Choć sędzia federalna uznała te działania za bezprawne, na wniosek resortu sprawiedliwości czasowo wstrzymała wykonanie wyroku, co doprowadziło do paraliżu inwestycji.

Kluczowym elementem sporu jest Gateway Project (ang. projekt brama), obejmujący budowę nowego tunelu kolejowego pod rzeką Hudson i modernizację istniejącej infrastruktury, której awaria, według ekspertów, mogłaby kosztować amerykańską gospodarkę nawet 100 milionów dolarów dziennie.

Szantaż zużyciem publicznych pieniędzy? 

Jak ujawnił dziennik „The New York Times” i serwis Punchbowl News, wysocy rangą urzędnicy Białego Domu mieli wywierać naciski na lidera demokratów w Senacie, Chucka Schumera, aby poparł nadanie nazwiska urzędującego prezydenta strategicznym obiektom.

W zamian administracja miała zgodzić się na odblokowanie zamrożonych środków federalnych. Warunek dotyczył Pennsylvania Station (ang. Stacji Pensylwania) w Nowym Jorku i Dulles International Airport, obsługującego aglomerację Waszyngtonu.

Warto podkreślić, że Schumer nie ma formalnych kompetencji do zmiany nazw tych obiektów – Penn Station zarządza państwowy przewoźnik kolejowy Amtrak, a lotniskiem Dulles regionalny zarząd Metropolitan Washington Airports Authority Board of Directors (ang. Zarząd Portów Lotniczych Metropolii Waszyngtonu).

Czytaj więcej

Uważaj, co piszesz na Facebooku. Rząd Trumpa sprawdzi twoje opinie, zanim cię wpuści

Prezydent Donald Trump zaprzecza

Biały Dom przedstawia inną interpretację wydarzeń. Russ Vought, dyrektor biura budżetowego, twierdzi, że wstrzymanie finansowania wynika z konieczności przeprowadzenia audytu pod kątem zgodności z konstytucją i nowymi wytycznymi dotyczącymi tzw. programów DEI (ang. różnorodność, równość i inkluzywność), które administracja uznaje za „niekonstytucyjną formę preferencji w kontraktach publicznych”.

Sam Donald Trump, w rozmowie z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Force One, zaprzeczył, aby domagał się nadania swojego imienia lotnisku lub dworcowi. Stwierdził, że to Chuck Schumer miał zaproponować zmianę nazwy nowojorskiego dworca na Trump Station. Lider demokratów natychmiast odrzucił te twierdzenia, określając je jako „bezczelne kłamstwo”.

Sprawa zamrożenia pieniędzy na inwestycje trafiła do sądu federalnego po pozwie złożonym wspólnie przez stany Nowy Jork i New Jersey. Sędzia federalna Jeannette Vargas nakazała administracji natychmiastowe przywrócenie finansowania, uznając wstrzymanie środków za „arbitralny nacisk polityczny w celu realizacji celów wizerunkowych”.

Jednocześnie, na wniosek resortu sprawiedliwości, sędzia wstrzymała wczoraj wykonanie własnego wyroku do czwartku, 12 lutego. W konsekwencji zawieszono prace budowlane, co bezpośrednio dotknęło około tysiąca pracowników i postawiło pod znakiem zapytania ciągłość najważniejszej inwestycji infrastrukturalnej w USA.

Czytaj więcej

Turyści zagraniczni zapłacą w USA dodatkowo 100 dolarów. „Sprawiedliwy wkład”