W kategorii najlepszego filmu oscarowe nominacje dostali sami faworyci: „Jedna bitwa po drugiej”, „Bugonia”, „F1”, „Frankenstein”, „Hamnet”, „Wielki Marty”, „Sny o pociągach”, „Grzesznicy” oraz dwa filmy zagraniczne: brazylijski „Tajny agent” oraz norweska „Wartość sentymentalna”, która w ostatnią sobotę zgarnęła wszystkie nagrody w najważniejszych kategoriach podczas rozdania Europejskich Nagród Filmowych.
Rekord wszech czasów pobili „Grzesznicy” Ryana Cooglera, zdobywając 16 nominacji. Poprzedni rekord – 14 nominacji należał do trzech filmów „Wszystko o Ewie” z 1950 r., „Titanica” (1997) oraz „La La Land” (2019), który zresztą nagrody w kategorii najlepszego filmu nie dostał.
Oscary bez zaskoczeń
A nagrody indywidualne? Najpierw wielki sukces polskiej artystki Małgorzaty Turzańskiej, która została nominowana za kostiumy do filmu „Hamnet”. Karierę zawodową zaczynała jako asystentka przy filmie Agnieszki Holland. Od 2005 r. mieszka w USA. Jako kostiumografka pracowała m.in. przy filmach „Strange Things” czy „Sny o pociągach”.
Czytaj więcej
Zwycięzcą tegorocznej edycji Złotych Globów w kategorii komedii został wielki faworyt. „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona zdobyła też...
Wielka szkoda, że nie dostał nominacji autor zdjęć do tego filmu Łukasz Żal, który był na krótkiej liście. Zdjęcia w tej opowieści o Szekspirze i jego żonie są znakomite. Natomiast ogromne gratulacje należą się Maciejowi Szczerbowskiemu, współautorowi filmu „The Girl Who Cried Pearls”, który został zauważony w kategorii krótkometrażowej animacji. Ten reżyser, rysownik i twórca animacji miał 10 lat, gdy wraz z rodzicami wyjechał z Polski tuż przed stanem wojennym. Dorastał w Kanadzie, ale konsekwentnie podkreśla, że jest polskim artystą. Jako źródła inspiracji w swej sztuce animacji wymienia m.in. dokonania Władysława Starewicza, Jana Lenicy i Waleriana Borowczyka. To jego druga nominacja do Oscara, pierwszą otrzymał w 2008 r. za animację „Madame Tuti-Putli”.
Nie było też niespodzianek w kategorii najlepszego aktora w roli pierwszoplanowej: Leonardo DiCaprio – oczywisty wybór dzięki kreacji w „Jednej bitwie po drugiej”, Timothée Chalamet, którego akcje rosną razem z każdą kolejną nagrodą, jaką za rolę ambitnego pingpongisty w „Wielkim Martym” dostaje w ostatnich tygodniach, Michael B. Jordan („Grzesznicy”) i wreszcie kolejny nie-Amerykanin na liście nominowanych Wagner Moura – bohater „Tajnego agenta”.
Ciekawie ułożyły się wybory w kategorii najlepszej aktorki. Tutaj wybory są bardzo trafne, ale nieoczywiste: Jessie Buckley znakomicie zagrała żonę Szekspira w „Hamnecie”, Emma Stone zachwyciła w „Bugonii”; trudną, nieoczywistą, rozedrganą postać psycholożki, która nie daje sobie rady z własnym życiem, stworzyła Rose Byrne w „Kopnęłaby cię, gdybym mogła”. Piątą nominację dostała Europejka Renate Reinsve za kreację w „Wartości sentymentalnej”.
Wygrani i przegrani
Do największych wygranych należą oczywiście „Grzesznicy” i „Jedna bitwa po drugiej”, a także norweska „Wartość sentymentalna”. Warto też zwrócić uwagę na kilka nominacji dla „F1” w tym w kategorii najlepszego filmu.
Do największych przegranych trzeba zaliczyć Guillerma Del Toro, który nie został uhonorowany jako reżyser „Frankensteina”, aktorów Paula Mescala („Hamnet”) i Joela Edgertona („Sny o pociągach”).
Ogłoszenie nominacji odbywa się bez pompy. Jedynie na początku uroczystości szefowa Akademii wygłosiła krótkie przemówienie, w którym stwierdziła, że choć żyjemy w czasach olbrzymiego rozwoju technologii i sztucznej inteligencji, to talent artystów sprawia, że powstają wspaniałe dzieła. „Bicie serca w filmie to bicie serca człowieka.”
Czytaj więcej
Sześć Europejskich Nagród Filmowych dla „Wartości sentymentalnej”, nagroda za muzykę dla Hani Rani. „Sirat” z pięcioma statuetkami
Teraz przed członkami Amerykańskiej Akademii Filmowej jest druga tura głosowania. Gala wręczenia Oscarów odbędzie się 15 marca 2026 r.