Pozew, który Apple złożył w Kalifornii, może być początkiem jednego z najgłośniejszych sporów w historii Doliny Krzemowej. Producent iPhone'ów zarzuca twórcy ChatGPT pozyskiwanie poufnych informacji dotyczących projektowania sprzętu z wykorzystaniem byłych pracowników, procesu rekrutacji oraz kontaktów z dostawcami. Domaga się odszkodowania oraz zakazu wykorzystywania rzekomo skradzionych tajemnic handlowych.
W przeciwieństwie do wielu sporów dotyczących przechodzenia inżynierów między firmami technologicznymi Apple nie ogranicza się do zarzutów naruszenia klauzul poufności. Twierdzi, że doszło do skoordynowanej próby pozyskania wiedzy, która mogła przyspieszyć prace OpenAI nad własnymi urządzeniami opartymi na sztucznej inteligencji. To kolejny sygnał, że rywalizacja w sektorze AI coraz częściej przenosi się z laboratoriów badawczych do sal sądowych.
Podobne spory od lat towarzyszą największym firmom technologicznym. Jednym z najsłynniejszych był proces Waymo przeciwko Uberowi po odejściu Anthony'ego Levandowskiego, oskarżonego o wyniesienie tysięcy poufnych plików dotyczących technologii autonomicznej jazdy. Sprawa zakończyła się wielomilionową ugodą, a Levandowski został później skazany za kradzież tajemnic handlowych.
Komponenty Apple na rozmowach kwalifikacyjnych
Tym razem główni bohaterowie to Tang Yew Tan, były wiceprezes Apple odpowiedzialny za projektowanie produktów związanych z iPhone'em i Apple Watchem oraz były starszy inżynier systemów elektrycznych Chang Liu. Apple twierdzi w pozwie, że obaj odegrali kluczową rolę w pozyskaniu przez OpenAI poufnych informacji dotyczących projektów sprzętowych. Jednym z głównych zarzutów jest twierdzenie, że Liu nie zwrócił służbowego laptopa, a następnie wykorzystał błąd systemu uwierzytelniania, aby uzyskać dostęp do wewnętrznej sieci firmy i pobrać „dziesiątki poufnych plików Apple związanych ze sprzętem”. Tan przed odejściem z Apple miał przesyłać na prywatne konto e-mail poufne informacje dotyczące dostawców oraz wewnętrzne analizy branżowe. Miał również zachęcać kandydatów uczestniczących w rekrutacji do OpenAI do przynoszenia komponentów Apple na rozmowy kwalifikacyjne. „Instruował kandydatów do pracy, którzy wciąż byli zatrudnieni w Apple, aby przynosili 'prawdziwe części' z Apple na rozmowy kwalifikacyjne” – napisano w pozwie.
Zgodnie z nim przedstawiciele OpenAI kontaktowali się również z dostawcami Apple, próbując uzyskać informacje o zastrzeżonych procesach produkcyjnych, w tym dotyczących technologii wykańczania metalu, przedstawiając się jako osoby działające z upoważnienia producenta iPhone'ów.
„Fakt, że OpenAI zatrudnia teraz ludzi, którym kiedyś powierzono tajemnice handlowe Apple, nie upoważnia OpenAI do wykorzystywania tych informacji w celu napędzenia swoich projektów sprzętowych” – napisano w pozwie. Koncern poinformował również, że już w lutym zwrócił się do OpenAI z pytaniami dotyczącymi możliwego wykorzystania poufnych informacji, jednak – jak twierdzi – nie otrzymał odpowiedzi.
Prawnicy specjalizujący się w sporach dotyczących własności intelektualnej przewidują, że OpenAI może oprzeć swoją obronę na argumentacji, iż samo zatrudnianie byłych pracowników konkurencji nie oznacza bezprawnego wykorzystania tajemnic handlowych. Niewykluczone również, że firma będzie przekonywać, iż Apple wykorzystuje postępowanie sądowe do utrudnienia wejścia rywala na nowy rynek. – Samo udowodnienie, że pracownicy pobrali pliki przed odejściem, to za mało. Apple musi dowieść, że OpenAI faktycznie wdrożyło te tajemnice w swoich projektach sprzętowych, a nie tylko zatrudniło zdolnych ludzi – zauważa Mark Lemley, profesor prawa z Uniwersytetu Stanforda, cytowany przez agencję Reuters.
Partner zmienił się w rywala
Proces pokazuje, jak szybko partnerstwo Apple i OpenAI przekształciło się w otwartą rywalizację. Jeszcze w 2024 r. Apple uczyniło ChatGPT kluczowym elementem pakietu Apple Intelligence, integrując rozwiązania OpenAI z Siri i systemami operacyjnymi swoich urządzeń. Dziś ten sam partner staje się jednym z najpoważniejszych konkurentów firmy w wyścigu o stworzenie nowej generacji urządzeń osobistych.
Czas wniesienia pozwu również zwraca uwagę. Apple od miesięcy zmaga się z krytyką dotyczącą opóźnień we wdrażaniu funkcji Apple Intelligence, podczas gdy OpenAI coraz śmielej zapowiada wejście na rynek sprzętu. Proces dotyczy ochrony tajemnic handlowych, ale jego skutkiem może być również spowolnienie prac konkurenta nad nowym urządzeniem AI.
Konflikt wybuchł w momencie, gdy OpenAI coraz wyraźniej wychodzi poza rozwój oprogramowania i – według doniesień branżowych – pracuje nad własną kategorią urządzeń konsumenckich wykorzystujących sztuczną inteligencję. Ten rynek dopiero się rodzi, ale analitycy spodziewają się, że stanie się kolejną wielką platformą technologiczną po smartfonach. Nic dziwnego, że Meta rozwija inteligentne okulary, Google inwestuje w urządzenia wykorzystujące Gemini, Amazon przebudowuje Alexę wokół generatywnej AI, a OpenAI pracuje nad własnym sprzętem. Firma, która jako pierwsza stworzy masowe urządzenie AI, może przejąć kontrolę nad wartym setki miliardów dolarów rynkiem sprzętu i usług cyfrowych. Dla Apple stawką jest utrzymanie pozycji iPhone'a jako centrum własnego ekosystemu.
Stawką są miliardy dolarów i przyszłość AI
Szczególne znaczenie ma postać Jony'ego Ive'a. Przez ponad dwie dekady odpowiadał za wzornictwo najważniejszych produktów Apple. Przejęcie przez OpenAI jego start-upu io Products za 6,5 mld dolarów oznaczało, że najbardziej rozpoznawalny projektant firmy znalazł się po stronie konkurenta rozwijającego następcę smartfona. W praktyce oznacza to, że Apple musi dziś konkurować nie tylko z dawnym partnerem, lecz także z jednym z architektów własnego sukcesu.
Od miesięcy w branży pojawiają się spekulacje, że zespół Ive'a pracuje nad urządzeniem określanym jako „iPhone ery AI”, które ma zmienić sposób korzystania z komputerów osobistych i ograniczyć znaczenie tradycyjnych systemów operacyjnych.
Zdaniem Paolo Pescatore z PP Foresight Apple widzi, że OpenAI zmienia się z partnera w potencjalnego rywala, podczas gdy OpenAI próbuje zmniejszyć swoją zależność od iPhone'a i zbudować bezpośrednią relację z konsumentami.
Choć Apple intensywnie rozwija segment usług cyfrowych, sprzedaż iPhone'ów nadal odpowiada za blisko połowę przychodów koncernu. Stworzenie nowej kategorii urządzeń AI mogłoby w dłuższej perspektywie zagrozić fundamentom tego modelu biznesowego. Stąd zdecydowana reakcja koncernu z Cupertino.
Wyścig o stworzenie następcy smartfona wyraźnie przyspiesza. O przewadze konkurencyjnej coraz częściej decydować będą nie tylko inżynierowie, ale także sądy i skuteczność ochrony własności intelektualnej. Jeśli sztuczna inteligencja doprowadzi do powstania nowej kategorii urządzeń osobistych, obecny pozew może okazać się pierwszym z wielu podobnych procesów między największymi firmami Doliny Krzemowej.