Katarzyna Kucharczyk: Internetowa bitwa o klientów

waldemar kompała

„Trend is your friend” – brzmi powiedzenie inwestorów. Odnosi się nie tylko do giełdy, ale i można je rozumieć szerzej, o czym przekonało się już wielu przedsiębiorców, którzy nie zareagowali w porę na obserwowane trendy. Skutek? Tych firm już nie ma.

Świat i technologia, które nas otaczają, jeszcze nigdy nie zmieniały się tak szybko. Dobrze widać to w handlu. Rozpaczliwie brakuje nam czasu – zakup za pomocą paru kliknięć poprzez platformy zakupowe jest wygodną opcją. Nic więc dziwnego, że rynek e-commerce rośnie jak na drożdżach. Co ciekawe, w ostatnim czasie pojawił się tam nowy segment: zakup za pośrednictwem mediów społecznościowych. Niektórzy początkowo uważali go za ciekawostkę, jednak szybko okazało się, że jego popularność rośnie. Z najnowszych badań wynika, że już połowa użytkowników Instagrama – aplikacji społecznościowej, gdzie użytkownicy udostępniają swoje zdjęcia – kupuje rzeczy, które najpierw oglądała w tym serwisie. Właściciele platform kują więc żelazo póki gorące, dodając nowe opcje i ułatwiając nam zakupy. A szansa na rozwój w tym kanale jest potężna, bo użytkowników mediów społecznościowych są przecież miliony.

CZYTAJ TAKŻE: Media społecznościowe stają się rywalem gigantów e-handlu

Jak będzie wyglądał handel za kilka lat? Na pewno ten tradycyjny nie umrze całkowicie. Sklepów stacjonarnych będzie mniej, ale są kategorie zakupowe, których do internetu w całości przenieść się nie da, np. żywność. Ale pewne jest, że coraz większa część tortu będzie przypadała na e-commerce, a tam z kolei coraz mocniej będzie rozpychał się handel w mediach społecznościowych, szczególnie w takich kategoriach jak moda czy kosmetyki.

Intensywna walka o klienta to dla nas dobra wiadomość. Sprzedawcy prześcigają się, składając coraz lepsze oferty. Z drugiej jednak strony musimy mieć się na baczności, bo w tle rozwija się cyberprzestępczy półświatek. Pojawiają się fałszywe strony do złudzenia przypominające prawdziwe witryny. W zakupowym pędzie łatwo przeoczyć nietypowe linki odsyłające do rzekomych ofert, a tam podajemy nieświadomie hakerom wrażliwe dane.

Każdy kij ma dwa końce. Są udogodnienia i ciekawe oferty. Ale musimy też zachować czujność i zdrowy rozsądek. Tym bardziej że łatwo wydaje się pieniądze w sposób „wirtualny”, szczególnie pod wpływem impulsu. Dopiero po czasie przychodzi refleksja: czy ja naprawdę potrzebowałam tej nowej torebki, skoro mam już ich siedem?

Mogą Ci się również spodobać

Pentagon stworzył laser, który rozpozna wroga po biciu jego serca

Amerykański Departament Obrony opracował urządzenie laserowe, które potrafi wykryć unikatowy rytm serca danej osoby ...

MM Systemy przywiązane do detali

Tłoczenie jest jedną z metod obróbki plastycznej, która poprzez zastosowanie różnorodnych technik pozwala na ...

Samsung znów atakuje składanym smartfonem. Cena zwala z nóg

Samsung zaprezentował kolejną serię smartfonów ze składanym ekranem. Poprzednie urządzenia z rodziny Fold (a ...

Polacy łączą meble, rośliny i internet rzeczy

Spółka 4Nature System, zajmująca się aranżacją wewnętrznych tzw. ogrodów wertykalnych, chce zmienić środowisko, w ...

„Cyberpunk” jak lot w kosmos. A na giełdzie rollercoster

Zasięg dyskusji o grze za ostatnie 30 dni przekroczył pułap 1,1 mld internautów. To ...

Nowa aplikacja ma zatrzymać wirusa. Pomysł Austriaków

Aplikacja Stopp Corona, wymyślona przez austriacki Czerwony Krzyż, to rodzaj wirtualnej książki kontaktów towarzyskich. ...