Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat, w którym zapowiedziało systematyczne uderzenia na ukraińskie przedsiębiorstwa przemysłu obronnego w Kijowie. Ma być to odpowiedź na atak, do którego doszło w ostatni piątek w Starobielsku. 

Rosyjskie MSZ reaguje na atak w Starobielsku

W swoim komunikacie Rosjanie skomentowali „uderzenia ukraińskich formacji zbrojnych na ludność cywilną Rosji”. Tamtejsze Ministerstwo Spraw Zagranicznych odniosło się w ten sposób do ataku przeprowadzonego w nocy 22 maja z użyciem bezzałogowych statków powietrznych na budynek dydaktyczny oraz akademik kolegium Ługańskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Starobielsku, na terenie Ługańskiej Republiki Ludowej.

W oświadczeniu atak określono „krwawym” i stwierdzono, że to kolejny dowód na „nazistowską i terrorystyczną istotę kijowskiego reżimu”. Według resortu władze Ukrainy celowo uderzają w cywilów i „nie zatrzymują się przed zimnokrwistym zabijaniem dzieci”.

Czytaj więcej

Ukraina tonie w minach po Rosjanach. „Nie rozminujemy kraju nawet przez 10 lat”

W oświadczeniu znalazły się również zarzuty pod adresem władz Ukrainy oraz państw zachodnich wspierających Kijów. Rosyjskie MSZ stwierdziło, że „junta Zełenskiego i jej zachodni sponsorzy” – dostarczający ukraińskim siłom zbrojnym uzbrojenie – pokazali „rażące lekceważenie norm międzynarodowego prawa humanitarnego”. Resort ocenił, że doszło do bezpośredniego naruszenia Konwencji genewskich z 1949 r. oraz protokołów regulujących ochronę ludności cywilnej podczas konfliktów zbrojnych. W komunikacie wspomniano także o Konwencji o prawach dziecka z 1989 r. oraz innych aktach prawa międzynarodowego.

Ukraińskie ataki dronów na Rosję

Ukraińskie ataki dronów na Rosję

Foto: PAP

Moskwa grozi uderzeniami w Kijów. „Opuśćcie miasto”

Rosyjskie MSZ oświadczyło, że „wszystko to przelało czarę cierpliwości”. W związku z tym – jak przekazano – Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej mają rozpocząć „konsekwentne i systemowe uderzenia na przedsiębiorstwa ukraińskiego przemysłu obronnego w Kijowie”.

Według komunikatu celem mają być zarówno centra decyzyjne, jak i punkty dowodzenia. Ze względu na to, że obiekty te znajdują się w różnych częściach Kijowa, zalecono obcokrajowcom – w tym personelowi misji dyplomatycznych i przedstawicielstw organizacji międzynarodowych – by jak najszybciej opuścili miasto. Mieszkańcom stolicy Ukrainy zalecono zaś, by nie zbliżali się do obiektów infrastruktury wojskowej i administracyjnej.

Czytaj więcej

Ukraińskie drony sieją strach w Rosji. „Wojna jest już wszędzie”

Jest odpowiedź Ukrainy. „Terrorem wobec cywilów Putin chce zamaskować swoją niemożność zapewnienia bezpieczeństwa Rosji” 

Do rosyjskiego komunikatu odniosła się już Ukraina. Andrij Kowałenko – szef rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) – zaznaczył w serwisie Telegram, że oświadczenie to oznacza zamiar kontynuowania terroru wobec ludności cywilnej. „Rosja na szczeblu MSZ zapowiada dalszy terror wobec ludności cywilnej poprzez ataki rakietowe i dronowe” - wskazał. 

Jak ocenił Kowałenko, Rosja, która przed wizytą Władimira Putina w Chinach „sprawiała wrażenie, że zastanawia się nad możliwym zakończeniem wojny, teraz pokazuje, że chce ją kontynuować”. „Pokój nie jest jej potrzebny” - napisał, zaznaczając, że Moskwa grozi Ukrainie podczas gdy sama nie jest gotowa zapewnić bezpieczeństwa własnemu terytorium, a celem ukraińskich ataków staje się nawet Moskwa. „Dzieje się to w obliczu niemożności zapewnienia bezpieczeństwa na własnym terytorium, gdy nawet Moskwa już tam wkracza. Terrorem wobec ludności cywilnej Putin chce zamaskować swoją niemożność zapewnienia bezpieczeństwa Rosji. I robi to wszystko zamiast zakończyć wojnę” – czytamy we wpisie szefa CPD. 

Andrij Sybiha – szef MSZ Ukrainy – zaapelował zaś do sojuszników, by nie ulegali szantażowi Rosji. - Rozmawiamy obecnie z naszymi parterami o tym, że nie ma potrzeby ulegania temu rosyjskiemu szantażowi - powiedział w rozmowie z dziennikarzami. 

Wcześniej Ukraina zaprzeczyła oskarżeniom dotyczącym uderzenia na budynek dydaktyczny i akademik w Starobielsku, do którego doszło w piątek. Kijów zaznaczał, że celem ataku była jednostka kierująca atakami dronowymi. 

Wojna Rosji przeciwko Ukrainie

Wojna Rosji przeciwko Ukrainie

Foto: PAP

W ataku w Starobielsku – miejscowości, która okupowana jest przez Rosję w obwodzie ługańskim – zginęło, według władz rosyjskich, 21 osób. 42 osoby zostały natomiast ranne.