Cyberataki są jednym z najpoważniejszych zagrożeń

Z Dariusz Gołębiewski, kierownikiem projektu PZU Lab o czynnikach ryzyka we współczesnym biznesie rozmawia Katarzyna Kucharczyk.

Publikacja: 26.09.2016 21:00

Cyberataki są jednym z najpoważniejszych zagrożeń

Foto: materiały prasowe

Rz: Na czym polega projekt PZU Lab i do kogo jest skierowany?

Dariusz Gołębiewski: Przede wszystkim do klientów przemysłowych. Chcemy im dostarczać nie tylko produkty ubezpieczeniowe, ale również wartość dodaną w postaci zarządzania ryzykiem.

O zarządzaniu ryzykiem w biznesie mówi się ostatnio coraz głośniej. Dlaczego?

To skutek kilku czynników. Po pierwsze, żyjemy w epoce globalizacji, firmy często działają na innych rynkach i są współzależne od swoich partnerów biznesowych. Bardzo ważna w ich biznesie jest zatem ciągłość – zarówno dostaw, jak i produkcji.

Ponadto rosną zagrożenia, takie jak na przykład cyberataki. Dodatkowo rola zarządzania ryzykiem rośnie również z uwagi na zmiany w ustawodawstwie unijnym, do których polskie firmy również muszą się dostosować.

Wspomniał pan o cyberatakach. Czy one rzeczywiście zdarzają się często, czy też są raczej ciekawostką medialną?

Niestety, zdarzają się i co więcej, będą się zdarzać coraz częściej. To jedno z głównych ryzyk dla firm przemysłowych. Przyczyny takich ataków bywają różne.

Na przykład?

Mogą one być efektem nieczysto grającej konkurencji, która w ten sposób chce sobie wywalczyć przewagę na rynku. Druga możliwość to ataki ze strony hakerów, którzy w ten sposób weryfikują swoje umiejętności. Kolejna kwestia, i to wcale nierzadka, to atak z powodów zarobkowych. Choć warto tu podkreślić, że w przypadku cyberataków największą szkodę można wyrządzić nie w kwestii strat finansowych, ale utraty reputacji, zaufania rynkowego czy wycieku cennych danych.

Niemniej istotne – szczególnie w przemyśle – są zagrożenia fizyczne, które również trzeba przewidywać i kalkulować ich ryzyko. Robi to grupa naszych inżynierów z korzyścią zarówno dla klienta, jak i dla ubezpieczyciela.

O jakie zagrożenia chodzi?

Awaria instalacji przemysłowych na przykład w branży chemicznej, energetycznej czy w transporcie niesie ze sobą niebagatelne skutki. My pomagamy zapobiegać takim zdarzeniom. Nawiązujemy również współpracę z ośrodkami naukowymi w celu skonstruowania systemu identyfikacji tego typu zagrożeń.

Jakie konkretnie działania podejmujecie w ramach PZU Lab?

Nadzór naszych inżynierów pozwala na bezpiecznie prowadzenie przedsiębiorstwa, a także na zwiększenie bezpieczeństwa realizowanych w nim inwestycji. Na potrzeby klienta jesteśmy również w stanie realizować awaryjne scenariusze zdarzeń, a także przeprowadzić symulacje oraz zbadać konsekwencje biznesowe i finansowe, gdyby takie zdarzenie losowe rzeczywiście w jego firmie wystąpiło.

Podobno bierzecie również udział w opracowywaniu kodeksu dobrych praktyk w przedsiębiorstwach.

Tak, to również ma niebagatelne znaczenie dla bezpieczeństwa prowadzonego biznesu i jego standardów. Na Zachodzie i innych dojrzałych rynkach tego typu dobre praktyki są już normą, natomiast w Polsce dopiero są sukcesywnie wprowadzane przez poszczególne przedsiębiorstwa.

Jak teraz wygląda rynek ubezpieczeniowy? Z tego, co pan mówi, wyłania się teza, że czasy konkurowania składką należą do przeszłości.

Dokładnie tak. Oczywiście, niska składka też jest dla przedsiębiorców istotną kwestią, ale coraz większego znaczenia nabiera wartość dodana, związana chociażby z doradztwem. Widzimy, że coraz więcej polskich przedsiębiorstw zaczyna patrzeć pod tym kątem, i to nie tylko duże przemysłowe grupy, ale również mniejsze firmy.

Warto też zauważyć, że konkurowanie jedynie wysokością składki w długim horyzoncie czasowym stwarza poważne zagrożenie dla wszystkich uczestników rynku.

Dlaczego?

Wynika to z faktu, że firmy ubezpieczeniowe w sytuacji agresywnej konkurencji szacują ryzyko często poniżej wyceny krańcowej. To z kolei sprawia, że w przypadku wystąpienia poważnej szkody lub kumulacji szkód rentowność firm może zostać zachwiana.

Rz: Na czym polega projekt PZU Lab i do kogo jest skierowany?

Dariusz Gołębiewski: Przede wszystkim do klientów przemysłowych. Chcemy im dostarczać nie tylko produkty ubezpieczeniowe, ale również wartość dodaną w postaci zarządzania ryzykiem.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes Ludzie Startupy
Klikasz i kupujesz to, co widzisz w TV. Pomoże polska sztuczna inteligencja
Biznes Ludzie Startupy
Polacy radykalnie wydłużyli świeżość żywności. Technologia z Torunia trafi do USA
Biznes Ludzie Startupy
To ona wyszuka przyszłe gwiazdy futbolu. Kluby stawiają na sztuczną inteligencję
Biznes Ludzie Startupy
Polska sztuczna inteligencja rozpozna bakterie. Wystarczy pokazać jej zdjęcie
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Biznes Ludzie Startupy
Polski król nanodruku chce podbić USA. Jeden z kilku graczy na świecie