Czeka nas druga fala informatyzacji branży finansowej

Tematyka zarządzania dużymi zbiorami danych, czyli wstęp do machine learningu czy blockchainu jest teraz gorącym tematem i warto się tego uczyć – mówił Andrzejowi Stecowi w #prostozparkietu Michał Misiak, prezes Software Development Academy, największej w Europie Środkowo-Wschodniej firmy szkolącej programistów.

Czym różni się programista od informatyka?

Programista to osoba, która szuka rozwiązań. Wykorzystując narzędzia, takie jak języki programowania i biblioteki, zastanawia się, jak spełnić oczekiwania biznesu, jak przygotować rozwiązanie, które będzie w optymalny sposób pracowało. Software deweloper kompleksowo zajmuje się projektem informatycznym od strony koncepcji rozwiązania, bazy danych i tego, co widzimy jako użytkownicy przed ekranem.
Informatyk to szersze pojęcie. Programiści nie lubią być nazywani informatykami. Wiele jest zawodów, które dopiero zaczynają powstawać w ramach branży informatycznej.
Kto może zostać programistą?

Do tej pory była klasyczna ścieżka wejścia do branży IT. Często to były osoby, które w szkole średniej interesowały się komputerami i rozwijały pasję, idąc na kierunki informatyczne.
Wraz z bardzo dużym wzrostem zapotrzebowania rynek musiał przygotować inne rozwiązania. Stworzono programy bypasowe umożliwiające szybsze niż po pięciu latach wejście do branży IT osobom, które nie miały nic wspólnego z branżą. Tym na przykład zajmuje się nasza spółka.

Ważne jest, żeby mieć zamiłowanie do matematyki?

Niekoniecznie. Powstał stereotyp, że matematyka jest bardzo potrzebna, aby zacząć programować. Obecnie technologia znacznie ułatwia programowanie. Kluczowe jest, żeby zastanowić się nad koncepcją systemu, a samo zakodowanie rozwiązania jest kwestią wykorzystania narzędzi, których każdy może się nauczyć.

Ile czasu i pieniędzy kosztuje zostanie programistą?

U nas na przykład mamy 8-miesięczny program o dużej intensywności merytorycznej, ponad 300 godzin zajęć z praktykami, osobami, które na co dzień programują. Jest też cała część przygotowania nowej osoby od strony rynku pracy. Kosztuje to w granicach 10–12 tys. zł, czyli tyle, co studia podyplomowe czy zaoczne. Zwrot z tej inwestycji to zaledwie dwa–cztery miesiące pracy w branży.

Coś się zmieniło w programowaniu w ostatnich latach?

Rynek cały czas się zmienia. Programiści, którzy mają doświadczenie, cały czas muszą się rozwijać i poznawać nowe języki programowania. Ciężko spocząć na laurach na jednej technologii, którą kiedyś się poznało.

Coraz częściej pojawiają się trendy z USA, jak język Python wykorzystywany w analizie danych. Tematyka zarządzania dużymi zbiorami danych, czyli wstęp do machine learningu czy blockchainu jest teraz gorącym tematem i warto się tego uczyć.

Podpisaliście umowę na współpracę z Pekao SA. Zdradzi pan szczegóły?

Instytucje finansowe przechodzą cyfrową transformację. Coraz więcej powstaje aplikacji, które są bliższe klientowi końcowemu. Stąd rosnące zainteresowanie instytucji finansowych, żeby rozwijać działy IT.

Średnie wynagrodzenie programisty z 2–3-letnim doświadczeniem szacujemy na poziomie 2–3 średnich krajowych w sektorze przedsiębiorstw

Projekt dla Pekao ma na celu wybranie grupy osób z najlepszymi predyspozycjami do rozpoczęcia pracy jako programista. Będziemy wybierać grupę kilkunastu osób, które przejdą intensywny program kształcenia. Celem jest, aby te osoby uzyskały zatrudnienie w dziale IT banku Pekao.

Ile może zarobić programista w Polsce?

Średnie wynagrodzenie programisty z 2–3-letnim doświadczeniem szacujemy na poziomie 2–3 średnich krajowych w sektorze przedsiębiorstw. W zależności od tego, w jakim projekcie pracujemy, czy w startupie technologicznym, korporacji, czy realizujemy projekty dla klienta krajowego albo zagranicznego różne są granice wynagrodzenia. Mogą być one bardzo wysokie i to nawet w obcych walutach. Działa to na wyobraźnię potencjalnych kandydatów.
Zawsze podkreślamy, żeby to nie była jedyna motywacja, która stoi za pomysłem na przekwalifikowanie się do branży IT.

Kto potrzebuje dzisiaj programistów?

IT jest dziedziną przekrojową przez wszystkie branże. Niedawno główne firmy, które powstawały wokół branży motoryzacyjnej, były firmami sprzętowymi. W tej chwili większość dynamicznie rozwijających się startupów tworzy technologie dla branży automotive. Podobnie branża medyczna czy związana z nieruchomościami. Tu chodzi o internet rzeczy, zastosowanie różnych rozwiązań IT w mieszkaniach. Do tej pory były to duże systemy zabezpieczeniowe czy finansowe. Teraz nawet głośniki w domu to też software.
Środki przeznaczane na prace badawczo-rozwojowe powodują, że zapotrzebowanie na programistów cały czas rośnie.

Patrząc na wolumeny zainteresowania kadrami, branża finansowa będzie dalej bardzo mocno inwestować w IT. Za chwilę czeka nas druga fala informatyzacji branży finansowej.

Jak bardzo brakuje w Polsce programistów?

Szacujemy, że do 2020 r. jest ok. 50 tys. wakatów w branży. Oczywiście są to stanowiska na różnym poziomie zaawansowania. Komisja Europejska wskazuje, że jest ok. 900 tys. wakatów w krajach Europy.

Nasza firma prowadzi działalność też w Rumunii, krajach bałtyckich czy Wielkiej Brytanii. Widząc sytuację związaną z brexitem, bardzo wielu programistów zaczyna szukać innych lokalizacji, więc tam też zainteresowanie bardzo rośnie.

Trzeba się zastanowić nad programami, które procesowo będą w stanie poradzić sobie z tą sytuacją. Nie jest ona przejściowa, będziemy się z tym mierzyć przez kolejne lata. Zmiana powinna być też w systemie edukacji.

W szkołach jest wystarczająca liczba lekcji z programowania?

Ponad 25 proc. naszych kursantów to studenci informatyki albo absolwenci informatyki. Te osoby dalej czują, że muszą skorzystać z mostu między klasyczną formą edukacji a tym, na co faktycznie jest zapotrzebowanie firm. Firmy oczekują praktycznych kompetencji. Chcą, aby od pierwszego dnia osoba potrafiła skutecznie działać.

Jest szansa, że fala napływu, np. z Ukrainy, Białorusi czy Estonii, pomoże na w rozwiązaniu problemu braku programistów?

Trochę pewnie tak, ale cały czas mamy wzrost wolumenu zapotrzebowania. Niestety osoby, które zdobyły doświadczenie na lokalnym rynku, szukają zatrudnienia w jeszcze bardziej atrakcyjnych miejscach niż Polska.

Notował Grzegorz Balawender

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gracze z całego świata sfinansowali polską tawernę

Rodzime studio Kraken Unleashed zebrało pieniądze na swój pierwszy tytuł – „Crossroads Inn” na ...

Rewolucja w domu: maszyna wyprasuje i poskłada ubrania

Góra nieposkładanego prania? Koszulki, spodnie, pościel czekająca na segregacje i ułożenie? Koszmar cotygodniowych porządków. ...

Technologiczne koncerny pasą się na prasie

Twórcy boją się, że unijna dyrektywa o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym nie ...

Inteligentne zegarki i opaski idą jak woda. Apple podgryzają Chińczycy

Urządzenia z segmentu tzw. wearables w ub. r. trafiły do ponad 172 mln użytkowników. ...

Skargi na Google. Wiedzą o nas zdecydowanie za dużo

Fundacja Panoptykon złożyła do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych skargi przeciwko IAB i Google. ...

Roboty naprawiają już rury bez rozkopywania ulic

Dzięki takim urządzeniom miasta unikną uciążliwych remontów. Roboty pracują już pod Oxford Street w ...