Donald Trump przybył do Evian-les-Bains, by wziąć udział w szczycie grupy G7. Po zakończeniu wydarzenia prezydent USA zorganizował konferencję prasową. 

Donald Trump: Memorandum o porozumieniu z Iranem to bardzo mocny dokument

Donald Trump wziął udział we wspólnej konferencji prasowej z premierem Indii Narendrą Modim w Évian-les-Bains. Obaj przywódcy uczestniczyli w szczycie G7 we Francji.

Trump został między innymi zapytany o to, na ile jest przekonany, że porozumienie z Iranem zostanie podpisane w piątek. – Myślę, że to zostanie zrobione. Oni chcą to podpisać. Chcą wrócić do normalnego życia – stwierdził prezydent USA.

Amerykański przywódca podkreślił także, że dokument ma formę memorandum o porozumieniu, ale – jak zaznaczył – jest ono „bardzo mocne”. – To nie są tylko dwa akapity. To długi, dość szczegółowy dokument – zaznaczył. 

Trump dodał także, że jego zdaniem strona irańska zdecyduje się na podpisanie memorandum. Zastrzegł jednak, że jeśli tak się nie stanie, proces będzie musiał rozpocząć się od nowa. – Myślę, że oni to zrobią. Jeśli nie, to w porządku. Będziemy musieli zacząć proces od początku – powiedział polityk. 

Trump przyznaje: Mogło dojść do katastrofy gospodarczej

Podczas konferencji Trump przyznał, że gdyby wojna w Iranie trwała dalej, mogłoby dojść do „katastrofy gospodarczej”. - Nie chciałem dopuścić do katastrofy gospodarczej. Gdyby to dalej trwało, mogło do niej dojść - stwierdził. 

Polityk powiedział również, że nowa grupa przywódców Iranu jest „bardzo inteligentna” i „znacznie mniej zradykalizowana”. - Myślę, że będą zachowywać się zupełnie inaczej. Myślę, że widzą inny sposób życia, z którym nigdy wcześniej nie mieli styczności - podkreślił. 

Mówił też o Beniaminie Netanjahu. - Uczciwie rzecz biorąc jest dobrym człowiekiem - powiedział. - Czasami trochę się ekscytuje, ale jest bardzo dobrym człowiekiem. Mieliśmy niesamowite partnerstwo - zaznaczył. - Mieliśmy niewielki spór w sprawie Libanu. Mówię: »Możesz działać trochę łagodniej. Może nie musisz burzyć budynku za każdym razem, gdy wejdzie do niego ktoś z Hezbollahu«. Ale to było niesamowite partnerstwo. On powie, że my jesteśmy dużym partnerem, a on bardzo małym partnerem. I to prawda - dodał Trump. 

Podczas konferencji Trump ostrzegł także, że USA „wrócą do bombardowań”, jeśli w ciągu 60 dni nie będzie porozumienia z Iranem. - Jeśli nie zostanie to sfinalizowane w ciągu 60 dni, w porządku — wrócimy do bombardowań. Nie chcę tego robić, ale być może będziemy musieli, bo nigdy nie pozwolimy im mieć broni jądrowej. Ale oni zgodzili się jej nie mieć i zobaczycie to bardzo wyraźnie w porozumieniu - powiedział. 

Według tego, co powiedział Trump, USA wyrządziły w Iranie szkody warte 2 biliony dolarów. Prezydent USA zaznaczył także, że wszelka pomoc, jaką Teheran otrzyma w ramach porozumienia pokojowego z USA, będzie „oparta na zasługach”, ale nie będzie pochodzić z Waszyngtonu. - Nie musimy im niczego dawać – stwierdził, sugerując jednak, że „niektórzy ludzie mogą chcieć inwestować” w Iranie. - Można inwestować w dowolnym kraju, ale nie wszędzie można inwestować tak dobrze - powiedział. - Oni potrzebują inwestycji, bo wyrządziliśmy szkody warte półtora biliona, może 2 biliony dolarów, więc ktoś będzie musiał im pomóc - dodał, powtarzając, że USA nie będą inwestować w ten kraj żadnych pieniędzy.

Trump mówił o rozmowie z Zełenskim i umowie USA-Indie

Podczas rozmowy z mediami Trump powiedział także, że odbył z Modim „bardzo dobrą” rozmowę. Przekazał także, że Indie i USA pracują obecnie nad porozumieniami handlowymi. Prezydent Stanów Zjednoczonych nazwał Modiego „twardym negocjatorem” i podkreślił, że pojedzie do Indii „kiedyś w przyszłości”. Amerykański przywódca zadeklarował też, że jego kraj będzie bronić Indii. – Gdyby zostały zaatakowane, bylibyśmy tam, aby im pomóc – powiedział. – Jeśli ktokolwiek zaatakuje tego człowieka, będziemy tam – zaznaczył, mówiąc o Modim.

Trump mówił także o konflikcie Rosji z Ukrainą. Jak stwierdził, odbył dobre rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, który przyjechał na szczyt G7 z nadzieją, iż przekona prezydenta USA, że sytuacja Ukrainy na polu walki poprawiła się dzięki atakom dronów w głębi Rosji.

Donald Trump nie chciał powiedzieć, czy jego zdaniem Putin ponosi większą odpowiedzialność za konflikt w Ukrainie. – Cóż, nie chcę tego komentować, ponieważ próbuję doprowadzić do rozwiązania tego konfliktu, a to tego nie ułatwia – powiedział dziennikarzom. Nie złożył też jednoznacznej deklaracji, czy Stany Zjednoczone nałożą sankcje na Rosję. – Przyglądamy się temu, sprawdzamy, jak bardzo spada cena ropy. Ona naprawdę gwałtownie spada – stwierdził.

Donald Trump o „wielkim sukcesie” na szczycie G7 

Niedługo przed konferencją – około godziny 16.00 czasu polskiego – Trump opublikował w należącym do niego serwisie Truth Social wpis, w którym zapowiedział konferencję. Nie jest jednak pewne, czy chodziło o wspólne wystąpienie z Narendrą Modim. 

„Za 45 minut zorganizuję konferencję prasową we Francji. Następnie udam się do Wersalu na kolację z francuskimi i innymi europejskimi przywódcami, a później jeszcze dziś wieczorem wrócę do domu” – przekazał. 

Jak zaznaczył amerykański przywódca, „podróż była wielkim sukcesem”. „Ale tym, o czym ludzie najbardziej chcieli rozmawiać, był fakt, że Iran nie będzie miał broni jądrowej, a Cieśnina Ormuz zostanie natychmiast otwarta” – dodał. „Świetne wyniki we wszystkich kategoriach dla gospodarki Stanów Zjednoczonych – dziś pracuje więcej ludzi niż kiedykolwiek wcześniej. W USA inwestowane jest ponad 19,1 bln., powstają fabryki i dzieje się wiele innych rzeczy, ale co ważne, ostatnie wyniki giełdowe są znakomite dzięki porozumieniu, a ceny ropy gwałtownie spadają – zaznaczył. 

Czytaj więcej

Donald Trump na szczycie G7: To ja jestem szefem

Szczyt G7 we Francji

Przywódcy państw G7 zakończyli szczyt w francuskim Évian-les-Bains wspólną deklaracją poparcia dla Ukrainy oraz zapowiedzią nowych sankcji wobec Rosji. Szczególną uwagę zwróciła postawa prezydenta USA Donalda Trumpa, który po latach sceptycyzmu wobec argumentów Kijowa wydawał się przyjmować bardziej zdecydowane stanowisko wobec Moskwy.

Oświadczenie liderów G7 wskazuje, że argumenty Kijowa znalazły większe zrozumienie także w Waszyngtonie. Zmianę podejścia administracji USA dostrzegają pozostali uczestnicy szczytu. – Nastąpiła zmiana stanowiska Stanów Zjednoczonych i prezydenta Trumpa. Jest ono bardziej stanowcze wobec Rosji i bardziej realistyczne, jeśli chodzi o sytuację na polu walki – ocenił premier Kanady Mark Carney. Dzień wcześniej Trump określił swoje rozmowy z Zełenskim i pozostałymi przywódcami G7 jako „bardzo dobre”.

Jednym z najważniejszych tematów szczytu było także podpisane przez Donalda Trumpa wstępnego porozumienia pokojowego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Liderzy G7 przyjęli je z zadowoleniem i zadeklarowali gotowość do udziału w jego wdrażaniu. Jednocześnie podkreślili konieczność zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego poprzez dywersyfikację szlaków dostaw surowców. Szczególne znaczenie ma tu cieśnina Ormuz, której funkcjonowanie było przez długi czas zakłócane w trakcie konfliktu amerykańsko-irańskiego.

Kolejnym kluczowym punktem obrad były surowce niezbędne dla przemysłu zaawansowanych technologii, transformacji energetycznej i sektora obronnego.

Liderzy G7 dyskutowali też o nierównowagach w światowym handlu. Szczególne obawy budzi rosnąca nadwyżka handlowa Chin oraz ekspansja chińskich firm w sektorach zaawansowanych technologii. 

Ostatnim ważnym punktem rozmów była sztuczna inteligencja. Liderzy państw G7 mieli omawiać kwestie odpowiedzialności systemów AI, funkcjonowania autonomicznych agentów oraz problem rozróżniania prawdy od fałszu w erze generatywnej sztucznej inteligencji.