Usługa Max w pierwszym etapie będzie integrować komunikator, miniaplikacje, chatbota i system płatności. Plany zakładają wprowadzenie do platformy usług rządowych i samorządowych, które miałyby rozwiązywać codzienne problemy Rosjan. Oprócz wiadomości w komunikatorze dostępne mają być połączenia telefoniczne.
W tym celu, jak informowali rozmówcy gazety „Wiedomosti", najpotężniejszy w Rosji serwis społecznościowy VK, kontrolowany przez Władimira Kirienkę, który tworzy nową usługę, miał umieścić dodatkowe serwery „w całym kraju”, ale nikt dotąd ich nie widział i nie wiadomo, gdzie się znajdują. Na Max będą też wiadomości głosowe i transfery plików do 4 GB. Źródło zbliżone do VK podkreśliło, że jeśli uda się pomyślnie zintegrować usługi rządowe z Max, platforma stanie się odpowiednikiem chińskiego WeChat.
Max odcięty od innych platform, łatwy do kontroli
Sama spółka nie ujawniła wielkości inwestycji w nową platformę. Według Michaiła Burmistrowa, dyrektora generalnego Infoline Analytics, koszty firmy w samej fazie testowej mogą wynieść 1 mld rubli (50 mln zł). Około 500-900 milionów rubli zostało już wydanych na etapie początkowym, biorąc pod uwagę istniejący zespół i infrastrukturę VK, powiedział Alexander Górny, założyciel United Investors i momeditation.app. Całkowitą wartość inwestycji w projekt oszacował na 1–2 miliardy rubli (50 - 100 mln zł).
Czytaj więcej
Za pieniądze Sbierbanku stworzono sztuczną inteligencję, która ma – jak donoszą rosyjskie media – przewyższać popularne chatboty z Chin i USA. Ale...
Największym wyznaniem dla twórców Max są wszelkiego rodzaju ataki hakerskie. W 2024 roku specjaliści odnotowali w Rosji ponad 500 ataków z wykorzystaniem ransomware (oprogramowanie blokuje dostęp do komputera i odblokowuje go po wpłaceniu okupu), co stanowi półtora raza więcej niż w 2023 roku. Początkowy okup za odszyfrowanie danych wahał się od 100 tys. rubli do 5 mln rubli dla małych firm. A w przypadku dużych i średnich firm, na które przypada co piąty atak, żądania zaczynały się od 5 mln rubli (227 tys zł). Analitycy są przekonani, że ransomware pozostanie jednym z głównych cybernetycznych zagrożeń dla firm rosyjskich w 2025 roku.
Dlatego według przedstawiciela VK nowy produkt, jakim jest Max nie zostanie zintegrowany z istniejącymi sieciami społecznościowymi, komunikatorami i narzędziami pracy korporacyjnej — VKontakte i Odnoklassniki (odpowiednik polskiej Naszej Klasy), VK Messengerem i korporacyjnym komunikatorem VK Teams. To, o czym publicznie się nie mówi, to fakt, że taka izolowana platforma jest także łatwiejsza do kontrolowania przez rosyjskie służby.
Max, główny cyfrowy hub Kremla
Według informatyka Rodiona Trufanowa, głównymi konkurentami Maxa będą Telegram, systemy Sbierbanku, a w przyszłości także Gosuslugi (rosyjski portal usług państwowych). Dyrektor zarządzająca Softline Venture Partners, Elena Wołotowskaja nazwała projekt „głównym cyfrowym hubem” dla użytkowników w Rosji.
Dziś na rosyjskim rynku niepodzielnie króluje Whatsapp. Ma to związek przede wszystkim z ogromem terytorialnym Rosji. Według stanu na grudzień 2024 r. (dane Mediascope) WhatsApp pozostaje najpopularniejszym komunikatorem w Rosji – korzysta z niego 96 milionów osób (78,9 proc. Rosjan). Na drugim miejscu znalazł się Telegram z zasięgiem na poziomie 72 proc., a na trzecim Viber (26 proc.).
Czytaj więcej
Międzynarodowa organizacja Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN), odpowiedzialna za przyznawanie domen w sieci, podjęła decyz...
Tymczasem producent tak oczekiwanej przez Kreml „suwerennej” platformy cyfrowej przynosi ogromne straty i jest jedną w najbardziej nierentownych firm Rosji. Do końca 2024 roku holding VK, który między innymi zarządza największym projektem mającym zastąpić YouTube - VK Video, odnotował stratę netto w wysokości 94,9 mld rubli (4,31 mld zł).
Parasol ochronny ojca nad VK
Jak wynika z raportu firmy, jest to trzykrotnie więcej niż w 2023 r. Mimo że przychody wzrosły o 23 proc., zadłużenie również wzrosło, osiągając 174 mld rubli. Wskaźnik zadłużenia do kapitału własnego spółki VK wynosi 6,6 i jest znacznie wyższy od średniej dla publicznych spółek technologicznych na Zachodzie (0,19). Według rankingu Forbesa w 2023 r. VK znalazła się w pierwszej piątce najbardziej nierentownych firm w Rosji.
Tak złe wyniki położyłyby na łopatki każdą inną firmę, ale nie spółkę Władimira Kirienki, który znajduje się pod parasolem ochronnym Kremla tak długo, jak długo wiceszefem prezydenckiej administracji jest tam jego ojciec Siergiej Kirienko. Państwowe banki Rosji będą wkładać pieniądze w VK, dopóki firma będzie potrzebna kremlowskiej dyktaturze.
Czytaj więcej
Rosyjski kompleks kosmiczny mocno ucierpiał z powodu sankcji po agresji na Ukrainę. Ale chylił się ku upadkowi już wcześniej. Nie przeszkadza to w...
Siergiej Kirienko to obecnie jeden z najwierniejszych dworzan dyktatora. To człowiek, który przeszedł drogę od najmłodszego (miał 35 lat) w historii Rosji i bardzo samodzielnego premiera (za prezydentury Borysa Jelcyna), przez szefa Rosatomu, do całkowicie uległego człowieka Władimira Putina.