds. wywiadu na początku tego roku.

Spółka Huawei, którą kieruje Richard Yu (na zdjęciu), uważa podejrzenia agencji wywiadowczych krajów zachodnich za absurdalne Bloomberg

– Jesteśmy głęboko zaniepokojeni ryzykiem związanym z tym, że jakakolwiek spółka czy instytucja podporządkowana obcemu rządowi niepodzielającemu naszych wartości może zdobyć taką pozycję w naszych sieciach telekomunikacyjnych, która zapewniłaby jej możliwość wywierania presji lub kontrolowania naszej infrastruktury. A także możliwość złośliwego modyfikowania lub kradzenia informacji. I możliwość niewykrywalnego szpiegowania – stwierdził dyrektor FBI Christopher Wray.

ZTE, czwarty pod względem wielkości producent telefonów komórkowych na świecie, to firma założona w 1985 r. przez grupę inwestorów powiązanych z Ministerstwem Lotnictwa ChRL. Inny chiński telekomunikacyjny gigant – Huawei – jest firmą założoną i kierowaną przez Ren Zhenfeia, majora Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w stanie spoczynku, który służył wcześniej w oddziałach łączności. Obie spółki od lat dementują oskarżenia o szpiegowanie dla chińskich służb specjalnych. Jednakże prawo w ChRL nakazuje spółkom telekomunikacyjnym „kooperować” z narodową siecią wywiadowczą.

CZYTAJ TAKŻE: Wiceprezes Huawei zatrzymana w Kanadzie. Chiny protestują

Obawy przed zbyt bliskimi powiązaniami Huawei i ZTE z chińskim wywiadem były bez wątpienia motywem decyzji australijskiego rządu o wyłączeniu tych spółek z budowy sieci komórkowej 5G w Australii (rząd w Canberze zdołał również przekonać władze Papui-Nowej Gwinei, by zerwały kontrakt z Huawei na położenie podmorskiego kabla telekomunikacyjnego). Na wyłączenie Huawei z pierwszego przetargu na budowę sieci 5G zdecydowała się Nowa Zelandia. Dochodzenie w sprawie ewentualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa związanych z chińskimi technologiami telekomunikacyjnymi prowadzi również Kanada. W USA prezydent Donald Trump sugerował, że budowa sieci 5G może zostać „znacjonalizowana” ze względów bezpieczeństwa.

– Usługi mobilne piątej generacji (5G) są w gronie technologii, które mogą uczynić nas bardziej wrażliwymi na działania terrorystów, wrogich państw i przestępców – ostrzegł Jeremy Fleming, szef GCHQ, czyli brytyjskiego wywiadu elektronicznego. Wymienił w tym kontekście szczególnie chińskie technologie, które mogą być użyte do budowy sieci 5G.

Czynników ryzyka dopatrują się nie tylko zachodnie agencje wywiadowcze. Zagrożeniom dla bezpieczeństwa związanym z chińskimi technologiami w sieci 5G uważnie przygląda się również rząd Japonii. W Indiach koncern Huawei nie został zaproszony do budowy sieci testowej.

Infrastruktura 5G ma zapewnić transfer danych o szybkości do 100 Gb/s i umożliwić budowę tzw. internetu rzeczy. Włączenie do tej sieci urządzeń szpiegowskich dałoby służbom specjalnym ogromne możliwości inwigilacyjne. Mogłyby one zbierać dane nie tylko ze smartfonów, komputerów i tabletów, ale również np. z inteligentnych samochodów czy inteligentnych urządzeń AGD.

Made in China 2025

Zastrzeżenia zachodnich agencji wywiadowczych do działalności takich firm jak Huawei czy ZTE należy jednak widzieć również w szerszym kontekście walki USA z Chinami o supremację technologiczną w przyszłości.

Amerykanów szczególnie niepokoi strategia „Made in China 2025”, która została ogłoszona w 2015 r. przez chińskiego premiera Li Keqianga. Oficjalnie jest to plan rozwoju przemysłu ChRL, mający prowadzić do tego, że w Państwie Środka będzie się produkowało więcej wyrobów zaawansowanych technicznie. Mówi ona, że Chiny mają się stać globalnym liderem w wielu przyszłościowych branżach, takich jak robotyka, inżynieria genetyczna, sztuczna inteligencja czy samochody elektryczne. Ma to pomóc uniknąć chińskiej gospodarce tzw. pułapki średniego rozwoju (czyli tego, że rozwój gospodarczy na pewnym pułapie wyhamuje) i pomóc jej z nieuchronnym wzrostem kosztów pracy. Naśladuje ona w pewnym stopniu niemiecką strategię rozwojową Przemysł 4.0, ale też przypomina drogę rozwoju, którą przechodziła Japonia od powojennej nędzy po boom z lat 80.

CZYTAJ TAKŻE: Trump grozi cłami na produkty Apple’a z Chin

Rada ds. Stosunków Międzynarodowych (CFR), czyli jeden z najbardziej związanych z globalistycznym amerykańskim establishmentem think tanków, wskazuje, że „Made in China 2025” stanowi „prawdziwe zagrożenie egzystencjalne dla amerykańskiego przywództwa technologicznego”. „Intencją Chin wyrażoną w strategii »Made in China 2025« jest nie tyle dołączenie do gospodarek zaawansowanych technologicznie, takich jak Niemcy, USA, Korea Płd. czy Japonia, ile zastąpienie ich wszystkich. »Made in China 2025« wzywa do uzyskania samowystarczalności przez Chiny za pomocą zastępowania technologii przy jednoczesnym stawaniu się przemysłową superpotęgą, która dominuje na globalnym rynku krytycznych wysokich technologii przemysłowych. To byłby problem dla krajów opierających się na eksporcie produktów zaawansowanych technologicznie oraz dla globalnego łańcucha dostaw przemysłu wysokich technologii” – pisze Lorand Loskai, analityk CFR.

CZYTAJ TAKŻE: Waszyngton ostrzega przed Huawei

„Chińska polityka przemysłowa będzie miała ogromny wpływ na całe gospodarki narodowe wielu krajów uprzemysłowionych. Ten wpływ będzie wychodził poza »inteligentny« przemysł. Chińska polityka przemysłowa uderza w branże mające fundamentalne znaczenie dla wielu państw uprzemysłowionych” – ostrzegają natomiast analitycy niemieckiego instytutu Mercator.

Amerykanie starają się więc uderzyć w chińskie spółki, zanim uzyskają one zbyt dużą przewagę.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Francja uzbroi satelity w lasery i karabiny maszynowe

Francja tworzy kosmiczne siły zbrojne. Przeznaczy na ten projekt 700 milionów euro. Stworzenie sił ...

Intel uczy maszyny wąchać

Dźwięk, wizja, a nawet dotyk to dziś zmysły, którymi dysponuje wiele urządzeń elektronicznych. Wciąż ...

Youtuberzy zarobią na koronawirusie

YouTube umożliwi monetyzację treści związanych z koronawirusem. Gigant znosi dotychczasowe ograniczenia dla materiałów dotyczących ...

Bateria kwantowa, która nigdy się nie rozładuje

Naukowcy przedstawili projekt baterii kwantowej, która pozwoli na zasilanie urządzeń w skali nano. Teoretycznie ...

Centra przetwarzania danych mają nowego lidera

Krajowi i zagraniczni operatorzy szykują się do obsługi chmury publicznej. Nowy impuls daje państwowy ...

Francja uderza w Google’a. Potężna kara

Paryż zadał dziś bolesny cios najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej. CNIL, francuska komisja ds. informatyki i ...