Już samo pierwsze czytanie w Sejmie ustaw: praworządnościowej i o Krajowej Radzie Sądownictwa, zapowiadało nie lada emocje i długie dyskusje. Tymczasem wpadł kolejny temat: przeszukanie gabinetów rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców powołanych za czasów rządów PiS. To sprawy naprawiania przeszłości. A gdzie w tym wszystkim jest przyszłość, choćby sztuczna inteligencja w wymiarze sprawiedliwości? Daleko.
Ostanie posiedzenie Sejmu zdominowały dwa projekty, które w Sejmie zaprezentował Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości ostro atakowany przez opozycję. Ostatecznie rząd jednak wygrał pierwszą bitwę, bo posłowie będą nadal nad nimi pracować. A to oznacza, że na razie nie trafią do kosza. Ostateczny ich los jest jednak niepewny, bo o tym, czy wejdą w życie, zdecyduje ostatecznie prezydent Karol Nawrocki.
Czytaj więcej:
Prawdziwa rewolucja w prawie to solidna, krok po kroku odbudowa instytucji – mówi dla „Rzeczpospolitej" Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i...
Pro
Autorzy zmian powoli zmieniają narrację. – Jeśli prezydent zawetuje zmiany, weźmie na siebie odpowiedzialność za chaos, który w wymiarze sprawiedliwości trwa od kilku lat – mówią. I z dnia na dzień coraz lepiej widać, że mówienie o chaosie nie jest tylko pustym straszeniem. Dowód? Przekonali się o tym niedawno rozwodnicy, którzy wiele miesięcy po rozwodzie, przy okazji innej sprawy w sądzie, dowiedzieli się, że wciąż są małżonkami, bo rozwód orzekł neosędzia. Strach pomyśleć, co się stanie, kiedy takich orzeczeń będzie przybywać.
Czytaj więcej:
Nie respektując np. wyroku rozwodowego, dlatego że wydał go sędzia z nowego nadania, sędziowie podgrzewają spór i anarchię w sądach.
Pro
Przed rządzącymi pojawia się też kolejny problem. Jak przeprowadzić wybory do nowej KRS, by nie nazywano już jej neo-KRS? Rządowe propozycje zmieniające procedurę wyboru sędziów-członków Rady wejść w życie nie zdążą. Czeka nas więc kolejna wojna na argumenty, wykładnie, opinie etc.
I jak w takich okolicznościach myśleć o przyszłości? A ta czeka tuż za rogiem. Weźmy choćby sztuczną inteligencję (AI) w wymiarze sprawiedliwości. Są z niej korzyści, ale bywają i zagrożenia.
„AI nie ma żadnego doświadczenia zawodowego ani zasobów materialnych. AI nie ma żadnych kompetencji – jako »czysta inteligencja« polega sama na sobie” – pisze w dodatku sędzia Henryk Walczewski. „Sztuczną inteligencję (AI) należy traktować jako kolejny i obecnie najwyższy stopień automatyzacji”.
Czytaj więcej:
Nie można się zgodzić, aby czynności i ustalenia sztucznej inteligencji stały się wiążące dla urzędników lub sędziów w jakimkolwiek zakresie czy sp...
Pro
Zapraszam do lektury dodatku Sądy i Prokuratura.