Czy polskie huby IT mają przed sobą przyszłość? Tak, ale zasadniczo inną niż ta, którą znamy z ostatnich dwóch dekad. Z centrów kosztowych przekształcają się w centra kompetencyjne. To, co jeszcze niedawno wyglądało na zagrożenie - automatyzacja pracy zespołów z obszaru technologicznego przez generatywną i agentową sztuczną inteligencję - w istocie otwiera przed Polską rolę znacznie bardziej strategiczną: nie taniego wykonawcy, lecz kompetentnego partnera w budowie odpornej, suwerennej gospodarki cyfrowej Europy.
Jak to się zaczęło: Polska jako lokalizacja kosztowa
Aby zrozumieć kierunek zmian, warto przypomnieć jaki był punkt wyjścia. Fala inwestycji, która objęła Polskę na przełomie wieków, miała jasno określoną logikę: firmy z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych szukały lokalizacji, w których mogły prowadzić operacje wsparcia biznesowego taniej niż we własnych krajach, nie rezygnując przy tym z jakości wykonania. Nasz kraj, z dobrze wykształconą kadrą, stabilną infrastrukturą i konkurencyjnymi kosztami pracy, wpisywał się w ten model niemal wzorcowo.
Skala tego zjawiska pozostaje imponująca. Jak wynika z najnowszego raportu Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL), z początkiem 2025 roku w Polsce funkcjonowało ponad dwa tysiące centrów usług biznesowych należących do inwestorów z pięćdziesięciu krajów. Polska stała się największym rynkiem tego typu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, z blisko połową udziału w regionalnym rynku centrów usług wspólnych, wyprzedzając wyraźnie Czechy i Węgry. Był to model, w którym o przewadze konkurencyjnej decydowała przede wszystkim cena godziny pracy wykwalifikowanej kadry.
Punkt zwrotny: koniec modelu kosztowego
Ten rachunek już się jednak nie zgadza i jest to zmiana korzystna dla polskiej gospodarki, choć wymagająca nowego podejścia od firm działających w kraju. Rynek pracy w IT dojrzał: średnie wynagrodzenie w branży przekroczyło w pierwszej połowie 2025 roku 22 tysiące złotych miesięcznie i rośnie dwucyfrowo rok do roku. Sektor usług biznesowych odpowiada dziś za blisko 6 procent polskiego PKB, a jego eksport sięga ponad 40 miliardów dolarów rocznie. To już nie jest tania alternatywa dla operacji prowadzonych na Zachodzie, a dojrzała, coraz droższa gospodarka oparta na kompetencjach.
Rodzi to naturalne pytanie: skoro Polska przestaje konkurować ceną, co uzasadnia dalsze inwestycje globalnych firm w rozwój tutejszych centrów? Odpowiedź leży w tym, że cena od dawna przestała być jedynym czynnikiem decydującym o wartości takiej współpracy, a w miarę jak argument kosztowy słabnie, na pierwszy plan wysuwa się to, co rzeczywiście mamy do zaoferowania: dojrzałe kompetencje i zdolność rozwiązywania złożonych problemów biznesowych.
Nowa waluta: kompetencje i wiedza domenowa
Jeżeli przez dwie dekady walutą, którą Polska płaciła za swoją pozycję na inwestycyjnej mapie świata, była cena, to dziś tę rolę przejmują kompetencje. Twarde dane to potwierdzają. Nasi rodzima kadra sektora technologicznego zajmuje 17. miejsce na świecie i pierwsze w całej Europie Środkowo-Wschodniej w uznanym rankingu programistycznym TopCoder. W Polsce pracuje dziś blisko 780 tysięcy specjalistów i specjalistek IT - to największa pula talentów technologicznych w regionie, która pasuje się w ścisłej czołówce Europy Środkowej i Wschodniej.
Same kompetencje techniczne to jednak dziś za mało, by mówić o realnej przewadze konkurencyjnej. Tym, co faktycznie odróżnia dojrzałe centrum kompetencyjne od zwykłego wykonawcy zleceń, jest wiedza domenowa, a więc głębokie zrozumienie procesów, regulacji i specyfiki branży klienta. Taka wiedza nie powstaje z dnia na dzień. Buduje się ją latami, poprzez wieloletnią, ciągłą współpracę z dużymi organizacjami z sektora publicznego, przemysłu wytwórczego, energetyki czy usług finansowych. To właśnie w tych branżach konsekwencje błędów są wielokrotnie większe niż w prostych projektach operacyjnych. Ta akumulacja doświadczenia, a nie sama dostępność wyspecjalizowanej kadry, decyduje dziś o tym, czy dany ośrodek jest traktowany przez klienta jako partner strategiczny, czy jako zewnętrzny dostawca zasobów.
Model ten dobrze ilustruje przykład Capgemini, które w Polsce prowadzi Global Delivery Center - jeden z największych ośrodków firmy na świecie, zatrudniający ponad 11,5 tysiąca osób i działający nieprzerwanie od ponad ćwierćwiecza. W jego ramach funkcjonuje Application Business Line, odpowiedzialna za tworzenie i utrzymanie rozwiązań IT dla dużych, globalnych klientów - od transformacji cyfrowej w sektorze handlowym i telekomunikacyjnym, przez wspólne przedsięwzięcia z głównymi europejskimi producentami samochodów, po systemy dla instytucji publicznych. To w strukturze właśnie tej jednostki działa Applied Innovation Exchange we Wrocławiu - jedyny ośrodek tego typu w całej Europie Środkowo-Wschodniej i jeden z zaledwie dwudziestu kilku na świecie. Zespoły eksperckie z bogatą wiedzą technologiczną i domenową testują nowe technologie oraz innowacyjne rozwiązania razem z klientami, zamiast prowadzić badania w oderwaniu od bieżącej działalności biznesowej. To właśnie ta kombinacja skali, doświadczenia, specjalizacji branżowej i zdolności do szybkiej adaptacji buduje przewagę unikalną i trudną do podrobienia. W starciu z nią konkurencyjne stawki godzinowe schodzą dziś na dalszy plan.
Sztuczna inteligencja zmienia reguły gry
Największym katalizatorem tej zmiany pozostaje jednak sztuczna inteligencja, która najgłębiej ingeruje dziś w sam zawód programistyczny i w logikę funkcjonowania centrów IT. Jak pokazują analizy Capgemini poświęcone nowoczesnej inżynierii oprogramowania, zmienia się sam sposób jego tworzenia. Coraz więcej zadań na każdym jego etapie, od projektowania przez pisanie kodu po testowanie i utrzymanie aplikacji, przejmują dziś inteligentne systemy agentowe.
Nie oznacza to jednak, że znaczenie roli inżynierki lub inżyniera oprogramowania traci na wartosci, natomiast drastycznie zmienia się jej charakter. Zamiast koncentrować się na ręcznym pisaniu kolejnych linii kodu, osoby pełniące tę rolę coraz częściej pełnią funkcję nadzorczą: kierują pracą zespołów złożonych z ludzi i inteligentnych agentów, oceniają jakość oraz bezpieczeństwo proponowanych rozwiązań i podejmują decyzje, których nie da się w pełni zautomatyzować. W tym ujęciu czynnik ludzki staje się czynnikiem maksymalizującym wartość całego procesu. Im więcej potrafi wykonać sama technologia, tym cenniejsza staje się wiedza ekspercka i doświadczenie osoby, która nią kieruje. To odwraca logikę modelu kosztowego, w którym o wartości centrum decydowała przede wszystkim skala zatrudnienia.
Warto przy tym podkreślić, że zmiana, przez którą przechodzą dziś znaczący klienci korporacyjni, nie ogranicza się do wdrożenia konkretnych narzędzi AI w codziennej pracy zespołów programistycznych. To znacznie szersza transformacja organizacyjna, którą w branży określa się często mianem „AI for Enterprise”. Polega ona na przejściu od odizolowanych, punktowych pilotaży sztucznej inteligencji do w pełni zintegrowanego, opartego na AI modelu funkcjonowania całej organizacji. Wymaga to nowych ram zarządzania i odpowiedzialności: agenci AI muszą działać w ścisłej synchronizacji z procesami specyficznymi dla danej firmy, pod nadzorem ludzi i w sposób w pełni kontrolowany, a nie jako niezależne, trudne do audytowania systemy. Według danych Capgemini Research Institute 71 procent organizacji na świecie spodziewa się, że agenci AI znacząco podniosą poziom automatyzacji procesów biznesowych, a 64 procent wierzy, że przełożą się one na wyraźną poprawę jakości obsługi klienta. To pokazuje skalę ambicji, z jaką dziś duże firmy podchodzą do tematu oraz tłumaczy, dlaczego potrzebują przy tym partnera, który rozumie nie tylko technologię, ale też specyfikę ich branży i organizacji.
Ten kierunek zmian widać już w praktyce. W czerwcu 2026 roku Wrocław gościł trzecią edycję organizowanego przez Capgemini AI-Powered Software Engineering Summit, zamkniętego wydarzenia, na które przyjeżdżają zarządzający IT dużych organizacji z całego świata, by rozmawiać o odpowiedzialnym i skalowalnym wdrażaniu sztucznej inteligencji do procesów wytwarzania oprogramowania. To, że wydarzenie o takim profilu odbywa się właśnie w Polsce, nie jest przypadkiem. Wynika z faktycznej koncentracji kompetencji i skali działania, a nie z niższych kosztów organizacyjnych.
Polska jako ogniwo suwerennej Europy
Trzeci wątek, który spina tę historię w spójną całość, to rosnące znaczenie tak zwanej suwerenności cyfrowej. Pojęcie, które jeszcze niedawno funkcjonowało głównie w dyskursie politycznym dziś stało się realnym priorytetem zarządów największych firm na świecie. Trzy na cztery firmy badane przez Capgemini Research Institute przyznają, że są dziś wyraźnie zaniepokojone bezpieczeństwem swoich kluczowych operacji cyfrowych w obliczu napięć geopolitycznych.
Istotne jest przy tym, jak dziś rozumie się suwerenność cyfrową w praktyce biznesowej. Iluzorycznym jest dążenie do pełnej izolacji technologicznej czy budowania wszystkiego od podstaw w obrębie jednego kraju. Chodzi raczej o zdolność do świadomego zarządzania zależnościami, o wybór, komu i w jakim zakresie powierza się dane, technologie oraz procesy, zamiast być od nich bezrefleksyjnie uzależnionym. Podobnym torem myślenia kieruje się Unia Europejska, wciąż importująca spoza swoich granic zdecydowaną większość kluczowych produktów i usług cyfrowych. Dlatego Komisja Europejska przygotowuje pakiet działań na rzecz wzmocnienia europejskiej suwerenności technologicznej, obejmujący między innymi wielomiliardowe inwestycje w europejskie zdolności obliczeniowe i infrastrukturę chmurową.
W tym kontekście otwiera się konkretna rola dla krajów takich jak nasz. Firmy na Zachodzie nie chcą w pełni uzależniać się od dostawców z rynków oddalonych geograficznie, o zmiennych uwarunkowaniach regulacyjnych czy operacyjnych, szukają zaufanych partnerów bliżej domu, zarówno geograficznie jak i prawnie. Polska jako kraj Unii Europejskiej z dojrzałym rynkiem IT, wpisuje się w ten model naturalnie. Firmy takie jak Capgemini rozwijają już ofertę odpowiadającą na tę potrzebę, w tym rozwiązania w modelu suwerennej chmury. Co ciekawe to z reguły dość powściągliwy we wdrażaniu innowacji sektor publiczny jako pierwszy sięgnął po takie rozwiązania, a następnie trend ten przenosi się na kolejne branże. Ta sama logika, przeniesiona na poziom całych gospodarek, dobrze oddaje szansę, jaka stoi dziś przed Polską. Naszą przewagą nie musi być już wyłącznie realizacja zleconych zadań, lecz zdolność do dostarczania kompetencji, od których zależy bezpieczeństwo i cyfrowa suwerenność Europy.
Nowa gra, te same atuty
Wracając do punktu wyjścia: polskie huby IT nie znikają. Wyczerpuje się jedynie model, w którym o ich sile decydowała przede wszystkim cena. To, co pozostaje i wyraźnie się umacnia, to ludzie, wiedza branżowa i zaufanie budowane przez ponad dwadzieścia lat współpracy z globalnymi organizacjami. Transformacja ta niesie ze sobą realne wyzwania, od konieczności innego kształcenia kadr sektora technologicznego, przebudowy modeli pracy zespołów do nowego sposobu rozmowy z klientem o wartości, jaką faktycznie się dostarcza. To jednak właśnie te wyzwania czynią obecny moment wyjątkowo interesującym. Nie jest to schyłek pewnego etapu, lecz początek jego bardziej ambitnej kontynuacji.
Dla dużych organizacji, które dziś podejmują decyzje o tym, jak odpowiedzialnie wdrażać sztuczną inteligencję, jak budować odporność swoich operacji cyfrowych i z kim prowadzić tę transformację, firmy takie jak Capgemini, łączące globalną skalę działania z lokalną, głęboko osadzoną wiedzą ekspercką stanowią naturalnego partnera w tej podróży. Nie dlatego, że Polska jest miejscem tanich usług IT, a dlatego, że jest tu dziś kompetencja, doświadczenie branżowe i pozycja, by tę zmianę przeprowadzić skutecznie.
O Capgemini
Capgemini jest partnerem przedsiębiorstw w transformacji biznesowej w erze sztucznej inteligencji (AI). Pomagamy organizacjom wyobrażać sobie i budować inteligentną, zrównoważoną przyszłość, łącząc sztuczną inteligencję, technologię i ludzką pomysłowość, aby przekształcać sposób ich działania, wprowadzania innowacji i rozwoju. Dzięki unikalnym, kompleksowym kompetencjom obejmującym strategię, technologię, inżynierię oraz inteligentne operacje, łączymy głęboką wiedzę branżową z wiodącymi na rynku kompetencjami w obszarach AI, chmury i danych, przekształcając ambitne cele w mierzalne wyniki biznesowe osiągane na dużą skalę. Wspierane przez silny ekosystem partnerów oraz blisko 60 lat doświadczenia, Capgemini jest odpowiedzialną i różnorodną globalną organizacją zatrudniającą ponad 410 000 pracowników w ponad 50 krajach. Grupa odnotowała przychody w wysokości 22,5 mld euro w 2025 roku.
Make it real | www.capgemini.com
Materiał Partnera