Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego administracja Donalda Trumpa chciałby, aby to Izrael zaatakował Iran pierwszy?
- Czego ma dotyczyć umowa, którą USA chcą zawrzeć z Iranem?
- Jakie obawy powstrzymują USA przed przeprowadzeniem dużego ataku na Iran?
USA od tygodni gromadzą w rejonie Iranu duże siły wojskowe, w tym dwie grupy uderzeniowe lotniskowców (USS Abraham Lincoln oraz USS Gerald Ford). Koncentracja amerykańskich sił w rejonie Bliskiego Wschodu jest największa od czasu interwencji USA w Iraku w 2003 roku. Donald Trump wielokrotnie nie wykluczył możliwości uderzenia USA na Iran w sytuacji, gdyby Waszyngtonowi nie udało się osiągnąć porozumienia ws. nowej umowy nuklearnej z Teheranem. Poprzednią, zawartą przez zachodnie mocarstwa z Iranem w 2015 roku, USA wypowiedziały jednostronnie w czasie pierwszej kadencji Trumpa w Białym Domu.
Donald Trump w orędziu o stanie państwa: Nie usłyszeliśmy jeszcze od Iranu tych słów o broni atomowej
Iranowi poświęcony był fragment orędzia o stanie państwa, wygłoszonego przez Trumpa 24 lutego w Kongresie. – Chcą zawrzeć porozumienie, ale jeszcze nie usłyszeliśmy tych tajemnych słów: nigdy nie pozyskamy broni atomowej – wyjaśnił. Iran, wbrew słowom Trumpa, wielokrotnie zapewniał, że nie dąży do pozyskania broni atomowej. Z przemówienia Trumpa wynikało jednak, że USA są przekonane, iż prace nad pozyskaniem broni atomowej przez Iran trwają. – Zostali ostrzeżeni, by nie podejmować w przyszłości prób odbudowy swojego programu zbrojeń, w szczególności starań o pozyskanie broni atomowej. A mimo to kontynuują, rozpoczynają to na nowo. Zniszczyliśmy to, a oni chcą znów zaczynać. I w tej chwili ponownie realizują swoje złowrogie ambicje – stwierdził. Trump nawiązał w tym fragmencie do zbombardowania przez USA obiektów nuklearnych w Iranie w czasie 12-dniowej wojny Izraela z Iranem w czerwcu 2025 roku.
Iran
USA chciałyby, aby Iran całkowicie zrezygnował ze wzbogacania uranu na swoim terytorium, a wzbogacony uran na potrzeby swojej energetyki jądrowej pozyskiwał ze źródeł zewnętrznych – na co Teheran się nie zgadza. Negocjacje USA z Iranem mają dotyczyć też ograniczenia irańskiego programu rakietowego, zwłaszcza w kwestii rozwoju broni balistycznej.
Czytaj więcej
Donald Trump we wpisie w serwisie Truth Social zdementował podawane przez media informacje, zgodnie z którymi generał Daniel Caine, najwyższy rangą...
Dlaczego przedstawiciele administracji Donalda Trumpa woleliby, aby to Izrael zaatakował Iran jako pierwszy?
W kontekście potencjalnych działań militarnych przeciw Iranowi przedstawiciele administracji Trumpa, z którymi rozmawiało Politico mówią, że gdyby to Izrael zaatakował pierwszy Iran, co spotkałoby się z irańskim odwetem, wówczas łatwiej byłoby uzyskać wsparcie amerykańskiej opinii publicznej dla amerykańskiego ataku na Iran (byłby on wtedy przyjściem na pomoc sojusznikowi, a nie inicjowaniem konfliktu).
Z sondażu YouGov dla „The Economist” z 20-23 lutego wynika, że 49 proc. Amerykanów sprzeciwia się atakowi na Iran, podczas gdy popiera taki atak 27 proc. obywateli USA. Wśród wyborców Partii Republikańskiej atak popiera 54 proc., ale już wśród wyborców niezależnych sprzeciwia mu się 54 proc., a wśród wyborców Partii Demokratycznej – 76 proc.
– W administracji i wokół niej panuje przekonanie, że politycznie sytuacja wygląda znacznie lepiej, jeśli Izraelczycy uderzą samodzielnie pierwsi, a Irańczycy dokonają odwetu przeciwko nam, dając nam więcej powodów do podjęcia działań – mówi jeden z rozmówców Politico. USA w takim wypadku liczyłyby więc, że po izraelskim ataku na Iran Teheran zaatakuje nie tylko cele w Izraelu, ale także np. amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie.
Jednocześnie dwóch rozmówców Politico przyznaje, że bardziej prawdopodobnym scenariuszem, niż rozpoczęcie ataku przez Izrael, jest wspólna operacja amerykańsko-izraelska.
System władzy w Iranie
Przedstawicielka biura prasowego Białego Domu Anna Kelly proszona o komentarz na temat tych doniesień stwierdziła, że „media nadal spekulują na temat sposobu myślenia prezydenta, ale tylko prezydent Trump wie, co może zrobić, a czego może nie zrobić”. Ambasada Izraela w USA odmówiła komentarza w tej sprawie.
W czasie ostatniej wizyty w Białym Domu premier Izraela Beniamin Netanjahu miał apelować do Trumpa, by administracja USA zrobiła „co trzeba”, aby zahamować rozwój irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego. Netanjahu miał twierdzić, że Iran jest obecnie słaby i można na nim wymóc ustępstwa.
W czwartek w Genewie dojdzie do kolejnej rundy rozmów USA–Iran. Z delegacją irańską spotkają się tam specjalny wysłannik Donalda Trumpa na Bliski Wschód Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Jared Kushner.
Cele w Iranie zaatakowane w czerwcu 2025 roku przez USA (MAPA)
Co powstrzymuje USA przed dużym atakiem na Iran?
Mimo iż, jak twierdzą rozmówcy Politico, USA podchodzą poważnie do prób dyplomatycznego rozwiązania sporu, wśród najbliższego otoczenia prezydenta ma dominować przekonanie, że Stany Zjednoczone będą musiały zaatakować Iran, by skłonić go do ustępstw. Nie ma jednak decyzji co do skali takiego ataku. Przeciw operacji na większą skalę mają przemawiać obawy o zapasy amunicji oraz prawdopodobieństwo poniesienia strat.
– Jeśli podejmiemy atak na skalę, która może doprowadzić do zmiany reżimu, prawdopodobnie dokonają odwetu wszystkim, co mają. Mamy mnóstwo aktywów w regionie i każdy z nich jest potencjalnym celem – mówi jeden z rozmówców Politico. – I nie są one chronione przez Żelazną Kopułę (izraelski system obrony przeciwrakietowej – red.). Więc jest duże prawdopodobieństwo amerykańskich strat. A to wiąże się z dużym politycznym ryzykiem – dodaje.
USA mogą przeprowadzić bardziej ograniczony atak na Iran, by wymusić ustępstwa na Teheranie w negocjacjach – mówi inny rozmówca Politico, który zna kulisy rozmów o potencjalnych działaniach wobec Iranu. Celem takich ataków mogą być – jak w czerwcu 2025 roku – obiekty związane z irańskim programem nuklearnym.
Opcją ma być także atak, którego celem byłoby wyeliminowanie najwyższego przywódcy duchowego Iranu ajatollaha Alego Chameneia.