Przez lata praca u Elona Muska oznaczała niższe pensje, nadgodziny, spanie w fabryce i ciągły stres. Teraz pracownicy – od inżynierów po ekipy sprzątające – zbierają owoce tej harówki. Ich udziały po wejściu SpaceX na giełdę będą warte miliony.
Przez lata praca u Elona Muska oznaczała niższe pensje, nadgodziny, spanie w fabryce i ciągły stres. Teraz pracownicy – od inżynierów po ekipy sprzątające – zbierają owoce tej harówki. Ich udziały po wejściu SpaceX na giełdę będą warte miliony.