Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jakich powodów Donald Trump oskarża czołowych twórców AI o spisek i zdradę interesów USA?
  • Co skłoniło liderów Doliny Krzemowej do nagłego apelu o spowolnienie wyścigu technologicznego?
  • Jakie wydarzenia doprowadziły do spadków na światowych giełdach?

„Jedyną kontrolą lub barierą ochronną, jakiej potrzebuje sztuczna inteligencja, jest silny i inteligentny prezydent – a Stany Zjednoczone go mają” – napisał na Truth Social prezydent USA. Donald Trump mocno przy tym uderzył w Dario Amodei, dyrektora generalnego Anthropic, drwiąc, że ten nagle „udaje niewiniątko” i „małego aniołka”. Nawiązał w ten sposób do apelu jednego z twórców modelu Claude o spowolnienie rozwoju AI z uwagi na liczne niebezpieczeństwa tej technologii.

Zwycięzca AI bierze wszystko

Apele o spowolnienie rozwoju AI, gdy trwa wyścig na tym polu z Chinami, Trump wprost nazywa „chorym spiskiem przeciwko AI i centrom danych”. Ostrzeżenia płyną od inżynierów, specjalistów od sztucznej inteligencji i głównych laboratoriów, jak Anthropic i OpenAI. Na prezydencie to nie robi jednak wrażenia i we wpisie w mediach społecznościowych straszy gigantów AI. Przypomniał im o „ogromnej władzy kryminalnej i regulacyjnej”, jaką administracja dysponuje wobec firm technologicznych. Działania, które mogłyby wyhamować wyścig AI w optyce Trumpa przynoszą korzyść tylko Chinom. Jak podkreślił, tymczasem „kto wygra AI, wygra wszystko”, stąd zapewnia, że Waszyngton nie będzie zmieniał swojej polityki w tym zakresie. Przeciwników nazywa „teoretykami, spiskowcami i zdrajcami” i ostrzega ich: „strzeżcie się!”.

Faktem jest, że od huraoptymizmu względem rozwoju sztucznej inteligencji Dolina Krzemowa w ostatnim czasie dość wyraźnie przeszła do poważnych obaw. Swoje wątpliwości co do tempa wyścigu AI wyrażały już największe autorytety branży. Liderzy sektora, zamiast licytować się na kolejne przełomy, niespodziewanie uznali, że postęp wyprzedził zdolność człowieka do panowania nad technologią. Iskrą, która wywołała pożar, były wydarzenia z ubiegłego tygodnia w czołowych laboratoriach badawczych. Jacob Coxon, naukowiec związany z Anthropic, a wcześniej z OpenAI, złożył rezygnację, alarmując publicznie, że obie korporacje „grają w ruletkę z ludzkim życiem”. Panikę spotęgował inny badacz bezpieczeństwa z Anthropic, Evan Hubinger, który otwarcie ocenił ryzyko unicestwienia ludzkości przez AI w ciągu najbliższej dekady na ponad 10 proc.

Czytaj więcej

Alarm wśród twórców najpotężniejszej AI. „Igrają z naszym życiem”

Wybuch burzy w sieci zmusił decydentów do zajęcia stanowiska. W sobotę Dario Amodei opublikował głośny esej, wzywając do systemowego wyhamowania wyścigu: „Musimy zwolnić tempo, w jakim zwiększamy możliwości modeli sztucznej inteligencji” – napisał. A wtórowali mu Sam Altman, prezes OpenAI, czy Elon Musk, który na platformie X krótko wskazał: „Dario ma rację”.

Hamowanie uderzy w zyski?

Giełdy zareagowały natychmiastową paniką. Wall Street przez ostatnie dwa lata karmiła się narracją o wykładniczym skoku produktywności i bezgranicznym popycie na infrastrukturę obliczeniową. Perspektywa administracyjnego bądź dobrowolnego hamowania prac uderzyła w fundamenty wycen tzw. hiperskalerów oraz producentów krzemu, w których popłynęły setki miliardów dolarów wydatków inwestycyjnych (Capex). Poniedziałkowa sesja przyniosła zmasowaną wyprzedaż. W USA notowania producenta pamięci Micron na początku sesji zanurkowały o 7 proc., Intel stracił 6 proc., a Nvidia zjechała o ponad 3 proc. Tąpnięcie o 10 proc. zaliczył Hewlett Packard Enterprise (HPE), a przecena dotknęła też Amazona. Wyprzedaż przetoczyła się przez parkiety w Azji i Europie: w Tokio japoński SoftBank – potężny inwestor OpenAI – runął o 10 proc., południowokoreański SK Hynix oddał ponad 6 proc., a Samsung przeszło 4 proc. W Europie holenderski dostawca maszyn litograficznych ASML stracił ponad 5 proc., niemiecki Infineon zjechał o 7 proc., a spadki dotknęły nawet dostawców infrastruktury elektroenergetycznej, jak Siemens Energy czy Schneider Electric.

Czytaj więcej

Szef Anthropica ostrzega przed AI. Musk i Altman przyznają mu rację

„Hossa na rynkach akcji opierała się na wzroście napędzanym przez AI i obietnicy gigantycznych skoków produktywności. Jeśli ten motor zacznie zawodzić, zachwieje to przyszłymi wynikami spółek. Wiele z tych oczekiwań jest już wkalkulowane w wyceny, co rodzi potężne ryzyko destabilizacji” – oceniła na antenie CNBC Zoe Gillespie, starsza dyrektor w RBC Brewin Dolphin.

Ben Barringer, szef działu badań technologicznych w firmie Quilter Cheviot, jednak uspokaja. Wskazuje, że nawet jeśli prace nad nowymi modelami AI zwolnią, sektor nadal zmaga się z drastycznym niedoborem mocy obliczeniowych, a popyt wciąż przewyższa podaż, dzięki czemu strumień przychodów dla wytwórców sprzętu pozostaje niezagrożony.