To sedno czwartkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, korzystnego dla konsumentów.
Wyrok TSUE dotyczy kredytów konsumenckich, złotówkowych, niezabezpieczonych hipoteką, przeciętnie mniejszych niż frankowe, maksymalnie do 255 tys. zł, zaciąganych na różne cele – od remontu mieszkania do sfinansowania wesela.
Na to rozstrzygnięcie czekały tysiące konsumentów, ale także polskie sądy, w tym Sąd Najwyższy, który w zeszłym roku odroczył rozpatrzenie pięciu pytań prawnych dotyczących kredytów, w szczególności stosowania tzw. sankcji kredytu darmowego, do czasu, aż w tych kwestiach wypowie się TSUE, gdzie czeka kilka pytań prejudycjalnych.
Sankcja kredytu darmowego stosowana w takich sprawach polega na tym, że na skutek sądowego orzeczenia, iż bank nie dopełnił ustawowych obowiązków, zwłaszcza informacyjnych, wobec kredytobiorcy, kredytobiorca może domagać się zwrotu zapłaconych odsetek i prowizji i spłacać tylko kwotę kredytu.
Czytaj więcej
Prawo UE nie sprzeciwia się, by konsument przeniósł swe uprawnienia z umowy kredytu na podmiot niebędący konsumentem.
Kredyt z ubezpieczeniem i odsetkami
W tej sprawie konsument zaciągnął kredyt konsumencki w Banku Polska Kasa Opieki SA. i część pożyczonej mu kwoty została przeznaczona na opłacenie ubezpieczenia kredytu, musiał więc płacić oprocentowanie nie tylko od tej udzielonej mu kwoty, ale także składki ubezpieczeniowej. Przed polskim sądem konsument domaga się więc orzeczenia, na podstawie którego będzie mógł spłacić kredyt bez odsetek od tych innych opłat.
Rozpatrujący tę sprawę sąd rejonowy zwrócił się do TSUE z pytaniem o wykładnię przepisów dyrektywy 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz dyrektywy konsumenckiej 93/13/EWG, czy przy umowie kredytu konsumenckiego bank może naliczać odsetki nie tylko od kwoty faktycznie wypłaconej konsumentowi, ale także od dodatkowych kosztów kredytu, np. właśnie na ubezpieczenie. Po drugie, o wyjaśnienie, czy konsument musi być jasno poinformowany, że odsetki są liczone od wyższej kwoty niż faktycznie wypłacony mu kredyt, a brak takiej informacji może naruszać wymóg przejrzystości i ochrony konsumenta.
Czytaj więcej
Ci, którzy chcą odzyskać od banku pieniądze dzięki sankcji darmowego kredytu muszą uzbroić się w cierpliwość. Wątpliwości musi rozstrzygnąć Trybuna...
Wpływ orzeczenia TSUE na sprawy dotyczące sankcji darmowego kredytu
TSUE orzekł, że „całkowita kwota kredytu” nie może obejmować żadnych kwot przeznaczonych na wywiązanie się ze zobowiązań uzgodnionych w ramach danego kredytu, takich jak koszty ubezpieczenia i wszelkiego rodzaju inne opłaty, które konsument jest zobowiązany uiścić, ponieważ „stopa oprocentowania kredytu”, wedle definicji zawartej w dyrektywie, oznacza oprocentowanie stosowane do wypłaconej kwoty kredytu, która odpowiada całkowitej kwocie kredytu. W związku z tym stopa oprocentowania mająca zastosowanie do wszystkich kwot udostępnionych konsumentowi nie obejmuje kwot przeznaczonych przez kredytodawcę na pokrycie kosztów związanych z danym kredytem, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi. W związku z tym bank nie może stosować umownej stopy oprocentowania do tych kwot.
TSUE dodał, że fakt, iż koszty te nie są uwzględnione w całkowitej kwocie kredytu, nie oznacza, że nie mogą one zostać nałożone przez kredytodawcę, np. przez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie. Takie rozwiązanie ułatwia powstawanie dobrze funkcjonującego rynku kredytów konsumenckich i służy przejrzystości tego rynku przez dostarczanie odpowiednich informacji, w szczególności dotyczących rocznej stopy oprocentowania w całej UE, co pozwala konsumentom na łatwiejsze porównywanie ofert kredytowych.
Skutki praktyczne dla osób będących w sporze z bankami
TSUE przyznał rację konsumentom i dosadnie wskazał, że banki nie mogą pobierać odsetek od kredytowanych kosztów kredytu i podkreślił, jak ważna jest rola prawidłowego poinformowania konsumenta o kosztach związanych z umową kredytową. Kolejny raz banki zlekceważyły głos konsumentów, nie uwzględniając ich zasadnych roszczeń. Ten wyrok stanowi mocną podstawę do tego, aby konsumenci mogli ubiegać się o odzyskanie od banku części nadpłaconych rat odsetkowych i innych kosztów kredytu, powołując się na sankcję kredytu darmowego – ocenia Wojciech Bochenek, radca prawny, występujący po stronie konsumentów.
Radca prawny Radosław Górski uważa, że ten wyrok to wyraźna porażka sektora bankowego w sporach o sankcję kredytu darmowego. Trybunał jednoznacznie potwierdził, że bank nie może naliczać odsetek także od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, takich jak składka ubezpieczeniowa czy inne opłaty, jeżeli nie stanowią one faktycznie wypłaconej konsumentowi kwoty kredytu. – To rozstrzygnięcie wzmacnia ochronę klientów i porządkuje standard transparentności na rynku kredytów konsumenckich. Z perspektywy pełnomocnika konsumentów to istotny sukces, bo wyrok daje mocny argument w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego i podważa praktykę sztucznego zawyżania podstawy oprocentowania – mówi Radosław Górski. – Spodziewam się teraz dużej liczby korzystnych wyroków dla konsumentów w sądach w Polsce – dodaje mec. Górski.
Agnieszka Sobczyk, radca prawny, wskazuje, że w Polsce obowiązuje obecnie jednolita sankcja za naruszenie ustawy o kredycie konsumenckim i zgodnie z art. 45, jeśli jej przepisy zostały naruszone i konsument złoży oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, jego kredyt przekształca się w darmowy, tj. ma prawo do oddania środków zgodnie z umową kredytu, bez odsetek i innych kosztów. Po tym wyroku sądy będą musiały ocenić, czy podanie zawyżonych danych w umowie, jako konsekwencja naliczenia zawyżonych odsetek, będzie podstawą do zastosowania tej sankcji. Ta niedopuszczalna praktyka przełoży się też na konieczność oceny, czy umowa określiła poprawnie zasady i termin spłaty kredytu, w szczególności kolejność zaliczania rat na poczet należności kredytodawcy – mówi Agnieszka Sobczyk.
Mniej entuzjastycznie niż prawnicy kredytobiorców wyrok TSUE ocenia Henryk Walczewski, sędzia sądu frankowego. – Sankcja darmowego kredytu dotyczy kredytów konsumpcyjnych, ale nie frankowych. Po spełnieniu warunków z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 r., w szczególności niedopełnienia przez bank obowiązków informacyjnych można zwrócić kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy według umowy – zwraca uwagę sędzia. – Trzeba jednak mieć na względzie, że są koszty ustanowienia kredytu powstałe przed jego udzieleniem i doliczone do kwoty kredytu, jak np. wycen. Bez nich kredytu by nie było. Z reguły są one kredytowane, czyli powiększają kredyt, bo kredytodawca zapłacił za nie zamiast kredytobiorcy. Trzeba je więc oddać z kredytem i nie podlegają zwrotowi przez bank jako sankcja kredytu darmowego – mówi Henryk Walczewski.
Jak banki oceniają wyrok TSUE w sprawie sankcji kredytu darmowego
Inaczej wyrok TSUE ocenia ZBP, wskazując, że choć Trybunał przyznał, że bank nie może naliczać odsetek bezpośrednio od kredytowanych kosztów, to jednak wprost przesądził prawo banku do rekompensaty tych kosztów przez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie wypłaconej kwoty kredytu. Orzekł, że nie można naliczać odsetek od kredytowanych kosztów, ale nie potwierdził, że pobieranie odsetek prowadzi do zastosowania sankcji kredytu darmowego. – Wyrok ten wskazuje, że stosowanie sankcji kredytu darmowego przez sądy krajowe podlegać będzie każdorazowo indywidualnej ocenie, a zastosowanie jej będzie wymagało oceny indywidualnych okoliczności sprawy z uwzględnieniem wcześniejszych wskazówek i orzeczeń TSUE – ocenia prezes ZBP Tadeusz Białek.
Poza tym, ze stanowiska ZBP wynika, że naliczenie odsetek od kosztów kredytu nie stanowi naruszenia obowiązków informacyjnych, zatem nie ma podstaw do zastosowania sankcji kredytu darmowego, a zgodnie z polskimi przepisami zastosowanie tej sankcji możliwe jest jedynie, gdy naruszone są ściśle określone obowiązki informacyjne. W konsekwencji wyrok ten nie otwiera drogi do masowego, automatycznego stosowania sankcji kredytu darmowego i podważania umów z bankami.
Sygnatura sprawy C-744/24