Wokół najnowszego filmu Krzysztofa Zanussiego „Całopalenie” wybuchła wielka medialna wrzawa związana z „newsem” o tym, że z grania w filmie zrezygnowała dwójka aktorów, co miało zdezorganizować produkcję filmu w grudniu 2025 r.
„Całopalenie” Krzysztofa Zanussiego. Co wiadomo o sprawie rezygnacji aktorów?
Według naszego dobrze poinformowanego źródła jest zupełnie inaczej: ceniony aktor średniego pokolenia nie przyjął propozycji gry w filmie jeszcze na etapie lektury scenariusza. Trudno więc mówić o dezorganizacji produkcji przez aktora.
Czytaj więcej
Wybitny reżyser pracuje nad nowym filmem. – Pewnie ostatnim – mówi 86-letni twórca. O filmie zrobiło się głośno w mediach po tym, jak teraz ujawnio...
Jak się dowiedzieliśmy, aktor nie przyjął roli również dlatego, że nie chciał umacniać stereotypu związanego z jego filmowym emploi i bohaterami z poprzednich produkcji. Chodzi o to, że już wcześniej dał się zapamiętać dzięki postaci o ogromnym potencjale duchowym. Teraz woli wybierać inne role, co jest zrozumiałe. Nikt nie chce być „zaszufladkowany”.
Przez długie lata byłem producentem, sam więc decydowałem o promocji powstających w studiu Tor tytułów
Znamy nazwisko tego aktora, jednak w związku z okolicznościami, jakie poznaliśmy, nie widzimy sensu, by ujawniać jego tożsamość. Wiemy też, że druga osoba, która nie przyjęła propozycji udziału w filmie Krzysztofa Zanussiego, to aktorka jeszcze bez większych osiągnięć, lecz na początku aktorskiej kariery.
W piątek 20 marca można spodziewać się kolejnych informacji dotyczących produkcji filmu „Całopalenie”, które mają wyjaśnić medialną wrzawę.
Głośno wokół „Całopalenia”. Co powiedział Krzysztof Zanussi?
Przypomnijmy, co powiedział reżyser:
– Ten projekt był planowany na 2026 r. Uzyskał pieniądze z kinematografii, natomiast był w zawieszeniu i nagle w pierwszych dniach grudnia 2025 r. okazało się, że trzeba natychmiast zrobić kilka dni zdjęciowych, ponieważ jakieś inne pieniądze, które były na ten film przeznaczone, przepadną. Bez obsady, bez dokumentacji, w dzikim pośpiechu ruszyliśmy z tą produkcją. Wynikało to z tego, że albo byśmy ruszyli, albo tego filmu miałoby już nie być – mówił Krzysztof Zanussi w rozmowie opublikowanej na youtubowym kanale „Historia filmu”.
Czytaj więcej
Ministra kultury Marta Cienkowska zapowiedziała inaugurację Roku Andrzeja Wajdy w stulecie urodzin wybitnego artysty, a przypadnie on również na dz...
W rozmowie z Barbarą Hollender na łamach „Rzeczpospolitej” Krzysztof Zanussi powiedział, że pierwszy raz jest w takiej sytuacji.
– Przez długie lata byłem producentem, sam więc decydowałem o promocji powstających w studiu Tor tytułów. Teraz poddaję się wymogom stawianym przez szefów Wytwórni, ufając w ich umiejętności marketingowe – zaznaczył reżyser.