Firma testuje wersję beta aplikacji InPost Mobile z nową funkcjonalnością, którą są zakupy wspierane przez Asystenta AI z bezpłatną dostawą i zwrotami w ramach InPost Plus. Waśnie wybiera kilka tysięcy osób do prób nowego programowania.
Brzoska zapowiada rewolucję
Von Halsky (Wąchalski), czyli „pies z niezwykłym nosem do okazji”, jak reklamuje usługę InPost, wykorzystuje sztuczną inteligencję do podpowiadania szukającemu produktów. – Usługa została stworzona dla firm, które chcą działać szybciej, efektywniej i bliżej klienta, ale przede wszystkim z myślą o naszych użytkownikach – podkreśla założyciel i CEO Grupy InPost Rafał Brzoska. Obiecuje, że zmieniona aplikacja InPost stanie się rewolucją i dzięki zmienionej aplikacji zakupy będą łatwiejsze, szybsze i bardziej intuicyjne.
Czytaj więcej
Zablokowanie portów Zatoki Perskiej poważnie utrudniło funkcjonowanie globalnej siatki morskich połączeń kontenerowych. Rosną ceny i opóźnienia.
InPost stworzył w pełni zamknięty proces w ramach jednej aplikacji: od wyszukiwania i porównania ofert, przez szybką finalizację transakcji dzięki InPost Pay – bez konieczności uzupełniania dodatkowych formularzy, po śledzenie przesyłek i dostawę, a także wsparcie pozakupowe. Von Halsky w kilka sekund zaproponuje produkty najbardziej dopasowane do potrzeb klienta spośród milionów sprawdzonych ofert.
Dla e-sklepów oferta jest za darmo, zaś InPost będzie w przyszłości tylko pobierał wyrównanie kosztów funkcjonowania wyszukiwarki, zaś zarabiał na dostawach przesyłek.
Do współpracy w ramach programu dołączyło już ponad 4 000 Sprzedających, w tym wiodące sklepy i liderzy kategorii tacy jak Modivo, RTV Euro AGD, X-Kom, Komputronik, Super-Pharm, Koszyk365, Sportano, Cocolita, Lancerto, Bonito, Sferis, Glosel, Pancernik. – Zapisało się do integracji 5 tys. kolejnych firm, a dziennie dodajemy 100 tys. nowych ofert – zaznacza Brzoska.
Po trwających kilka tygodni próbach, zmodernizowana aplikacja będzie dostępna (jeszcze w kwietniu) dla 16 mln polskich klientów InPost. W dalszej kolejności trafi na pozostałe rynki na jakich działa firma.
Uderzenie w Allegro?
Kurierski gigant stworzył „Wąchaskiego” w niecały rok. – Nie nazwałbym tego jeszcze rewolucją, tylko rozszerzeniem oferty. To wygląda bardziej na próbę przesunięcia InPostu wyżej w łańcuchu wartości, tj. z firmy, specjalizującej się w dostawach ostatniej mili do firmy, która chce być obecna już na etapie wyszukiwania, wyboru i finalizacji zakupu – tłumaczy prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Arkadiusz Kawa.
Czytaj więcej
Prywatni przewoźnicy kolejowi uważają, że nowinki techniczne służą narodowym operatorom ograniczaniu konkurencji na torach.
Uważa, że to nie wprost wypowiedzenie wojny platformom sprzedażowym. – Jest to wejście na ich terytorium. InPost nie buduje klasycznego marketplace’u z prowizją od sprzedaży, tylko warstwę pośrednią: agregację ofert, rekomendację AI, checkout i logistykę w jednej aplikacji. To oznacza atak nie tyle na samą ideę platform, ile na ich najcenniejszy element, tj. punkt startu zakupów i kontrolę nad ruchem klienta. W tle i tak już istnieje napięcie InPost-Allegro, a Allegro od dawna buduje własną pozycję logistyczną, żeby się nie tylko uniezależniać od InPostu, ale także zarabiać na logistyce, podobnie jak inne marketplace'y na świecie – wyjaśnia prof. UE w Poznaniu.
Wiceprezes Lats Mile Experts Mirek Gral uważa, że konfrontacja pomiędzy Allegro i InPost skłoniła tego drugiego do poszukiwania nowych źródeł przesyłek. – Efektem jest platforma zakupowa, która, na pierwszy rzut oka, może być konkurencją dla Allegro. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień, lecz kilkanaście milionów konsumentów używających aplikacji InPost oraz ok. 4 000 sprzedawców to dopiero zapowiedź tego co się tu może wydarzyć w najbliższych latach – prognozuje Gral.
Założyciel InPost przekonuje, że „Wąchalski” nie jest konkurencją dla platform zakupowych, a jego aplikacja jest otwarta także dla nich. Przypomina, że klienci szukają najtańszych ofert, a „Wąchalski” dzięki zerowej opłacie i ominięciu pośredników właśnie takie ceny zapewnia.
Kto podbije rynek?
Kawa przyznaje, że nowa usługa InPost może coś zmienić na rynku, jednak pod warunkami. – Po pierwsze, AI musi realnie dawać lepsze wyniki niż zwykłe filtrowanie ofert. Poza tym znać nasze potrzeby, a nie dostarczać oferty, które mogą być wyżej pozycjonowane. Po drugie, oferta musi być naprawdę szeroka i konkurencyjna cenowo, bo agent szuka wśród firm, które są w systemie. Po trzecie, użytkownik musi zmienić nawyk i zacząć zakupy od aplikacji InPost, a nie od Allegro, Google czy marketplace’ów – wymienia Kawa.
Czytaj więcej
Szkoły branżowe masowo zamykają kształcenie kierowców. Nie z braku chętnych, ale z powodu systemu, który nie bierze pod uwagę potrzeb ucznia i prac...
Zaznacza, że tak kiedyś było z paczkomatami, do których na początku trudno było przekonać klientów. – Poza tym trzeba też pamiętać, że część konsumentów lubi przeglądać, szukać, porównywać w różnych miejscach. Bez tych warunków będzie to raczej ciekawy nowy kanał sprzedaży, a nie rynkowy przewrót – ocenia prof. UE.
Z punktu widzenia firmy kurierskiej w sektorze KEP wygrywają operatorzy, którzy budują „własne” wolumeny przesyłek, a nie tylko czekają na nowych klientów. – Nie mam wątpliwości, że konfrontacja tych dwóch gigantów będzie korzystna dla nas, konsumentów, będziemy mogli wybierać miejsce, w którym zamawiamy nasze zakupy – dodaje Gral.