Nieoficjalne źródła mówią, że w ostatnim czasie wielokrotnie był widywany w Polsce – nie przybywał tu z oficjalną wizytą, lecz był przejazdem, w drodze do Ukrainy. To właśnie tam ma być rynek zbytu na jego nową technologię. Eric Schmidt, wieloletni dyrektor generalny Google’a i przewodniczący rady wykonawczej koncernu Alphabet, dziś pracuje nad zupełnie czymś innym niż internetowa wyszukiwarka czy system operacyjny dla smartfonów – po cichu zbudował start-up, który ma w planach uzbroić Ukraińców w najnowocześniejsze bezzałogowce. Spółka White Storck, bo o niej mowa (z ang. bocian biały), konstruuje napędzane sztuczną inteligencją drony, które miałyby w samobójczych misjach siać spustoszenie na froncie.
Szturmowe drony zaatakują Rosjan
Bocian dla Ukraińców, podobnie jak dla Polaków, to wyjątkowy ptak – symbolizuje pokój, harmonię, miłość do ojczyzny, ale też tęsknotę za domem. Eric Schmidt ze swoim White Storck ten dom naszym wschodnim sąsiadom zamierza pomóc odzyskać. Choć oficjalnie start-up, założony w 2022 r., a więc już po wybuchu wojny z Rosją, specjalizuje się w działaniach humanitarnych – dostawach pomocy, zaopatrzeniu medycznym i wsparciu w zakresie ewakuacji, to w praktyce w jego laboratoriach konstruowane są maszyny, które mają w sposób niezwykle skuteczny niszczyć jednostki wroga. Były szef Google’a stworzył firmę, która ma wyposażyć Kijów we flotę najnowocześniejszych i najbardziej innowacyjnych narzędzi pola bitwy – szturmowych dronów kamikadze. Jak donosi „Forbes”, bezzałogowce, wspierane zaawansowanymi systemami AI, mają być w stanie autonomicznie lokalizować i niszczyć określone cele. Dzięki wyjątkowej technologii drony mają mieć też możliwość latania i nawigowania, nawet gdy przeciwnicy zakłócają sygnał GPS. A fakt, że za tym projektem stoi Eric Schmidt, z pewnością może na Kremlu budzi spore zakłopotanie.
Czytaj więcej
Sukcesem zakończyły się testy systemu mikrofalowego dużej mocy Chimera firmy Raytheon, który wprowadza do użytku armia amerykańska. Bezbłędnie śled...
Schmidt w nowoczesnym przemyśle zbrojeniowym nie jest bowiem nowicjuszem. Od czasu odejścia z Google’a stał się swoistym pomostem między Doliną Krzemową a Pentagonem, przewodził Komisji Bezpieczeństwa Narodowego ds. Sztucznej Inteligencji, która w 2021 r. wydała głośny raport końcowy – to w nim stwierdzono: „AI zmieni sposób prowadzenia wojny w każdym aspekcie”. A plany, które dziś wydaje się realizować, obszernie opisał – wspólnie z niedawno zmarłym Henrym Kissingerem, jednym z architektów polityki zagranicznej USA w XX w. – w książce „Era sztucznej inteligencji”. To w niej wspólnie wskazują, jak to drony oparte na technologii AI stają się przyszłością działań wojennych.
Eric Schmidt nie ukrywa, że „Ukraina stała się światowym polem doświadczalnym dla bezzałogowców”. Jak tłumaczył parę miesięcy temu podczas debaty w Harvard Institute of Politics, dziś najtańszy dron kosztuje 6 tys. dol. i waży 15 kg, ale wystarczy, aby zniszczyć dwa czołgi warte 5 mln dol. każdy. Podkreślał, że to wręcz niewyobrażalny postęp w technologii wojskowej, i wskazywał, że dla porównania amerykańskie drony Predator kosztują 20–30 mln za sztukę. – Powojenna Ukraina będzie mogła poszczycić się najnowocześniejszymi technologiami wojskowymi – zauważył podczas debaty były dyrektor generalny Google’a.
Czytaj więcej
Dron inspirowany amerykańską hybrydą samolotu i helikoptera CV-22 „Osprey”, jest 2,5 razy szybszy i o 70 proc. wydajniejszy niż inne bezzałogowce,...
Choć zapomniał dodać, że on sam w znaczący sposób chce przyłożyć do tego rękę. Jego rozwijany w tajemnicy start-up chce radykalnie obniżyć ceny zabójczych dronów. Bezzałogowce od White Storck, wyposażone w ładunek wybuchowy, mają kosztować zaledwie 400 dol.
Od laboratorium Bella po „bociana” z Tallina
Eric Schmidt w wywiadzie dla „Wall Street Journal” w lipcu ub. r. przewidywał, że w 2024 r. Ukrainę czeka gwałtowny wzrost importu tzw. bezzałogowych statków powietrznych. Do naszych sąsiadów na front miałyby trafić miliony takich urządzeń. Schmidt z pewnością liczy, że sporą ich część zapewni finansowany przez niego start-up. Zresztą „bocian biały”, który, po przejęciu estońskiej spółki Volya Robotics, ma siedzibę w Tallinie, posiada wiele atutów – jego sprzęt, poza niską ceną, zapewnia choćby niezwykle zaawansowane systemy AI. Stoją za nimi najlepsi inżynierowie pod kierownictwem Sebastiana Thruna, wybitnej postaci w świecie technologii, znanego szerzej jako współzałożyciel laboratorium badawczego X firmy Google. W zespole jest także m.in. Damon Vander Lind, naukowiec z Kitty Hawk, czyli poprzedniego start-upu Thruna zajmującego się latającymi taksówkami, czy Mark Stonich, który jeszcze do października ub.r. był wiceprezesem Google’a ds. zaawansowanych technologii.
Czytaj więcej
Mierzące raptem kilkanaście centymetrów urządzenia są trudne do zestrzelenia, mogą latać niezauważone, wykrywać pozycje wroga i możliwe zasadzki. M...
69-letni Eric Schmidt swoją karierę zawodową zaczynał jako inżynier w najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstwach technologicznych i zaawansowanych centrach badawczych XX w.: Bell Labs, Xerox PARC, Novell, czy Sun Microsystems. Aż wreszcie na początku XXI w. Larry Page i Siergiej Brin zdecydowali się powierzyć mu misję kierowania Google’em. Z koncernem związał się na wiele lat (w międzyczasie przez cztery lata zasiadał w zarządzie Apple) i dopiero w 2017 r. zdecydował się ustąpić (wówczas kierował radą dyrektorów w Alphabet, czyli spółce matce Google’a). Potem pełnił jeszcze rolę doradcy tego internetowego giganta, ale w 2020 r. porzucił i tę funkcję, by całkowicie poświęcić się kolejnym biznesom, wśród których „bocian” wydaje się kluczowy.