Jak czytamy we wpisie, gdy użytkownik po raz pierwszy podłączył iPhone’a do powerbanku, na ekranie pojawiło się pytanie „Ufać temu komputerowi?”. Bez zastanowienia wybrał „Zaufaj”. Okazało się, że w ten sposób zapewnił urządzeniu dostęp do wszystkich swoich plików.

Czytaj więcej

Facebook usunął wpis lub zablokował konto? Od dziś możesz złożyć skargę do UKE

Co działo się podczas ładowania telefonu chińskim powerbankiem?

Użytkownik goldtooth.exe kupił powerbank za 19 dolarów w kiosku na lotnisku w chińskim Kantonie. Urządzenie nie miało żadnego oznaczenia marki. Według informacji z etykiety jego pojemność wynosiła 30 000 mAh. Powerbank był na tyle ciężki, że wydawało się, że jego waga faktycznie odpowiada tej deklaracji.

W międzyczasie użytkownik skonfigurował narzędzie Claude Code, aby ostrzegało go, gdy jakieś urządzenie zacznie odczytywać jego pliki. Gdy później podłączył telefon do powerbanku, po 10 sekundach pojawiły się żółte a następnie czerwone ostrzeżenia. Okazało się bowiem, że właśnie trwa przesyłanie danych, a iPhone rozpoznaje powerbank jako komputer wyposażony w 64 GB pamięci, który ma własne połączenie z internetem.

Czytaj więcej

Konkurent KFC otwiera dwa lokale w polskim mieście. Fani długo na to czekali

W ciągu trzech tygodni urządzenie skopiowało 1206 numerów telefonów i 3912 zdjęć, w tym fotografię paszportu. Autor twierdzi, że powerbank odczytał również zapisane w iPhonie hasło do domowej sieci Wi-Fi i za jej pośrednictwem 19 razy wysłał dane na serwer. Oprócz tego skopiował numer IMEI i numer seryjny telefonu i wszystkie aplikacje z telefonu, w tym dwie bankowe. Za każdym razem, gdy ktoś podłączał telefon do ładowania, powerbank używał pozyskanego hasła, aby połączyć się z internetem i wysłać nowe pliki.

Serwisant znalazł zaskakujące elementy w obudowie

Autor wpisu natychmiast odłączył urządzenie i kazał Claude Code zablokować adres na routerze. Następnie zmienił hasło do Wi-Fi oraz dane logowania do aplikacji bankowych. Później zaniósł urządzenie do serwisu, aby sprawdzić wnętrze obudowy. Okazało się, że znajduje się tam płytka z pamięcią 64 GB, moduł Wi-Fi z anteną oraz trzy ogniwa o łącznej pojemności około 9100 mAh zamiast deklarowanych na etykiecie 30 000 mAh.

Pustą przestrzeń wypełniała szara pianka, a za część ciężaru urządzenia odpowiadały dwa przyklejone do obudowy metalowe obciążniki. Co ciekawe, serwisant stwierdził, że w tym miesiącu otrzymał już dwa takie urządzenia.

W jednym z komentarzy użytkownik podał instrukcję, w jaki sposób można sprawdzić własny powerbank. Należy podłączyć go do laptopa i poprosić Claude Code o sprawdzenie, jak komputer rozpoznaje urządzenie. Zwykły powerbank w ogóle nie powinien pojawić się na liście lub być widoczny jedynie jako ładowarka. Z kolei jeśli komputer rozpoznaje go np. jako dysk, klawiaturę, kartę sieciową lub kamerę, jest to sygnał ostrzegawczy. Należy również poprosić Claude Code, aby ocenił, czy powerbank jest bezpieczny, podejrzany czy niebezpieczny.