Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosi w środę porozumienie z sieciami komórkowymi ws. budowy dodatkowego systemu powiadamiania alarmowego ludności, czyli tzw. cell broadcast. MSWiA i operatorzy komórkowi podpiszą dziś list intencyjny na temat jego budowy. 

Jest porozumienie co do kosztów cell broadcast. System w przyszłym roku 

System polegający na wysyłaniu alertów z nadajników na masztach komórkowych bezpośrednio na telefony będące w ich zasięgu (tzw. one to all) miał powstać lata temu. Został wpisany do projektu ustawy o ochronie ludności, gdy szefem MSWiA był Maciej Wąsik (PiS). Na tym się jednak wówczas skończyło. Teraz ma być inaczej.

Czytaj więcej

Pomyłka uruchomiła lawinę. Będą zmiany w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa

System cell broadcast ma ruszyć w przyszłym roku, a jego koszty w przeważającej części poniesie państwo. Tym samym uwzględnione zostały głosy operatorów komórkowych, które od miesięcy powtarzały, że rozwiązanie potrzebne, by chronić obywateli powinno zostać sfinansowane ze środków publicznych.

Zgodnie z zapowiedziami szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego, cell broadcast miałby ruszyć w przyszłym roku. Według operatorów to dość napięty harmonogram i w związku z tym wdrożenie może kosztować odpowiednio więcej. 

Ile na ten cel wyda państwo?

Łotwa, która liczy sobie 1,8 mln mieszkańców w 2025 r. podała, że taki system kosztował ją około 3 mln euro. Jednak z branży telekomunikacyjnej słyszymy, że koszt wdrożenia w Polsce nie będzie proporcjonalnie większy pod względem liczby mieszkańców.

Bogusław Kułakowski, b. szef jednej z sieci komórkowych w Polsce (wtedy Era, dziś T-Mobile) szacował, że może chodzić o 52-108 mln zł. Rządowa platforma alertowa CAP Gateway to koszt 2-5 mln euro, oprogramowanie w sieci każdego z czterech operatorów po 1,5-3 mln euro (6-12 mln euro ogółem), a aktualizacja oprogramowania infrastruktury stacji bazowych Cellneksu i zarządzanej przez Networks 3-8 mln euro. 

Czytaj więcej

Alert RCB do zmiany. MSWiA chce go usprawnić, może to zająć rok