Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki stały za gwałtowną wyprzedażą na chińskim rynku spółek AI.
  • Czy bessa w Chinach może być zwiastunem problemów dla globalnej hossy technologicznej.
  • Jakie są prognozy analityków i czy obecna sytuacja to okazja, czy zapowiedź dalszych spadków.
  • Jak giełdowe załamanie wpłynie na przyszłość chińskich firm z sektora AI i nowe debiuty.

STAR50, indeks szanghajskiego rynku technologicznego STAR (skupiający m.in. chińskich liderów sektora AI i producentów półprzewodników) od rekordowego poziomu z 1 lipca stracił 44 proc. i wrócił na poziom z września 2025 r. Jego kapitalizacja zmniejszyła się od początku lipca o 480 mld dol. Agencja Reutera pisze więc o „pęknięciu bańki sztucznej inteligencji w Chinach”, które jest „złym zwiastunem dla niepewnych rynków globalnych”. Nie jest on jedynym chińskim indeksem giełdowym, który słabo sobie radził w ostatnich miesiącach. CSI 300, wspólny indeks dla giełd w Szanghaju i Shenzhen, spadł już o ponad 20 proc. od czerwcowego szczytu, czyli pod względem technicznym wpadł w bessę. Wyprzedaż zmusiła fundusze wspierane przez państwo (czy tzw. „drużynę narodową”) do interwencji w celu powstrzymania dalszych strat.

Czas wyprzedaży

Silną przecenę na rynku STAR poprzedzały bardzo szybkie zwyżki. Od początku roku do lipcowego szczytu zyskał on ponad 60 proc., a w ciągu 12 miesięcy poprzedzających rekord zwyżkował o 126 proc. Jego zachowanie było podobne jak południowokoreańskiego indeksu KOSPI, który od początku stycznia do czerwcowego szczytu zyskał 126 proc., a od rekordu do zamknięcia wtorkowej sesji spadł o prawie 40 proc. Zwyżki indeksu KOSPI wcześniej również były mocno napędzane przez akcje spółek technologicznych korzystających z boomu na AI. O ile przecenę w Korei częściowo tłumaczono nadmierną spekulacją oraz pojawieniem się zaostrzonej chińskiej konkurencji w produkcji układów pamięci, to w Chinach nie było jednego oczywistego impulsu do wyprzedaży. Wskazywano jednak, że do spadków przyczyniły się wysokie ceny akcji, kwestie podatkowe oraz groźba wprowadzenia przez USA i inne kraje zakazu stosowania chińskiego sprzętu w centrach danych.

– Rynki akcji przekształciły się z czasem w spekulacyjną, szaloną hossę. A teraz widzimy pękanie tej bańki – ocenia Dong Baozhen, zarządzający funduszem Beijing Lingtong Shengtai Investment Management Center.

Przecena dotknęła wielu liderów rynku. Na przykład akcje producenta robotów Unitree, na które w momencie debiutu popyt ze strony inwestorów detalicznych przewyższał podaż 8000-krotnie, straciły o połowę swojej wartości od rozpoczęcia notowań w sierpniu. Z kolei producent układów pamięci CXMT stracił w ciągu ostatniego miesiąca ponad jedną czwartą wartości.  Notowania producentów komponentów optycznych Zhongji Innolight oraz Eoptolink Technology spadły o około 60 proc. w stosunku do szczytów z czerwca i lipca – częściowo z powodu działań Waszyngtonu zmierzających do zakazania tym dotychczasowym ulubieńcom giełdy dostaw do amerykańskich centrów danych.

Mimo że wskaźnik c/z dla indeksu STAR50 spadł ze szczytowego poziomu blisko 250 do około 100, inwestorzy porównują go ze wskaźnikiem dla Nasdaq 100 wynoszącym 30 i obawiają się, że wyprzedaż może się jeszcze pogłębić.

Według wyliczeń analityków Goldman Sachs spółki powiązane z AI stanowią obecnie 42 proc. kapitalizacji rynkowej Chin oraz odpowiadają za 57 proc. obrotów na akcjach typu A (notowanych na rynku kontynentalnym) i akcjach typu H (w Hongkongu). Na rynku zdominowanym przez drobnych inwestorów mało kto więc uniknął strat.

– To, co się teraz dzieje, zatrzyma wiele firm, które próbowały wejść na giełdę – wskazuje Hong Hao, partner zarządzający i dyrektor ds. inwestycji w Lotus Asset Management w Hongkongu.

Wu Qing, przewodniczący Chińskiej Komisji Regulacji Papierów Wartościowych (CSRC) spotkał się na początku tego miesiąca z uczestnikami rynku, aby wysłuchać sugestii dotyczących poprawy sytuacji na rynku kapitałowym – poinformował regulator na swojej stronie internetowej. Niektórzy przedstawiciele środowiska inwestycyjnego uważają, że sztucznie wywołany boom wpłynął negatywnie na strukturę rynku.

Szanse na odbicie

Część analityków widzi w przecenie chińskich spółek technologicznych okazję do zakupów.  Goldman Sachs umieścił spółki Innolight i CXMT pośród kilkudziesięciu chińskich firm z branży AI na zaktualizowanej liście rekomendacji opublikowanej na początku miesiąca, a William Bratton, strateg w BNP Paribas Securities, ocenił, że rynek oferuje okazje do zakupu dla ostrożnych inwestorów. Z badań HSBC wynika natomiast, że choć fundusze azjatyckie mocno sprzedawały akcje chińskie w ciągu ostatnich trzech miesięcy, to ogólnie rzecz biorąc wciąż je przeważają w swoich portfelach.

Chińskie akcje notowane na rynku krajowym (onshore) i zagranicznym (offshore) mogą spaść o kolejne 10 do 15 proc., zanim osiągną dno, biorąc pod uwagę wyceny z kilku dołków rynkowych od 2008 r. – szacują jednak analitycy Morgan Stanley. Z kolei UBS Group ocenia, że rynkowe nastroje wobec Chin nie poprawią się szybko, mimo że przestrzeń do dalszych spadków jest już ograniczona.