Wyścig o dominację w sztucznej inteligencji wszedł w nową fazę. Jak wyliczył „Financial Times”, Google, Amazon, Microsoft i Meta od początku boomu AI w 2023 r. zainwestowały już ponad 1,1 bln dol. Pieniądze płyną przede wszystkim na budowę centrów danych, zakup najnowocześniejszych układów AI oraz zapewnienie energii potrzebnej do ich zasilania.
Jeszcze kilka lat temu największe firmy technologiczne uchodziły za biznesy wymagające stosunkowo niewielkich inwestycji w infrastrukturę. Dziś coraz bardziej przypominają koncerny przemysłowe budujące gigantyczne zaplecze techniczne.
Jak ocenia cytowany przez „FT” analityk RBC Capital Rishi Jaluria, nie widać dziś oznak, by tempo inwestycji miało zacząć hamować. W samym 2026 r. cztery największe koncerny planują przeznaczyć na rozwój infrastruktury AI około 745 mld dol. Google i Amazon już podniosły tegoroczne plany inwestycyjne.
Czytaj więcej
Akcje Microsoftu rosły o 8 proc. w handlu posesyjnym, po tym jak spółka opublikowała wyniki lepsze od prognoz. Tymczasem papiery Meta Platforms spa...
To jednak bardzo kosztowny zakład. Powodzenie całej strategii zależy m.in. od dalszego rozwoju OpenAI i Anthropic, które wynajmują ogromne moce obliczeniowe od gigantów chmurowych i same planują wejście na giełdę.
Pierwsze korzyści z AI
Choć wydatki są rekordowe, pierwsze korzyści stają się już widoczne. Google, Microsoft i Amazon odnotowały wyraźne przyspieszenie wzrostu przychodów swoich usług chmurowych. Coraz więcej firm kupuje od nich moc obliczeniową potrzebną do trenowania i uruchamiania modeli AI.
Meta, która nie prowadzi działalności chmurowej, wykorzystuje sztuczną inteligencję do skuteczniejszego dopasowywania reklam. Dzięki temu jej kwartalne przychody wzrosły aż o 28 proc., osiągając 61 mld dol.
Prezes Mety Mark Zuckerberg ujawnił również, że firma otrzymuje wiele ofert wynajmu własnej infrastruktury AI. Zastrzegł jednak, że znacznie bardziej opłacalne pozostaje sprzedawanie usług opartych na sztucznej inteligencji niż samej mocy obliczeniowej.
Nie wszystkich inwestorów to przekonuje. Część analityków uważa, że Meta nadal nie przedstawiła spójnej strategii monetyzacji swoich gigantycznych inwestycji.
Rekordowe wydatki mają swoją cenę
Boom AI wywołał także napięcia w światowych łańcuchach dostaw. Rosnący popyt na procesory, pamięci i serwery podniósł ceny komponentów, co odczuwają również firmy mniej zaangażowane w rozwój sztucznej inteligencji.
Czytaj więcej
Siedmiu amerykańskich gigantów technologicznych chce wpompować w samą infrastrukturę AI aż 700 mld dol. Stary Kontynent wyścigowi przygląda się z b...
Najlepszym przykładem jest Apple, które ostrzegło, że droższe podzespoły pogorszą marże. Po publikacji wyników akcje producenta iPhone'ów wyraźnie spadły.
Coraz większym problemem stają się również przepływy pieniężne gigantów technologicznych. Według wyliczeń „Financial Times” łączne wolne przepływy pieniężne Google, Amazona, Microsoftu i Mety spadły do zaledwie 7 mld dol., najniższego poziomu od dekady. Google zanotował nawet pierwszy od wejścia na giełdę kwartał z ujemnymi wolnymi przepływami pieniężnymi.
Giganci wiążą się z AI na lata
Jeszcze bardziej imponujące są zobowiązania, które firmy dopiero będą realizować. Microsoft podpisał w ostatnim kwartale umowy leasingowe dotyczące centrów danych o wartości przekraczającej 130 mld dol. Meta zobowiązała się do wydatków sięgających 233 mld dol., obejmujących leasing infrastruktury, zakupy serwerów oraz nowe finansowanie. W lipcu dołożyła kolejne 68 mld dol. w nowych umowach. Łącznie tylko w ciągu jednego kwartału trzy firmy zaciągnęły zobowiązania związane z rozwojem AI o wartości blisko 900 mld dol.
Amazon nie ujawnia równie szczegółowych danych, ale również zapowiada dalsze przyspieszenie inwestycji. Szef Amazona Andy Jassy przyznał, że przez pewien czas inwestorzy muszą pogodzić się z niższymi przepływami pieniężnymi. Od ukończenia centrum danych do momentu, gdy zaczyna ono przynosić przychody, mija nawet około dwóch lat.
Mimo rekordowych kosztów największe firmy technologiczne nie zwalniają. Wręcz przeciwnie – skala inwestycji pokazuje, że prawdziwa walka o dominację w sztucznej inteligencji dopiero się zaczyna.