Materiał powstał we współpracy z SGH

– Ta edycja programu jest wyjątkowa, bo odbywała się w ramach obchodów 120-lecia naszej uczelni. (...) Każdemu z Państwa życzę, żeby to, co uzyskali Państwo podczas zajęć, jak najszybciej przekuli w praktykę, bo o to nam również chodzi – powiedział dr hab. Piotr Wachowiak, prof. Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie i rektor uczelni, otwierając konferencję „Perspektywy AI: Edukacja, Kompetencje, Przyszłość”, która odbyła się w Auli Głównej SGH.

Wydarzenie było podsumowaniem kolejnej edycji programu „Umiejętności Jutra: AI 3.0”, realizowanego przez Google Polska we współpracy z SGH.

– Sama Państwa obecność świadczy o tym, jak to był dobry kurs i jaka dobra edycja – mówił Piotr Wachowiak. Dziękując partnerowi za kolejną edycję programu, podkreślił, że uczelnia konsekwentnie realizuje misję kształtowania liderów wyposażonych w najnowocześniejszą wiedzę. Przypomniał, że SGH zajęła pierwsze miejsce w rankingu absolwentów najlepiej odnajdujących się na rynku pracy.

Rafał Kudriawcew, Industry Leader, Google Polska, podziękował z kolei uczelni za współtworzenie programu oraz uczestnikom za zaangażowanie. Jak podkreślał, od początku inicjatywa była skierowana przede wszystkim do sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

– To one są sercem polskiej gospodarki. To one odpowiadają za prawie połowę PKB. Kiedy przekazujemy nowe kompetencje na ręce właścicieli i pracowników tych firm, chcemy wierzyć, że napędzamy też polską gospodarkę – mówił.

Rafał Kudriawcew podkreślił, że 3. edycja programu była rekordowa. – Ponad 65 tys. osób zakwalifikowało się do programu, a niemal 46 tys. uzyskało certyfikat. To jest absolutnie wyjątkowe – mówił.

Zaznaczył jednocześnie, że jeszcze większe znaczenie ma wskaźnik ukończenia kursu. – Program ukończyło 71 proc. osób. To sukces na skalę globalną. Średnio kursy online kończy od 10 do 15 proc. uczestników, a tu mamy 71 proc. Tego Wam gratuluję. Cieszę się, że nowe kompetencje są w waszych rękach – mówił Kudriawcew.

Dodał, że łącznie z ponad 200 tys. osób, które zgłosiły się do dotychczasowych trzech edycji programu, ponad 90 tys. skończyło go uzyskując certyfikat.

Podkreślił jednocześnie, że ukończenie programu nie oznacza wcale końca nauki. – To, że dzisiaj kończymy program, nie oznacza końca przygody ze sztuczną inteligencją. Trzeba będzie się uczyć dalej, trzeba będzie skupić się na wdrożeniach, na konkretnych rozwiązaniach. Będziemy za Was trzymać kciuki – podkreślił.

Liczy się praktyka, nie certyfikat

Podsumowując 3. edycję programu, Michał Domagała, lider merytoryczny programu z Google Polska podał, że jej uczestnicy zrealizowali 32 kursy obejmujące 124 lekcje i około 27 godzin materiałów.

Podkreślił jednocześnie, że to nie certyfikat jest najważniejszym efektem programu.

– Liczby, certyfikat stanowią pewnego rodzaju tło tego, co robiliście. Naprawdę ważne jest, jak tę wiedzę będziecie wykorzystywać. Bo nie chodzi o to, żeby zrobić jak najwięcej lekcji, przerobić jak najwięcej materiału i mieć jak najlepszych trenerów, jeżeli tej wiedzy nie wykorzystacie. Ona dopiero wtedy nabiera sensu, gdy wdrożycie ją w praktyce. To musicie bardzo mocno sobie zapamiętać i rozpatrywać to, co osiągnęliście, z perspektywy miejsca, w które się przesunęliście w świecie AI, w świecie technologii i w świecie waszej codziennej pracy i w waszych zespołach – mówił Michał Domagała.

Przypominał także zasadę „3W”, która była jednym z fundamentów programu: widzieć okazje na wykorzystanie AI, wybierać właściwe rozwiązania i wdrażać je w praktyce.

– Z perspektywy mojej i pozostałych osób, które tworzyły program merytoryczny, wszyscy teraz znajdujecie się na tym trzecim, najważniejszym etapie. Nie chodzi przy tym o wyścigi, kto zrobił jakiego agenta AI. Czasem przecież wystarczy zwykły asystent AI do prostych rzeczy, który przejmuje od Was żmudną część pracy i pozwala skupić się na tym, co najważniejsze – podkreślał lider merytoryczny programu.

Dodał, że jednym z największych zagrożeń jest dziś uleganie modzie na najbardziej zaawansowane rozwiązania zamiast proporcjonalnego wybierania technologii odpowiadającej konkretnym potrzebom. Podkreślał również znaczenie odpowiedzialnego korzystania z nowych narzędzi.

– Korzystajcie z narzędzi AI odpowiedzialnie. Chciałbym, żebyście byli u sterów tej technologii w każdym procesie i każdym zadaniu – apelował Michał Domagała.

AI odzyskuje dla nas czas

Wyniki badań przeprowadzonych po zakończeniu programu przedstawił Albert Tomaszewski, ekspert ds. kształcenia menedżerskiego AI Lab SGH, a zarazem dyrektor Międzykolegialnego Centrum Inkubacji i Akceleracji Startupów. Analizy objęły tysiące ankiet ewaluacyjnych i dziesiątki pogłębionych wywiadów z uczestnikami.

– Pół roku temu, kiedy podsumowywałem w tym miejscu 2. edycję projektu, opowiadałem o tym, jak lęk uczestników dzięki wiedzy i umiejętnościom przemienił się w supermoc – powiedział Albert Tomaszewski.

Najważniejszy wniosek z 3. edycji okazał się zaskakująco prosty. – Odzyskujecie czas – podsumował Tomaszewski.

Jak wskazywał, przed rozpoczęciem programu niemal dwie trzecie uczestników obawiało się wpływu AI na swoją pracę, natomiast po jego ukończeniu aż 90 proc. deklarowało wysoką pewność korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji. – Program pozwolił zdobyć wiedzę i poradzić sobie z lękami, które przy zmianach są naturalne – mówił ekspert z SGH.

Badacz przywoływał także konkretne przykłady wykorzystania AI. Właścicielka biura tłumaczeń skróciła analizę zamówień publicznych z ośmiu do jednej godziny, grafik zautomatyzował proces trwający wcześniej kilka minut do zaledwie pięciu sekund, a menedżerka software house’u oszczędza ponad cztery godziny tygodniowo dzięki automatycznym notatkom ze spotkań.

Tomaszewski podkreślał jednak, że odzyskany czas nie oznacza wyłącznie większej produktywności. – To jest również kwestia dobrostanu – zaznaczał, przywołując przykłady uczestników, którzy dzięki AI ograniczyli stres i łatwiej organizują codzienną pracę.

Jednocześnie zwracał uwagę, że wdrażanie AI w organizacjach nadal napotyka bariery. – Najlepiej działa praca oddolna. Duże, narzucane odgórnie wdrożenia są mniej skuteczne niż przykład lidera i wymiana doświadczeń między pracownikami. AI jest tylko narzędziem, to człowiek podejmuje decyzje i odpowiada za rezultat – podkreślił Albert Tomaszewski.

Tak AI pomaga w praktyce

Druga część konferencji była poświęcona doświadczeniom absolwentów programu. Zamiast kolejnych statystyk organizatorzy oddali głos przedsiębiorcom, którzy pokazali, jak w praktyce sztuczna inteligencja zmienia codzienną pracę.

Podczas panelu Małgorzata Kant z warszawskiej agencji reklamowej opowiadała o automatyzacji przygotowywania ofert przetargowych – procesu, który wcześniej wymagał trzech dni pracy.

– Stworzyłam asystenta AI, nadałam mu rolę, odpowiedni kontekst, zapoznałam go z naszymi dostawcami i szczegółowymi warunkami przetargów. Dzisiaj wystarczy wrzucić mu wymagania kolejnego przetargu, a przygotowanie oferty trwa mniej niż 20 minut – mówiła.

Jak podkreślała, odzyskany w ten sposób czas można przeznaczyć na działania przynoszące firmie większą wartość. – To jest czas odzyskany na poznanie nowych klientów i lepsze zajęcie się tymi dotychczasowymi – zaznaczyła Małgorzata Kant.

Z kolei Tamara Dziemidowicz z rodzinnej firmy transportowej z Torunia pokazała, jak AI usprawniła obieg dokumentów przewozowych. – Ciężarówki stoją między autostradą a papierologią. Akurat ten korek blokuje nasz czas i nasze pieniądze – opisywała wyzwania branży.

Stworzone przez nią narzędzie odczytuje zdjęcia listów przewozowych, rozpoznaje ich zawartość, a następnie przekazuje dokumenty do odpowiednich działów i uruchamia kolejne procesy.

– Jeśli system widzi list przewozowy po rozładunku, od razu przygotowuje mail do działu finansowego. Faktura może trafić do klienta już w dniu rozładunku, a nie dopiero wtedy, gdy kierowca wróci do bazy – wyjaśniała Tamara Dziemidowicz.

Rozwiązanie pomaga także uniknąć kosztownych błędów administracyjnych. – Jeżeli samochód przekroczy granicę bez odpowiednich numerów w systemie SENT, grożą bardzo poważne kary. Teraz już nie mamy z tym problemów – mówiła.

Patryk Frąckowiak z Poznania, od prawie 20 lat związany z rynkiem nieruchomości, wskazywał, że AI stała się dla niego impulsem do całkowitej zmiany sposobu pracy.

– Mam wrażenie, że to jest absolutny numer jeden spośród wszystkich rewolucji technologicznych, których byłem świadkiem. Porównywałbym to raczej do wynalezienia koła czy ognia – ocenił.

Jak tłumaczył, sztuczna inteligencja pozwoliła uporządkować ogromną liczbę dokumentów i informacji o klientach. – CRM był pierwszym narzędziem, po które sięgnąłem. Potem pojawił się Notebook i uzbroiłem zespół w asystenta opartego na ponad 200 dokumentach. To zaoszczędziło nam tonę czasu, poprawiła się też atmosfera w biurze. Dzięki temu mamy więcej czasu na budowanie relacji – mówił Patryk Frąckowiak.

Sztuczna inteligencja nie zastąpi specjalistów, ale pomoże najlepszym

Paneliści zgodnie podkreślali, że największą wartością programu było nie poznanie kolejnych narzędzi, lecz zmiana sposobu myślenia o ich wykorzystaniu.

Małgorzata Kant zwracała uwagę, że sztuczna inteligencja wzmacnia kompetencje osób, które dobrze znają swoją pracę. – Dobrych ludzi AI rozwija. Jest asystentem tych, którzy wiedzą, co robią. Mając wiedzę w danej dziedzinie, wiem, o co zapytać, a odpowiedź, którą dostaję, jest dużo bardziej przydatna – mówiła.

Jej zdaniem naukę najlepiej zaczynać od własnych problemów. – Warto zastanowić się, co dziś zabiera nam najwięcej czasu, i uczyć się przez praktykę. Samo obejrzenie lekcji to za mało. Trzeba próbować i wdrażać – podkreślała.

Patryk Frąckowiak zachęcał przede wszystkim do odwagi. – To są czasy, w których ogranicza nas właściwie tylko wyobraźnia. Trzeba łamać schematy, niszczyć stare nawyki i po prostu eksplorować – radził.

Z kolei Tamara Dziemidowicz mówiła o budowaniu całego zespołu cyfrowych asystentów – zarówno do pracy, jak i życia prywatnego. – Zatrudniłam cały zespół perfekcyjnych asystentów. Mam wirtualnego prawnika, asystentów do wprowadzania danych, ale też doradcę kulturalnego, szefa kuchni i profesjonalnego sommeliera. Granicą jest tylko nasza wyobraźnia i to, jak bardzo szanujemy swój czas – mówiła.

Kompetencje zamiast fascynacji technologią

Choć podczas konferencji nie brakowało efektownych przykładów zastosowań AI, wspólnym mianownikiem, przewijającym się przez niemal wszystkie wystąpienia, było przekonanie, że sukces nie zależy od korzystania z najbardziej zaawansowanych modeli, lecz od umiejętności rozwiązywania konkretnych problemów.

Organizatorzy programu podkreślali, że jego celem nie było wykształcenie „specjalistów od sztucznej inteligencji”, lecz praktyczne przygotowanie przedsiębiorców i pracowników do świadomego wykorzystywania nowych narzędzi w codziennej pracy. W niemal każdym wystąpieniu powracał temat praktyki i wdrożeń.

– Najważniejsze jest to, co zaczniecie z tym robić od jutra i w przyszłym tygodniu w swoich firmach i organizacjach. Chcemy, żeby te kompetencje były przekładane na konkretne działania – mówił w trakcie konferencji Rafał Kudriawcew.

Na zakończenie wydarzenia o szerokich możliwościach wykorzystania w praktyce sztucznej inteligencji w organizacjach mówił Marcin Rutecki, ekspert współpracujący z SGH. Jak wskazał, początki pracy z AI zaczynają się od jednostek. Jej wykorzystanie osiąga poziom dojrzały, gdy staje się zdolnością organizacji.

– Nowe technologie są z naszego punktu widzenia ogromnie istotne, ponieważ dają możliwości rozwiązania najbardziej palących problemów w takich obszarach, jak służba zdrowia czy zarządzanie pracą w wyludniającej się gospodarce – mówił ekspert.

– W moim głębokim przekonaniu kompetencje, które zdobywamy, i dostępne technologie prowadzą do jeszcze jednego wniosku: nie pamiętam okresu w historii, w którym indywidualne, zbiorowe czy organizacyjne kompetencje, umiejętności, know-how są ważniejsze, niż sama technologia i środki finansowe – a prawdopodobnie w takim momencie historii Polski się znajdujemy. Bo samo wdrażanie technologii nie jest wcale drogie, nie potrzeba do tego gigantycznych pieniędzy. Potrzeba natomiast gigantycznego kapitału intelektualnego – podsumował Marcin Rutecki.

Jeremi Jedrzejkowski

Materiał powstał we współpracy z SGH