Polski startup Meetbit, specjalizujący się w tworzeniu aplikacji biznesowych oraz w systemach rozwiązań dla branży MICE (targi, konferencje, turystyka biznesowa), opracowuje aplikację, która ma być odpowiedzią na problemy komunikacyjne występujące w kryzysowych sytuacjach, m.in. takich jak właśnie pandemia. Innowacyjne rozwiązanie stosowane ma być w takich awaryjnych sytuacjach, jak odwołane w ostatniej chwili wydarzenie, a dzięki funkcji wykrywania użytkownika w pobliżu organizator może realizować spersonalizowane aktywności recepcyjne wobec uczestników przybyłych np. w rejon targów.

Wirtualne targi

Startup, którego głównym udziałowcem jest fundusz Blite Fund, założyli Rafał Orlicki i Jakub Duda. Ten pierwszy, od 15 lat związany z rynkiem MICE, ale też branżą filmową i gier wideo, był organizatorem i producentem wielu masowych eventów oraz polskich ekspozycji targowych na międzynarodowych wydarzeniach filmowych (festiwale i targi filmowe w Berlinie, Cannes, Wenecji, Los Angeles). Drugi ze współzałożycieli od dwóch dekad działa natomiast w branży IT i gier wideo. Jako programista i kierownik projektów badawczo-rozwojowych tworzył aplikacje biznesowe i przemysłowe.

""

Jakub Duda

cyfrowa.rp.pl

Orlicki i Duda prawie półtora roku temu połączyli siły. Powstał Meetbit. Krakowski startup opracował apkę Meetlify, która pozwala na optymalizację przygotowań i maksymalnie efektywne wykorzystanie czasu w trakcie wydarzeń, np. w przypadku ograniczenia formatu organizowanych wydarzeń (brak wydarzeń networkingowych) lub administracyjnego ograniczenia spotkań publicznych w licznym gronie. Meetlify pozwala też wyszukać interesujące kontakty w najbliższym otoczeniu użytkownika.

""

Rafał Orlicki

cyfrowa.rp.pl

– Obserwując przez ostatnie lata sytuacje kryzysowe, które wprowadziły na pewien czas światową dezorganizację, postanowiliśmy zwiększyć intensywność naszych prac nad produktem Meetlify wspomagającym kontakt biznesowy online – mówi Rafał Orlicki. – W ciągu ostatnich lat sytuacji kryzysowych było co najmniej kilka. Pamiętamy wybuch wulkanu na Islandii, zagrożenia terrorystyczne czy wreszcie anomalie pogodowe. Proponowane przez nas rozwiązanie będzie w stanie pomóc osobom z szeroko pojętego biznesu w razie konieczności nawiązania współpracy czy kontaktu biznesowego w przypadku zaistnienia jakichkolwiek kłopotów organizacyjnych uniemożliwiających tryb spotkania twarzą w twarz – podkreśla. I dodaje, że właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie.

Aplikacja Meetlify w obliczu awaryjnych sytuacji ma pozwolić uczestnikom i organizatorom wydarzeń „uciec do przodu”

Aplikacja Meetlify w obliczu awaryjnych sytuacji ma pozwolić uczestnikom i organizatorom wydarzeń „uciec do przodu”. – Przykładowo, jeśli jakieś wydarzenie zostanie odwołane w ostatniej chwili, organizator może utworzyć w systemie Meetlify wydarzenie wirtualne poprzez wydzielenie przestrzeni dla wybranych uczestników, którzy planowali przybyć na event. To w połączeniu z autorskim systemem kojarzenia kontaktów oferowanymi przez spółkę wraz z dostępnymi na rynku systemami telekonferencyjnymi pozwoli uczestnikom skutecznie realizować założone cele biznesowe. Natomiast dzięki funkcji wykrywania bliskości mogą oni odnaleźć przybyłych w lokalizację eventu innych uczestników i organizować wartościowe prezentacje samodzielnie. Po powrocie do normalności nasza aplikacja pozwoli na realizację customowych imprez i spotkań B2B – przekonuje Jakub Duda.

Ambitne plany

Meetlify łączy aplikację eventową i społecznościową. Startup liczy, że jego aplikacja po zakończeniu pandemii stanie się niezbędnym narzędziem. – Obecna ekstremalna sytuacja pokazuje, że w przyszłości branża MICE powinna być lepiej przygotowana na kryzysowe sytuacje komunikacyjne. Naszym zdaniem Meetlify stanowi ogromne wsparcie dla tego rynku. Mamy konkretne plany związane z wykorzystaniem technologii rekomendacji i wyszukiwania kontaktów w połączeniu z systemami rozszerzonej rzeczywistości – podkreśla Duda.

CZYTAJ TAKŻE: Auta wjeżdżają do internetu. Rewolucja w sprzedaży

Spółka twierdzi, że Meetlify będzie rozwijana w formule „as a service”, a prace nad apką będą prowadzone systematycznie i na bieżąco dostosowywane do potrzeb rynku. – Prace przy budowie aplikacji rozpoczęliśmy ponad rok temu. Przewidujemy testy pod koniec 2020 r., a pierwsze wejście na rynek pod koniec 2021 r. Z kolei plany rozwoju funkcji sięgają roku 2023 – wyjaśnia Rafał Orlicki.

Firma ma ambitne plany. Z aplikacją chce wyjść m.in. na rynki Ameryki Płn. i Europy Zachodniej.