Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa pierwsza na świecie fabryka, w której roboty humanoidalne masowo produkują inne roboty?
- Jaką rolę w chińskim projekcie odegrała niemiecka technologia cyfrowego bliźniaka?
- Co sprawia, że Chiny dyktują tempo w globalnym wyścigu technologicznym w dziedzinie robotyki?
W regionie Kuangsi-Czuang urzeczywistnia się scenariusz rodem z filmów science fiction: maszyny wkraczają w cykl samopowielania. W Liuzhou działa obiekt o powierzchni 14 tys. m kw., w którym zainstalowano pierwszą komercyjną linię montażową, zaprojektowaną pod kątem autonomicznej produkcji dwunożnych maszyn przemysłowych. Placówka jest wyjątkowa w skali świata, bo wdrożono tu koncepcję „robotów budujących roboty”.
100-proc. automatyzacja
Zakład zbudowała chińska firma UBtech we współpracy z Digital Industries Software, choć kluczową rolę w projekcie odegrał Siemens – niemiecki gigant stworzył precyzyjnego cyfrowego bliźniaka całego obiektu w oparciu o środowisko Plant Simulation. Wirtualne odwzorowanie procesów logistycznych i mechanicznych przed wbiciem pierwszej łopaty pozwoliło wyeliminować wąskie gardła i skrócić fazę rozruchu. W całym przedsięwzięciu człowiek został odsunięty od tradycyjnych, powtarzalnych prac fizycznych na rzecz maszyn Cruzr Y1 oraz Cruzr S2. Te wyspecjalizowane jednostki odpowiadają za rozładunek, tzw. paletyzację komponentów oraz ich transport wewnątrz hal. Na etapie montażu końcowego Cruzry współpracują z autonomicznymi pojazdami transportowymi (AGV), manipulatorami zdalnymi oraz ramionami robotycznymi typu cobot. Elastyczność procesów zapewniają obrotowe stanowiska robocze o kącie 360 stopni. Pozwalają one na płynne przestawianie produkcji między zaawansowanymi humanoidami Walker S a jednostkami usługowymi Cruzr na tej samej linii montażowej – bez przestojów technologicznych.
Automatyzacja objęła również kontrolę jakości oraz gospodarkę magazynową. Zanim humanoidalny robot trafi do odbiorcy, przechodzi ponad czterogodzinny test obciążeniowy wszystkich układów mechanicznych i elektronicznych. Następnie maszyna wkracza do specjalistycznego tunelu inspekcyjnego 360 stopni, wykorzystującego standardy wizyjne zapożyczone z przemysłu motoryzacyjnego, gdzie kamery o wysokiej rozdzielczości wyłapują mikroskopijne wady spasowania elementów zewnętrznych. Zoptymalizowano także przestrzeń magazynową – pionowy, w pełni zautomatyzowany system składowania mieści aż 112 gotowych humanoidów (na powierzchni zaledwie 65 m kw.).
Chiny dyktują tempo
Dla UBtech skalowanie operacji przekłada się na wyniki finansowe. W I połowie br. przychody spółki sięgnęły 178,8 mln dol., co stanowi skok o ponad 104 proc. rok do roku. Wielkość sprzedaży samych robotów humanoidalnych zwiększyła się o imponujące 268 proc. W sumie z taśm montażowych zjechało w tym czasie przeszło 16,1 tys. sztuk maszyn.
UBtech jak w soczewce pokazuje to, co dzieje się obecnie na chińskim rynku humanoidów. Z danych Chińskiego Narodowego Biura Statystycznego wynika, że tylko w lipcu tamtejsze fabryki opuściło blisko 100 tys. robotów przemysłowych (wzrost o 30 proc. r/r), a łączny wolumen za pierwsze siedem miesięcy 2026 r. zamknął się liczbą 635 tys. maszyn (wzrost o niemal 29 proc.). Przedstawiciele firmy podkreślają, że bez rodzimej bazy poddostawców osiągnięcie takiego tempa byłoby niemożliwe. Jak wskazuje wiceprezes UBtech Pang Jianxin, chińska robotyka weszła do światowej czołówki właśnie dzięki dojrzałości lokalnego ekosystemu przemysłowego, gdzie masowe wytwarzanie skomplikowanych przekładni, siłowników i sensorów umożliwia zachowanie konkurencyjnych kosztów.
Czytaj więcej
Tysiące osób na całym świecie dorabia, filmując codzienne obowiązki, jak zmywanie naczyń, na potrzeby trenowania humanoidalnych robotów. To może by...
Co ważne, równolegle z fabrykami hardware'u rozwija się zaplecze algorytmiczne. Warto wskazać projekt RoboMIND, otwarty zbiór danych prowadzony przez Pekińskie Centrum Innowacji ds. Robotyki Humanoidalnej, który zanotował już ponad 20 mln pobrań. Repozytorium to zawiera ponad 300 tys. unikalnych trajektorii ruchu oraz dane telemetryczne z 700 zadań przemysłowych. Takie dane dostarczają cyfrowego „paliwa” dla nowej generacji tzw. sztucznej inteligencji ucieleśnionej.