Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka jest skala przepaści inwestycyjnej w AI między Europą a USA i jakie są tego konsekwencje.
- Jakie ryzyko dla gospodarki i rynku pracy niesie transformacja AI dla Starego Kontynentu.
- Kto dominuje na rynku otwartych modeli sztucznej inteligencji.
Analitycy Morgan Stanley przedstawili alarmujące dane: zobowiązania kapitałowe zaledwie siedmiu amerykańskich tzw. hiperskalerów (w tym m.in. Microsoftu, Alphabetu, Amazona i Mety) osiągną w br. poziom około 0,7 bl dol., tymczasem cała Europa nawet nie jest w stanie się zbliżyć do takiego poziomu wydatków na AI. Inwestycje na Starym Kontynencie są 20-krotnie niższe.
Europa traci swoje perełki
Przepaść w wyścigu AI pogłębia się – ekonomiści wskazują, iż nakłady na AI dodadzą w 2026 r. do wzrostu gospodarczego USA około 40 punktów bazowych. Zauważają, iż do 2028 r. przez światowy rynek przepłyną aż 3 bln dol. inwestycji w infrastrukturę cyfrową, choć większość będzie lokowana poza Europą. Jeśli dodamy do tego fakt, że w Azji wydatki na AI i półprzewodniki sięgną w br. 380 mld dol., to staje się wyraźne, iż UE ma poważny kłopot. Tym bardziej, że – jak zauważa Morgan Stanley – sytuację dodatkowo komplikuje perspektywa rynku pracy. Prognozy dotyczące likwidacji etatów w europejskim sektorze bankowym do 2030 r. nie są optymistyczne – AI może wyprzeć nawet 20 proc. pracowników. Analitycy twierdzą, iż Europa może zatem chłonąć bolesne społecznie skutki transformacji technologicznej, nie czerpiąc z niej proporcjonalnych korzyści finansowych.
To bolesna konstatacja, tym bardziej, że Stary Kontynent „stworzył” kilka unikalnych projektów o statusie globalnym, jak francuski Mistral AI (jego flagowe modele mogą rywalizować z LLM-ami od OpenAI czy Anthropic), czy niemieckie Black Forest Labs (wyznacza nowe standardy w grafice komputerowej) i DeepL (z powodzeniem rywalizujący z Tłumaczem Google). Europejscy liderzy AI wyciągani są jednak za ocean (tak stało się choćby z mającym polskie korzenie ElevenLabs). Dolina Krzemowa już ostrzy sobie zęby na Mistrala (mówi się o partnerstwie z xAI Elona Muska oraz spółką Cursor, a niedawno wchłonęła niemiecki Aleph Alpha, okrzyknięty jeszcze niedawno flagowym projektem „suwerennego AI” Europy. Ze start-upem połączyła się kanadyjska firma Cohere (po fuzji nowy podmiot ma być wyceniany na ok. 20 mld dol.).
Czytaj więcej
Komisja Europejska przedstawiła w środę pakiet na rzecz suwerenności technologicznej. Proponowane rozwiązania mają uniezależnić Wspólnotę od system...
Chińskie modele biją amerykańskie
Sytuacja jest alarmująca tym bardziej, że pod względem centrów danych wyspecjalizowanych w sztucznej inteligencji odstajemy od liderów równie mocno. Raport opublikowany przez Forum Ekspertów przy Urzędzie ds. AI Komisji Europejskiej wskazuje: udział Europy w globalnej pojemności takich centrów wynosi zaledwie około 5 proc. Eksperci wzywają Brukselę do natychmiastowego działania, przekonując, że udział UE w światowej infrastrukturze obliczeniowej AI musi do 2030 r. potroić się – powinien wynosić co najmniej 15 proc., aby odpowiadać udziałowi Europy w globalnym PKB.
„Najbliższe 12 do 24 miesięcy okaże się decydujące dla Europy, jeśli chce ona przejść do pozycji siły” – czytamy w raporcie, w którym podkreślono, iż dostęp do mocy obliczeniowej oraz taniej, czystej energii to dwa krytyczne priorytety, o ile kontynent nie zamierza być wyłącznie cyfrowym konsumentem, zależnym od technologii z USA i Azji.
Czytaj więcej
Unia Europejska przyspiesza technologiczne uniezależnianie od USA. Własna chmura, otwarte oprogramowanie i narodowe komunikatory mają dać państwom...
Warto jednak zauważyć, że rosnącym wyzwaniem, nie tylko dla Europy, ale i Stanów Zjednoczonych, stają się chińskie systemy sztucznej inteligencji. Z raportu Hugging Face wynika, iż chińskie modele AI „open-weight” odpowiadają obecnie już za 41 proc. pobrań na tej platformie, po raz pierwszy wyprzedzając modele amerykańskie. To punkt zwrotny w globalnym krajobrazie AI: deweloperzy coraz częściej wybierają tańsze, konfigurowalne chińskie rozwiązania zamiast drogich, „zastrzeżonych” systemów tworzonych przez amerykańskie laboratoria. Sześć najpopularniejszych modeli pochodzi od chińskich firm, w tym Tencent, Xiaomi, DeepSeek i MiniMax – wylicza serwis TechCrunch, wskazując, że Claude Opus 4.7 od Anthropic zajmuje dopiero siódme miejsce.
CNBC podaje zaś, że w I półroczu br. za co piątym zużytym na platformie tokenem stał DeepSeek, utrzymując pozycję najchętniej wybieranego modelu.