Nowa afera Facebooka. Czy Spotify i Netflix czytały prywatne wiadomości?

Mark Zuckerberg, twórca i dyrektor generalny Facebooka
Bloomberg

Firma nie tylko przez dekadę udostępniała partnerom biznesowym szereg danych swoich użytkowników, ale także do prywatnych wiadomości czy danych kontaktowych.

Tak twierdzi „The New York Times” podając, że ok. 150 firm miało dostęp do szeregu danych użytkowników Facebooka, a firma zwolniła swoich partnerów z przestrzegania zasad prywatności.

Lista korzystających z danych robi wrażenie – od Apple, Samsunga, Yahoo, Spotify, Microsoft, Huawei, po Oppo czy Lenovo. Firmy miały między innymi dostęp do listy kontaktów użytkowników, a niektóre korzystały także z ich prywatnych wiadomości.

Dzięki temu mogły precyzyjnie kierować do nich przekaz reklamowy, na czym rosła ich efektywność. Facebook z kolei zarabiał jako organizator kampanii. Dziennik podaje, że mimo zaostrzeniu w 2014 r. polityki Facebooka w zakresie zasad dostępu do danych, koncern z regulacji wyłączył właśnie wspomnianą listę 150 firm.

CZYTAJ TAKŻE: Facebook chce przepowiadać przyszłość

Facebook nocą opublikował stanowisko w którym zaprzecza, że firmy miały dostęp do prywatnych wiadomości czy kontaktów. Nie odnosi się jednak do tego, że firmy były wyłączone z nowych zasad ochrony prywatności danych użytkowników Facebooka i jakie dane w ramach umów udostępniał.

Z kolei dziennik odpowiada, że tekst powstał w oparciu o ponad 270 stron wewnętrznej korespondencji Facebooka oraz rozmów z ponad 50 byłymi pracownikami firmy.

Na tej podstawie podaje, że przykładowo wyszukiwarka Bing miała dostęp do listy znajomych i danych kontaktowych bez zgody użytkownika Facebooka, a z kolei Spotify i Netflix mogły czytać nawet prywatne wiadomości użytkowników. Amazon miał przez lata dostęp do nazwisk i danych kontaktowych użytkowników, a Yahoo mogło podglądać posty znajomych użytkowników.

Na rewelacje gazety zareagował już Netflix. „Przez lata sprawdzaliśmy różne rozwiązania, by ułatwić poznanie platformy Netflix szerszej społeczności. Jednym z nich była wprowadzona w 2014 roku funkcja, która umożliwiała użytkownikom serwisu rekomendowanie ulubionych seriali i filmów swoim znajomym z Facebooka za pośrednictwem Messengera lub konta Netflix. Ta funkcja nigdy nie zyskała dużej popularności, dlatego zdecydowaliśmy się na jej usunięcie w 2015 roku. W żadnym momencie nie mieliśmy dostępu do prywatnych wiadomości użytkowników serwisu Facebook, ani nie prosiliśmy o możliwość ich otrzymywania” – czytamy w komunikacie przesłanym przez biuro prasowe Netfliksa.

Z kolei społecznościowy gigant odpowiadając na zarzuty podtrzymuje także swoje wcześniejsze stanowiska, że tego rodzaju partnerstwa miały służyć użytkownikom, którzy dostają dzięki temu treści zgodne z ich upodobaniami, ale także w domyśle nie muszą za korzystanie z serwisu płacić.

Tekst „The New York Times” na nowo wzburzył wielu obserwatorów, których zdaniem rynek mediów społecznościowych powinien zostać ściślej regulowany prawnie. Jednak administracji Donalda Trumpa niekoniecznie musi na takiej operacji zależeć, w końcu technologiczne giganty z USA jak Facebook, Apple czy Google dominują na międzynarodowych rynkach, wiec osłabianie ich pozycji nie leży w interesie Amerykanów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Potentat z USA ma kłopoty przez polską grę. Powód? Marihuana

Devolver Digital – amerykańska firma specjalizująca się w wydawaniu oraz dystrybucji gier wideo ma ...

Trump: Wkrótce odpowiemy na głupotę Macrona

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że jego kraj podejmie kroki odwetowe wobec Francji ...

Sztuczna inteligencja wybierze Ci burgera w McDonald`s

Najbardziej znana sieć restauracji fast food ma być jak Amazon. Właśnie ogłosiła największą transakcję ...

Lotnictwo wojskowe USA wprowadza robo-pilotów

Siły powietrzne Stanów Zjednoczonych stworzyły robota będącego w stanie pilotować samolot. Za konstruktorami udany ...

Czas na transseksualne emotikony

Paleta emotek, jakie wykorzystujemy w SMS-ach, tweetach, czy w innych komunikatorach i serwisach społecznościowych, ...

Oblężenie e-sklepów trwa w najlepsze. Co jest na topie?

W marcu liczba transakcji wzrosła aż o 70 procent – wynika z danych Krajowej ...