Miliony ludzi na całym świecie stosują obecnie agonistów receptora GLP-1 oraz leki o podwójnym działaniu w leczeniu otyłości i innych chorób metabolicznych. Dzięki coraz powszechniejszemu stosowaniu tych preparatów naukowcy zyskują znacznie pełniejszy obraz ich wpływu na organizm, wykraczającego poza pierwotnie zakładane działanie.

Czytaj więcej

Nie tylko odchudzanie. Ozempic może wpływać na alkohol, nikotynę i „centrum zachcianek”

Dr Steven Heymsfield z Pennington Biomedical Research Center przy LSU oraz dr Adam Gilden z University of Colorado przeanalizowali zarówno korzyści, jak i pytania pojawiające się wraz z coraz szerszym wykorzystaniem tych leków – informuje portal SciTechDaily. Artykuł opublikowany w czasopiśmie Obesity koncentruje się na dodatkowych efektach terapii, których nie przewidywano w pełni na etapie opracowywania tych preparatów.

„Większość nieoczekiwanych skutków działania agonistów receptora GLP-1 okazała się pozytywna” – napisali autorzy.

Leki GLP-1 mogą działać szerzej niż tylko na masę ciała

Heymsfield i Gilden wskazują na dowody sugerujące, że leki GLP-1 mogą zmniejszać stan zapalny oraz obniżać ryzyko niektórych chorób sercowo-naczyniowych i schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego. Coraz więcej badań wskazuje również, że mogą ograniczać spożycie alkoholu oraz ryzyko niektórych zaburzeń związanych z używaniem substancji psychoaktywnych. Potrzebne są jednak dalsze badania kliniczne, aby potwierdzić te obserwacje.

Czytaj więcej

Ten lek może zatrzymać skutki uboczne Ozempiku. Chodzi o utratę mięśni

Stosowanie tych leków wiąże się jednak także z pytaniami, na które nauka nie ma jeszcze jednoznacznych odpowiedzi. Jednym z najważniejszych jest wpływ terapii na beztłuszczową masę ciała oraz sposób odżywiania pacjentów. Część masy traconej podczas leczenia preparatami GLP-1 może pochodzić z beztłuszczowej masy ciała, w tym z mięśni. Dlatego jednym z istotnych kierunków badań pozostaje ustalenie, w jaki sposób aktywność fizyczna i odpowiednia dieta mogą pomagać w zachowaniu masy mięśniowej – pisze SciTechDaily.

Ponieważ leki te zmniejszają apetyt, u części pacjentów może również wzrosnąć ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych. „Agoniści receptora GLP-1 już zmienili praktykę medyczną w Stanach Zjednoczonych, a zmiany te będą postępować wraz z pojawianiem się na rynku kolejnych leków” – napisali autorzy.

Mięśnie, niedobory i alkohol. To naukowcy chcą zbadać dokładniej

Heymsfield i Gilden wskazują trzy główne kierunki przyszłych badań nad lekami GLP-1:

  • ustalenie mechanizmów, które mogą odpowiadać za zmniejszenie stanu zapalnego,
  • wykorzystanie randomizowanych badań klinicznych do dokładniejszego określenia zmian w beztłuszczowej masie ciała oraz znalezienia sposobów na zachowanie mięśni,
  • przeprowadzenie większych randomizowanych badań, które pozwolą ustalić, czy leki te mogą ograniczać zaburzenia związane z używaniem alkoholu.

Choć nadal pozostaje wiele istotnych niewiadomych, Heymsfield i Gilden dochodzą do wniosku, że dotychczasowe dowody wskazują na bardzo korzystny ogólny bilans korzyści i ryzyka stosowania agonistów receptora GLP-1 oraz leków o podwójnym działaniu.

Czytaj więcej

Hakerzy wykradli 1,3 TB danych producenta Ozempicu. Żądają 25 mln dolarów okupu

Badacze z Pennington testują także retatrutyd, lek będący potrójnym agonistą, który łączy działanie GLP-1, GIP i glukagonu – powiedział Heymsfield. Jak podkreślił, preparat ten pozwolił uzyskać największą jak dotąd redukcję masy ciała obserwowaną w tej klasie leków – rzędu 25–30 proc., czyli porównywalną z efektami chirurgii bariatrycznej.

Heymsfield zaznaczył jednak, że stosowanie tego leku wiąże się również z większą liczbą działań niepożądanych. Retatrutyd znajduje się obecnie w trzeciej fazie badań klinicznych, czyli ostatnim etapie przed ewentualnym dopuszczeniem do obrotu, i może trafić na rynek w ciągu najbliższych kilku lat.

Niezwykłe połączenie semaglutydu z bimagrumabem

We wcześniejszym badaniu dr Steven Heymsfield wykazał, że połączenie semaglutydu – agonisty receptora GLP-1 – z bimagrumabem, czyli przeciwciałem blokującym szlaki sygnałowe aktywiny, może prowadzić do większej redukcji masy ciała, a jednocześnie pomagać w zachowaniu beztłuszczowej masy ciała, w tym mięśni szkieletowych i tkanki łącznej.

– Leczenie otyłości tradycyjnie koncentrowało się na liczbie widocznej na wadze. Pacjenci z otyłością, którzy są narażeni na ryzyko niskiej masy mięśniowej, wpływającej zarówno na sprawność fizyczną, jak i funkcjonowanie metaboliczne, mogą odnieść korzyści z terapii, które maksymalizują redukcję tkanki tłuszczowej, a jednocześnie pozwalają zachować mięśnie szkieletowe – powiedział Heymsfield, profesor LSU Boyd i dyrektor Laboratorium Metabolizmu i Składu Ciała.

Czytaj więcej

Nowy lek na otyłość. Pojedyncza dawka obniżała wagę i poziom glukozy przez 70 dni

Badanie pokazało również, że działanie terapii nie ograniczało się wyłącznie do redukcji masy ciała. U uczestników zaobserwowano spadek stężenia wysokoczułego białka C-reaktywnego (hsCRP) nawet o 83 proc. To jeden z ważnych markerów stanu zapalnego, którego podwyższony poziom wiąże się m.in. ze zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych.

Naukowcy odnotowali także wyraźny wzrost poziomu adiponektyny. Jest to hormon białkowy wytwarzany głównie przez tkankę tłuszczową, który odgrywa istotną rolę w regulacji metabolizmu. Wspiera wrażliwość organizmu na insulinę, uczestniczy w przemianach tłuszczów i wykazuje działanie przeciwzapalne.