Lekarz zbada przez komputer. Pandemia nakręca telemedycynę

Olena Yakobchuk - shutterstock

Trwa boom na telemedycynę, ale ta jeszcze się u nas na dobre nie zakorzeniła. Zmieni to dopiero oczekiwana druga fala pandemii, która przekona pacjentów do stałego dostępu do zdalnej opieki medycznej.

Zainteresowanie cyfrowymi konsultacjami z lekarzami pierwszego kontaktu wzrosło od początku br. o rekordowe 115 proc. – wynika z najnowszych danych firmy Kry, która specjalizuje się w telemedycynie. O skali wpływu pandemii koronawirusa na takie usługi online może świadczyć fakt, że tylko między marcem a majem popyt skoczył o 30 proc. To może być jednak jednorazowy i krótkotrwały wzrost. Eksperci Kry mówią o boomie, ale nie stałym trendzie. Ich zdaniem, jeżeli przewidywana przez WHO druga fala zachorowań nastąpi, zachowanie przez pacjentów już na stałe teledostępu do opieki zdrowotnej stanie się całkowicie realne.

CZYTAJ TAKŻE: Witajcie w nowym, zdalnym świecie

– Tym, co realnie wpływa na zwiększenie dostępu do opieki zdrowotnej, są technologie. Widzimy, że przyszłość sektora zmierza ku powszechnemu wdrożeniu narzędzi do zdalnych konsultacji z pacjentami. W kolejnych latach spodziewamy się, że wirus wciąż będzie obecny, a liczba zachorowań będzie malała, a następnie ponownie rosła. To, że aktualnie sytuacja epidemiologiczna uległa złagodzeniu, nie powinno wywołać przekonania, że należy wrócić do wcześniejszych praktyk – tłumaczy Michał Sutkowski, członek Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Jak zaznacza, w scenariuszu nawrotów koronawirusa nieunikniona jest zmiana dotychczasowego modelu konsultowania pacjentów i uznanie kontaktu zdalnego za nową normę.

Pandemia okazała się testem cyfrowej opieki zdrowotnej – naświetliła potrzebę pilnego wdrożenia systemów, umożliwiających zdalną komunikację ze specjalistami, z drugiej pokazała, że konsultacje na odległość niosą szereg korzyści i w niektórych przypadkach są dużo efektywniejsze od fizycznego spotkania.

Potwierdza to najnowszy raport Deloitte „The Future of Virtual Health”. Jak wynika z niego, już dziś jeden na dwóch ankietowanych przyznaje, iż zdalna ochrona zdrowia daje lepiej skoordynowaną opiekę, a pacjent na wirtualnej wizycie u lekarza oszczędza około dwóch godzin w porównaniu z wizytą tradycyjną. Co więcej, badani menedżerowie z sektora opieki zdrowotnej zaobserwowali aż 74-proc. wskaźnik przestrzegania zaleceń w zakresie leczenia niewydolności serca poprzez telemonitorowanie pacjenta w domu.

pacjent na wirtualnej wizycie u lekarza oszczędza około dwóch godzin w porównaniu z wizytą tradycyjną

W służbie zdrowia zachodzi więc prawdziwa rewolucja. A to będzie wymagać nie tylko przygotowania po stronie pacjentów (o tym, że ci są na zmiany otwarci, świadczy np. fakt, że odsetek rejestracji do aplikacji Kry skoczył w ciągu roku o niemal 140 proc., a liczba e-konsultacji wzrosła o 70 proc.), ale również po stronie instytucji medycznych. – Firmy z tej branży będą zmuszone opanować nowe strategie biznesowe, aby wkroczyć na ścieżkę efektywnego rozwoju własnej konkurencyjności. Muszą np. opracować strategię dotyczącą zdalnej obsługi, powinny określić, do jakiej grupy pacjentów chcą kierować swoje usługi, w jakie rozwiązania technologiczne, analityczne i interoperacyjne powinny zainwestować – komentuje Maciej Dalecki, dyrektor w dziale doradztwa finansowego w Deloitte.

Według 50 proc. menedżerów z sektora opieki zdrowotnej do 2040 r. przynajmniej jedna czwarta usług zdrowotnych na świecie będzie świadczona na odległość.

– Dzięki umożliwieniu ekspertom medycznym dotarcia na obszary wiejskie i słabo zaludnione oraz natychmiastowych konsultacji fachowa pomoc lekarska staje się bardziej dostępna i powszechna, co może przekładać się na poprawę zdrowia wielu ludzi. Pokonanie barier geograficznych to także obniżenie kosztów opieki medycznej – wylicza Jakub Abramczyk, szef sprzedaży na nasz region w firmie Poly.

CZYTAJ TAKŻE: Serce i płuca podpięte do smartfona. Nowe narzędzia medycyny

W Polsce telemedycyna jest nowym zjawiskiem. Dopiero od 2016 r. prawo umożliwia udzielania świadczeń zdrowotnych na odległość. Według analiz firmy PMR rodzimy rynek takich e-usług w 2018 r. był wart ponad 4 mln zł. Zgodnie z prognozami do 2023 r. będzie to już ponad 143 mln zł. Trend ten potwierdzają wspomniane badania Deloitte – wynika z nich, że do 2030 r. nakłady inwestycyjne w obszarze telemedycyny (zdaniem aż 74 proc. menedżerów tego sektora) wzrosną o co najmniej 25 proc.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Boom na smartfony 5G. Apple w ogonie?

Choć o technologii mobilnej piątej generacji mówi się coraz więcej, to wciąż dostęp do ...

Obrazek GIF mógł wykradać dane. Luka w Microsoft Teams

Badacze z CyberArk odkryli sposób, w jaki hakerzy mogli naruszyć konta i wykraść dane ...

Google chce odcisków palców zamiast haseł

Użytkownicy systemu Android mogą już obejść się bez haseł przy korzystaniu z usług Google`a. ...

Samurai przemówił po polsku. Mieczem w mowę nienawiści

System do walki z mową nienawiści i przemocą w internecie polska firma najpierw zbudowała ...

Microsoft bije w Google i Facebooka. „Możemy zająć ich miejsce”

Microsoft oświadczył, że w pełni popiera proponowane w Australii nowe przepisy, które zmuszą gigantów ...

Naukowcy nauczą pojazdy, jak reagować na niebezpiecznych kierowców

Już za kilka lat zobaczymy pierwsze autonomiczne pojazdy, które będą musiały zmierzyć się wówczas ...