Duma narodowa i podatkowa gafa

Podatek cyfrowy raz pojawia się, raz znika. I popycha Prawo i Sprawiedliwość w konflikt lojalności – wobec własnego elektoratu i amerykańskiego sojusznika.

Konsternacja – tak można opisać fakt, że to nie polski premier, ale wiceprezydent USA oznajmił, iż nasz kraj zrezygnował z wprowadzenia podatku od usług cyfrowych. Komentarze złośliwców brzmiały: zamieniliśmy 217 mln zł rocznych wpływów na 217. ostateczną obietnicę zniesienia wiz amerykańskich.

Sprawa dla rządzących Polską jest niewygodna politycznie, bo popycha PiS w konflikt lojalności – wobec własnego elektoratu i głównego sojusznika, jakim są USA. Partia ta na wstawaniu z kolan i odzyskiwaniu dumy narodowej zbudowała swoją więź z wyborcami. A tu przyklęka, ulegając wspartemu przez Waszyngton podatkowemu lobbingowi GAFA, jak wdzięcznie ochrzczono amerykańskich gigantów cyfrowych.

CZYTAJ TAKŻE: Kolejny zwrot akcji? Fiskus nie rezygnuje z podatku cyfrowego

Mając to w pamięci, niezbyt się zdziwiłem, gdy usłyszeliśmy w resorcie finansów stanowcze dementi w sprawie rezygnacji z prac nad podatkiem cyfrowym. Tu pojawiają się trzy hipotezy. Pierwsza: z Al. Ujazdowskich, gdzie mieści się Kancelaria Premiera, na Świętokrzyską, gdzie jest Ministerstwo Finansów, decyzja jeszcze nie dotarła, co jest mało prawdopodobne. Druga: fiskus stara się jakoś zamaskować gafę, jaką było odwołanie podatku przez wiceszefa obcego państwa. I na koniec hipoteza najsilniejsza: w resorcie finansów zawsze trwają jakieś przymiarki do zmian podatkowych, których wprowadzenie zależy od woli sprawujących władzę. A to oznacza, że podatek cyfrowy powróci, jeśli zmienią się polityczne konstelacje.

Sprawa jednak niepokoi. I nie chodzi o miliony, jakie przejdą nam koło nosa, bo nie zapisano ich w budżecie na 2020 r. Niepokojąca jest skłonność do kapitulacji w sprawie o znaczeniu systemowym w skali Europy.

Kraje UE, jeśli nie chcą być kiwane przez cyfrowych gigantów, powinny kiedyś uzgodnić wprowadzenie podatku cyfrowego w całej UE. Taka zmiana wymaga jednak jednomyślności, a tej brakuje. Dotychczas weto stawiały Irlandia, Dania i Szwecja. Teraz do tej grupy potencjalnie mogłaby dołączyć Polska, skoro już raz uległa Amerykanom. GAFA może więc spać spokojnie, przynajmniej na razie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Facebook bije w Tindera. Uruchomił własny serwis randkowy

Serwis Facebook Dating ruszył w Stanach Zjednoczonych i 19 innych państwach, a na początku ...

Cyfrowe wojny z biletowymi konikami

Oblegane festiwale to raj nie tylko dla fanów muzyki, ale też dla spekulantów biletami. ...

Klient pod lupą sztucznej inteligencji

Tylko co trzeci nowy produkt trafiający na rynek okazuje się sukcesem. Zmienić taką sytuację ...

Przemysł 4.0 idzie jeszcze dalej

Technologie takie jak internet rzeczy, rozszerzona rzeczywistość czy sztuczna inteligencja coraz odważniej wkraczają także ...

E-doręczenia: dobry moment na wykorzystanie blockchaina

Koszty wysyłki jednego dokumentu w systemie e-doręczeń są nawet 85 proc. niższe niż wysyłki ...

Nowoczesny ekran może zwiększyć sprzedaż

Digital signage to nie tylko wyświetlanie treści, ale też wchodzenie w interakcję z otoczeniem, ...