Deepfake budzi przerażenie. Mamy tylko pół roku

Ofiarą technologii deepfake padają obecnie przede wszystkim znani ludzie, wkrótce zagrożony będzie każdy. Na zdjęciu: Władimir Putin
Bloomberg

Już w przeciągu pół roku pojawić się mogą pierwsze filmy deepfake’owe, których gołym okiem nie będziemy w stanie odróżnić od rzeczywistości.

Jeden z pionierów w dziedzinie tworzenia i wykrywania materiałów wideo z technologią deepfake, czyli manipulującą wypowiedziami i obrazem np. znanych osób, ostrzega, że tempo wzrostu popularności takich filmów rośnie zawrotnie wraz z rozwojem tej technologii.

CZYTAJ TAKŻE: Deepfake będzie wkrótce groźną bronią polityczną

Profesor Hao Li to ekspert w tej dziedzinie, na co dzień pracujący na uniwersytecie Południowej Kalifornii, gdzie zajmuje się tematami związanymi z komputerami. Badacz jest uznaną personą w świecie deepfake’u, zasłynął między innymi z przygotowania wywiadu z nierzeczywistym Władimirem Putinem. Nagranie to ukazało się niedawno w internecie i pokazało, jak rzeczywiste mogą być fałszywe wizualizacje osób.

Co prawda można było zauważyć, że nie jest to „oryginalny” prezydent Rosji, niemniej klip zrobił duże wrażenie, szczególnie ze względu na to, że była to wizualizacja w czasie rzeczywistym. Twarz Władimira Putina była „nałożona” na prezentera, który się poruszał, a mimo to obraz przywódcy był dopasowany przez cały czas.

CZYTAJ TAKŻE: Cyfrowi giganci i naukowcy z MIT idą na wojnę z fałszywymi filmami

Hao Li wypowiedział się w telewizji CNBC, gdzie mówił o przyszłości tej technologii. Według eksperta w przeciągu od 6 do 12 miesięcy pojawią się na tyle rzeczywiste materiały deepfake, że będziemy potrzebowali specjalnych programów do ich wykrywania. Ponadto takie manipulacje zdjęć i materiałów wideo mają być w zasięgu każdego internauty. Taka sytuacja może być niebezpieczna z wielu powodów, ekspert zwrócił uwagę na aspekt wyborów prezydenckich, które odbędą się już w przyszłym roku na terenie Stanów Zjednoczonych. Według prof. Hao Li deepfake może mieć realny wpływ na ich wyniki. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze aplikacja Zao, która pozwala umieszczać wybrane twarze w popularnych programach telewizyjnych i może w niepowołanych rękach siać niebezpieczną propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Spreparowali głos prezesa i oskubali koncern energetyczny

W celu uniknięcia takich sytuacji naukowcy opracowują programy do analizowania wideo i zdjęć, które mają za zadanie wykrywać deepfake. Hao Li współpracuje z prof. Hanym Faridem w celu stworzenia takiego właśnie oprogramowania. Naukowcy twierdzą, że obecnie potrzebne jest świeże spojrzenie na ten problem. Jeżeli teraz nie zareagują, to wkrótce trudno im będzie dogonić tę technologię.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polskie firmy IT pod presją kosztów pracy i zagranicznych graczy

W tym roku polski rynek IT może urosnąć o około 5 proc. Największe przedsiębiorstwa ...

Google nie chce płacić. Grozi Australii

Koncern Google stwierdził, że plany rządu australijskiego dotyczące zmuszenia cyfrowych gigantów do płacenia wydawcom ...

Marta Wysokińska: Utrata danych może zniweczyć zakładany cel ekonomiczny

Obecna sytuacja związana z koronawirusem zintensyfikowała działania przestępców, którzy za miejsce swojej działalności obrali ...

To już wojna o zakupy spożywcze w internecie

Sklep internetowy Carrefoura rozszerza dostawy na całą Polskę. Eurocash chce przejąć kontrolę nad Frisco. ...

Robot stał się bóstwem. Będzie nauczał w buddyjskiej świątyni

Robot Kannon Mindar zbudowany na podobieństwo buddyjskiego bóstwa trafił do świątyni Kodaiji w japońskim ...

Chińska waluta cyfrowa zastąpi gotówkę

Ludowy Bank Chin jest bliski zakończenia prac nad własną walutą cyfrową – poinformował Mu ...