Aleksander Czarnowski: Internet rzeczy już dziś nas otacza

tv.rp.pl

Wciąż przeważa myślenie, że bezpieczeństwo nie musi być elementarną funkcjonalnością, jest tylko dodatkiem. Ale to się pomału zmienia – mówi Aleksander Czarnowski, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa w Grupie Roboczej Ministerstwa Cyfryzacji, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że internet rzeczy już dzisiaj nas otacza. – W każdym nowym samochodzie mamy wiele czujników. Samochody zaczynają nie tylko porozumiewać się z nami, ale też innymi pojazdami na drodze. Już dzisiaj zabawki i urządzenia mobilne są internetem rzeczy – mówił Czarnowski.

– Oprogramowanie jest krytycznym elementem internetu rzeczy. To jeden z powodów dlaczego w Grupie Roboczej w ramach zakresu cyberbezpieczeństwa zwracamy na to uwagę – dodał.

– Wyobraźmy sobie atak, który spowoduje, że parę milionów samochodów w jednej chwili zaczyna przyspieszać albo hamować w sposób niekontrolowany. To już nie jest mrzonka – ocenił Czarnowski.

Ministerstwo Cyfryzacji niedługo opublikuje raport, który wskazuje istotne zagrożenia. Gość zaznaczył, że nikt nie życzyłby sobie, żeby wszczepiony rozrusznik serca czy sprzęt medyczny w szpitalu został zhakowany lub przestał działać wskutek błędu oprogramowania.

– Otwarcie każdego interfejsu powoduje to, że może on zostać zaatakowany. To jest problem globalny. Jako ludzkość cały czas uczymy się jak wytwarzać bezpieczne oprogramowanie. Jednak cały czas przeważa myślenie, że bezpieczeństwo nie musi być elementarną funkcjonalnością, jest tylko dodatkiem. Ale to się pomału zmienia – ocenił ekspert.

Poważnym zagrożeniem są wycieki danych, które już nie robią wrażenia na ludziach. – To jest problem, który można podzielić na dwa aspekty. Po pierwsze są wycieki, które będą związane z wysokimi karami wynikającymi z RODO. Pierwsza kara w Polsce jest dyskusyjna, ciekawe jak to potoczy się dalej. RODO w wielu miejscach mówi, że należy stosować adekwatne zabezpieczenia. Pytanie, co to znaczy „adekwatne” – tłumaczył gość.

– Z drugiej strony, wycieki danych znów zaczną interesować ludzi, gdy wycieknie olbrzymi zbiór danych biometrycznych – dodał.

Gdy wycieknie hasło na Facebooku można je zmienić, ale jeśli wyciekną dane biometryczne jak odcisk palca, nie da się tego zmienić w prosty sposób. – Oczywiście można pobrać odcisk z kolejnego palca, ale mamy ich tylko 10. Można powiedzieć, że będziemy mieć 10 żyć na 10 dużych wycieków – stwierdził Czarnowski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Na ryby czy safari ze sztuczną inteligencją

Systemy komputerowe uczą się już rozpoznawać nowe gatunki zwierząt, pomagając w ten sposób naukowcom. ...

Czy Facebook oszalał? Chcą już nawet haseł do e-maili

Serwis społecznościowy Marka Zuckerberga nie zwalnia tempa – po całej serii oskarżeń skierowanych pod ...

Nowy najdroższy fintechowy startup w Europie. Skąd pochodzi?

Firma TransferWise oferująca usługi tanich przelewów i działająca również w Polsce, dzięki ostatniej rundzie ...

Raport NASK: Hakerzy będą coraz groźniejsi

Im biznes czy administracja będą częściej korzystać z internetu, tym łatwiej mogą się zetknąć ...

Polak musi testować, czyli jak kupujemy online

50 mld zł – tyle, według raportu Interaktywnie.com, wydamy na zakupy online w 2019 ...

Bitcoin znów po 20 tys. dol.? Wirtualne waluty wróciły do łask

Bitcoin jest najdroższy od ponad dziewięciu miesięcy. Jego kurs przekroczył 7 tys. dolarów. W ...