Inżynier Tomasz Patan, polski wynalazca, który stoi za latającym pojazdem Jetson One, rusza z seryjną produkcją drugiego pojazdu. To również elektryczny osobowy dron pionowego startu, czyli tzw. eVTOL. Start-up Polaka, który ma swoją siedzibę we Włoszech, liczy na duże zainteresowanie nowym produktem.

„To się dzieje naprawdę! Z radością informujemy o wprowadzeniu na rynek Jetson ONE SN2, naszego drugiego pojazdu do produkcji seryjnej oraz 1 ze 100 pakietów Founders Edition” – napisał Patan w mediach społecznościowych.

Czytaj więcej

Polski latający skuter zamierza podbić świat. Ma być „dla każdego"

Jak poinformował Polak nowy pojazd odbył już dziewiczy lot. Twórca elektrycznego drona zapewnił przy tym, że SN2 sprawował się bezbłędnie, a produkcja tego modelu nabiera rozpędu. Pojazdy Jetson One produkowane i testowane są w Arezzo we włoskiej Toskanii.

Latające skutery dla polskiego ratownictwa górskiego

Jetson One ma ambicję rozpocząć m.in. nową erę w ratownictwie górskim. Stąd jego twórca nawiązał współpracę z GOPR (Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe). Pojazd będzie testowany przez ratowników grupy podhalańskiej.

Pierwsze takie próby pojazdu odbyły się już w innych krajach – Tomasz Patan w sieci poinformował, że firma otrzymała „bardzo pozytywne opinie na temat przypadków użycia przez osoby udzielające pierwszej pomocy” i teraz przygotowuje się do „rzeczywistych demonstracji z zespołem ds. innowacji”.

Czytaj więcej

Latające elektryki polecą znad Wisły? Polska firma chce zbudować fabrykę

Na platformie LinkedIn polski konstruktor zamieścił wpis, w którym stwierdził, że „gdy liczy się każda sekunda, innowacja nabiera tempa”. Jego zdaniem osobowy dron na nowo definiuje możliwości ratownictwa górskiego. „Wyobraź sobie, że służby ratownicze docierają do odległego terenu w ciągu kilku minut – bez dróg, bez opóźnień” – wskazuje Patan.

Czytaj więcej

Latające skutery i drony pasażerskie pojawią się w Polsce. Możemy być potęgą

Czym jest pojazd Jetson One?

Jetson One eVTOL jest szybki w użyciu, startuje praktycznie z każdego miejsca, a jego atutem jest wysoka zwrotność. Do tego ten dron osobowy jest niezwykle prosty w obsłudze. Polsko-włoski start-up nie ma wątpliwości, że będzie to „prawdziwy przełom w służbach ratowniczych”. Pojazd wyróżnia się na tle innych przede wszystkim swoją dostępnością – do jego prowadzenia nie są wymagane żadne licencje ani specjalne uprawnienia, a to szczególnie istotne m.in. w Stanach Zjednoczonych, gdzie przepisy umożliwiają korzystanie z tego typu maszyn bez konieczności spełniania dodatkowych wymogów.

Pojazd w pierwszej wersji kosztuje 128 tys. dol., waży 115 kg i znalazł już setki nabywców. Teraz firma przyjmuje zamówienia na 2026 rok.