List intencyjny nt. współpracy w sektorze kosmicznym podpisały w czwartek 22 października dwie kluczowe firmy technologiczne Europy, ICEYE oraz Nokia – z ukraińskim Ministerstwem Obrony. Partnerstwo ma wspierać zdolności obronne Ukrainy, zwłaszcza budowę suwerennego systemu łączności satelitarnej.

To szczególnie aktualny temat po atakach Rosji w ostatni weekend, które były dużo łatwiejsze dzięki zakłóceniom w działalności Starlinków, których geneza do tej pory nie została całkowicie wyjaśniona. Według amerykańskich mediów, to była decyzja Elona Muska, z kolei szef SpaceX odpowiedział na X na zarzuty – właścicielem Starlinków jest amerykańska armia, a finalne decyzje podejmuje prezydent Donald Trump.

Zaufane technologie europejskie zamiast Starlinków

Uzależnienie bezpieczeństwa Ukrainy od pozaeuropejskich firm technologicznych mogło sprawić, że prace nad suwerenną, niezależną od decyzji politycznych, łącznością satelitarną dla Ukrainy nabrały tempa. Wszystkie zaangażowane strony podkreślają, że kluczowe w tej umowie jest to, że systemy, które powstaną, będą oparte na zaufanej technologii europejskiej, a państwa, które je wdrożą, nie będą klientami, a właścicielami satelitów, segmentu naziemnego, terminali i będą miały nad nimi pełną kontrolę.

Czytaj więcej

Ukrainie ograniczono działanie Starlinków. Ucierpiała armia

- Ukraina potrzebuje bezpiecznych i suwerennych systemów łączności satelitarnej o wysokiej przepustowości, nad którymi sama sprawuje kontrolę. Wielokrotnie udowodniliśmy, że potrafimy szybko realizować misje satelitarne na potrzeby państw, i to doświadczenie chcemy wykorzystać, aby pomóc w budowie takich zdolności. Iceye z dumą wspiera Ukrainę od 2022 r. Dziś jesteśmy równie zdecydowani, by to wsparcie kontynuować – mówi Rafał Modrzewski, CEO i współzałożyciel ICEYE, cytowany w komunikacie prasowym.

Przedstawiciel Nokii dodaje, że państwa potrzebują łączności, na której mogą polegać w każdej sytuacji, a współpraca z Ukrainą i Iceye pokaże przy okazji, jak suwerenna łączność satelitarna może zwiększyć odporność kraju, dzięki kontroli nad połączeniami. – Sieci satelitarne, które poszerzają zasięg łączności i zabezpieczają ją w razie zakłócenia systemów naziemnych, stanowią kluczowy element każdego bezpiecznego systemu łączności – mówi Mikko Hautala, Chief Geopolitical & Government Relations Officer, Nokia Defence. Decyzja została ogłoszona w czwartek 22 października, podczas wizyty Petteri Orpo, premiera Finlandii, w Ukrainie.

Czytaj więcej

Niemiecka prasa ostro krytykuje Trumpa. „Zdradził Ukrainę i Europę”

Polsko-fiński Iceye i Nokia już wcześniej ogłosiły wspólne prace nad szerokopasmowymi systemami łączności satelitarnej, które będą rozmieszczone na niskiej orbicie okołoziemskiej. To systemy dla rządów krajów, mają zapewniać bezpieczną łączność, ale o dużej przepustowości.

Co się stało ze Starlinkami?

W ubiegłym tygodniu Ukraina informowała o nagłym spadku prędkości Starlinków. To było tym bardziej niepokojące, że zbiegło się w czasie z oficjalnym porozumieniem Donalda Trumpa i Władimira Putina, określanym jako „urodzinowy prezent dla Putina”. Ograniczenie działania terminali internetu satelitarnego Starlink na Ukrainie osłabiło zdolności obrony ukraińskiej armii. Amerykanie początkowo przestali też przekazywać Ukrainie dane wywiadowcze, przez co ukraińska obrona powietrzna nie była w stanie na czas przechwytywać rosyjskich pocisków balistycznych. W efekcie w ataku na Kijów 13 października uszkodzona została m.in. elektrociepłownia w Kijowie, jeden z największych zakładów energetycznych w mieście. Co ma ogromne znaczenie przed nadchodzącą zimą.

Prezydent Zełenski wyjaśniał później, że ograniczenie dostępu do łączności satelitarnej utrudniło Ukrainie obronę przed rosyjskimi atakami, w tym uderzeniami irańskich dronów typu Shahed, a ze Starlinków korzystają ukraińskie drony przechwytujące, kluczowe dla ochrony miast i wsi.

Czytaj więcej

Nowe informacje z Kijowa. Starlink nie odzyskał sprawności. Ukraina czeka na decyzję USA

Nie jest ostatecznie wyjaśnione, kto zdecydował o ograniczeniu Ukrainie dostępu do systemu. Według amerykańskiego dziennika „Wall Street Journal”, za decyzją stał sam Elon Musk, właściciel SpaceX. Musk miał rozmawiać o tej kwestii z Trumpem zarówno po ujawnieniu sprawy, jak i nawet przed jej upublicznieniem. Jednak Musk napisał na X, że systemy StarShield są własnością rządu USA i są pod jego kontrolą, a wszelkie ograniczenia prędkości czy użytkowania są ustalane przez amerykańskie wojsko i ostatecznie – przez prezydenta Trumpa.

Internauci wskazują jednak, że nadal to głównie SpaceX, czyli firma należąca do Elona Muska, jest potentatem w wynoszeniu na orbitę satelitów wszystkich firm i rządów – na orbitę. Nawet więc, jeśli współpraca Iceye i Nokii z resortem obrony Ukrainy się powiedzie, nadal będą w pewnym zakresie związani współpracą z amerykańskim gigantem.

Tymczasem Ukraina nadal nie potwierdza, by ograniczenia prędkości Starlinka i Starshield zostały zniesione, a ukraińskie wojsko wciąż odnotowuje utratę łączności przy prędkości 161 km/h, mimo doniesień o interwencji Donalda Trumpa u Elona Muska.

Czytaj więcej

Trump miał zadzwonić do Muska ws. Ukrainy. Zażądał zniesienia ograniczeń Starlinka

Iceye jest na celowniku działań rosyjskich, ostatnio rosyjski satelita Kosmos 2612 dogonił satelitę Iceye i po serii manewrów, zbliżył się do polsko-fińskiego satelity z odległości kilkuset kilometrów na zaledwie kilkaset metrów, co w kosmosie jest już bardzo niewielkim odstępem. Jak informuje portal space24, rosyjski satelita niemal idealnie dopasował swoje parametry orbitalne do tych ICEYE-X36, co pozwala mu na cały wachlarz działań, w tym inspekcję optyczną, rozpoznanie elektromagnetyczne w celach wywiadowczych, Rosjanie mogą dokładnie zbadać wyposażenie satelity, który służy siłom zbrojnym, m.in. Ukrainy, ale też mogą po prostu ingerować w jego funkcjonowanie, nawet zakłócić łączność z Ziemią czy go, w ostateczności, uszkodzić.