17-letni Moises Ponce Mendoza zmarł 31 sierpnia, cztery dni po tym, jak służby medyczne poinformowały o jego krytycznym stanie i prowadzonym leczeniu. Przyczyną było rzadkie zakażenie mózgu wywołane przez naegleria fowleri, amebę powszechnie występującą w ciepłych wodach słodkich.

Jak wynika z właśnie opublikowanego raportu przez Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Karoliny Północnej, dochodzenie nie pozwoliło jednoznacznie ustalić miejsca, w którym doszło do zakażenia. Jednak przedstawiciele służb sanitarnych stwierdzili, że wywiady oraz badania środowiskowe wskazują na basen „El Futuro”, ośrodek rekreacyjny dla lokalnej społeczności w hrabstwie Durham, jako najbardziej prawdopodobne źródło.

W Stanach Zjednoczonych odnotowuje się rocznie mniej niż 10 przypadków, ale ponad 97 proc. osób, u których rozwinie się infekcja, umiera. Zakażenia naegleria fowleri są „bardzo rzadkie – w skali kraju w latach 1962-2024 odnotowano zaledwie 167 przypadków” – podaje stanowy departament zdrowia.

Czytaj więcej

USA. Ośmiolatka zmarła po zakażeniu „amebą pożerającą mózg”

Przypadek z Karoliny Północnej nastąpił po śmierci 8-letniej dziewczynki w Luizjanie, która zmarła 22 sierpnia w wyniku takiego samego zakażenia.

Obecnie naegleria fowleri czy ogólnie zjadająca mózg ameba to jedno z najszybciej zyskujących na popularności haseł w USA, wskazuje narzędzie Google Trends. Trwa to od niemal doby, wzrost wynosi 400 proc., a pojawiają się dziesiątki tysięcy nowych wyszukiwań.

Amebę znaleziono w basenie

Ośrodek podejrzany o zakażenie nastolatka został zamknięty 28 sierpnia przez Departament Zdrowia hrabstwa Durham, a późniejsze badania przeprowadzone przez Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) potwierdziły w nim obecność ameby.

Zgodnie z raportem stanowego departamentu zdrowia, śledczy przeprowadzili wywiady z członkami rodziny, aby ustalić możliwe miejsca zakażenia, w tym lokalizacje, w których nastolatek mógł pływać lub mieć kontakt z ciepłą wodą słodką. Rodzina przekazała śledczym, że nastolatek pływał z bliskimi i znajomymi w basenie na terenie kompleksu mieszkalnego 11 i 17 sierpnia, a także planował wizyty nad dwoma stawami 5 i 6 sierpnia – choć, jak podano w raporcie, nie było jasne, czy faktycznie tam dotarł i czy wchodził do wody.

Podczas kolejnej rozmowy członkowie rodziny wskazali kolejne potencjalne miejsce narażenia na kontakt z patogenem: ośrodek El Futuro. Nastolatek miał tam 13 sierpnia kontakt z wodą.

Przedstawiciele służb medycznych poinformowali, że 21 sierpnia nastolatek zgłosił się na szpitalny oddział ratunkowy z powodu silnego bólu głowy, który utrzymywał się od dwóch dni. Następnego dnia wrócił do placówki z powodu pogorszenia stanu zdrowia i został przyjęty na oddział szpitalny.

Jak „ameba zjadająca mózg” atakuje człowieka

Naegleria fowleri powszechnie występuje w ciepłych wodach słodkich, w tym w jeziorach, stawach i rzekach. Według przedstawicieli służb sanitarnych połknięcie wody zawierającej ten organizm nie wywołuje choroby.

Zagrożenie pojawia się, gdy zanieczyszczona woda dostanie się do nosa, umożliwiając pełzakowi przedostanie się do mózgu i wywołanie zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu – niezwykle rzadkiej, lecz często śmiertelnej choroby.

Objawy zazwyczaj pojawiają się około pięciu dni po kontakcie z patogenem, choć mogą wystąpić w okresie od jednego do 12 dni – podaje Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Karoliny Północnej. Do wczesnych objawów należą silny ból głowy, gorączka, nudności i wymioty.

Stan pacjenta może szybko ulec pogorszeniu; pojawiają się sztywność karku, drgawki i śpiączka, a choroba często prowadzi do zgonu w ciągu około pięciu dni.

Ta treść jest częścią płatnego partnerstwa z Google mającego na celu promocję Google Trends