Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są kulisy decyzji SpaceX, która ograniczyła polskim użytkownikom dostęp do europejskiego roamingu Starlink.
- Na czym polega „szara strefa” handlu terminalami.
- Jakie konkretne ograniczenia i wyższe koszty czekają na polskich posiadaczy kont Starlink.
Tim Belfall, brytyjski ekspert rynku telekomunikacyjnego z firmy Westend WiFi, uważa, że kontrowersyjny ruch SpaceX, właściciela sieci Starlink, to próba opanowania „szarej strefy handlu terminalami”. Jak ujawnia analityk, polski rynek stał się centrum masowego pośrednictwa w pozyskiwaniu sprzętu na front, poza oficjalnymi kanałami.
„Co tydzień trafiają do mnie zapytania od pośredników z Polski, którzy chcą kupować dziesiątki tysięcy Starlinków Mini miesięcznie – i to bez przypisanych usług. Nawet wielkie brytyjskie sieci handlowe nie mają takiego zapotrzebowania. Odrzucam te oferty, bo jest jasne, że urządzenia mają trafić do walki w konflikcie z Rosją” – wskazuje Belfall we wpisie na LinkedIn.
Będzie ruch polskiej dyplomacji?
Należąca do Elona Muska firma SpaceX wywołała nad Wisłą falę oburzenia, a na interwencję zdecydował się nawet wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Powód? Decyzja o wyłączeniu Polski z tzw. europejskiego regionu mobilnego sieci Starlink – od połowy sierpnia polscy użytkownicy satelitarnego internetu odczują spore ograniczenia, gdy mieszkańcy ponad 30 państw Starego Kontynentu (w tym Niemiec, Czech czy Wielkiej Brytanii) mogą swobodnie podróżować ze swoimi terminalami w ramach jednej strefy roamingu, konta zarejestrowane w naszym kraju uznano za wyłącznie lokalne. Wyjazd z polskim urządzeniem do odbioru internetu satelitarnego za granicę wymaga rejestracji, okazania dokumentu tożsamości, a po miesiącu – przełączenia na drastycznie droższy abonament międzynarodowy.
Czytaj więcej
Sprawa wykluczenia Polski z europejskiego regionu usługi Starlink doczekała się reakcji polskiego rządu. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzyszto...
Wicepremier Gawkowski zwrócił się do Muska o równe traktowanie użytkowników z Polski, a do SpaceX wysłano oficjalne pismo w tej sprawie. Na tym nie koniec. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, podjęte mogą być kolejne kroki. Źródła dyplomatyczne „Rzeczpospolitej” wskazują, że na razie trwa dogłębna analiza tej sprawy, słyszymy, że może chodzić o „kwestie geopolityczne”. Z pewnością nie pomaga fakt, że minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski jest w sporze z Muskiem. Ten drugi w ostrej wymianie słów na platformie X nazwał polskiego ministra „zaplutym imbecylem”.
Tim Belfall w swoim wpisie na LinkedIn twierdzi jednak, że podłoże kontrowersyjnej decyzji ma inne podłoże. Ekspert zwraca uwagę na fundamentalny problem prawny: wykorzystanie amerykańskiej technologii w dronach bojowych czy łączności wojskowej bez zezwoleń rządu USA (regulacji ITAR i EAR) to złamanie amerykańskiego prawa. Partie sprzętu Starlink, które trafiają za naszą wschodnią granicę, rejestrowane w Polsce, ale wykorzystywane na Ukrainie, mogą być więc sednem tego ruchu SpaceX. Zdaniem Belfalla, SpaceX sięgnęło po najprostsze rozwiązanie, a wykluczenie Polski z europejskiej strefy roamingu to absolutne minimum, jakie firma mogła zrobić, by utrudnić niekontrolowane użycie urządzeń.
Nowe zasady dla polskich kont
Oficjalnie Polska przekazała Ukrainie blisko 25 tys. Starlinków. Ile terminali do odbioru internetu satelitarnego trafiło tam w inny sposób, nie wiadomo. Obok wsparcia państwowego wyrosła ogromna, prywatna sieć dostaw (to m.in. akcje wolontariatu). Uniemożliwienie polskim kontom swobodnego roamingu (poprzez wymuszanie weryfikacji tożsamości oraz podniesienie kosztów) ma, wedle części ekspertów, uderzać właśnie w ten nieformalny kanał.
Firma badawcza Idem Est szacuje, że Starlink ma 13,8 mln subskrybentów na całym świecie. Usługi działają w 164 krajach, a największe rynki to USA, Indonezja, Brazylia, Kanada, Australia, Meksyk, Jemen, Filipiny, Niemcy oraz Chile. Firma SpaceX nie publikuje oficjalnych, szczegółowych statystyk dotyczących liczby aktywnych abonentów w poszczególnych krajach, ale nieoficjalnie mówi się, że w Polsce z internetu satelitarnego od Muska może korzystać od kilku do kilkunastu tysięcy użytkowników. Usługa zyskuje na popularności głównie na terenach pozbawionych dostępu do tradycyjnego światłowodu. Popyt rośnie zarówno w segmencie domowym (Residential), rolniczym oraz mobilnym.
SpaceX w swoich regulaminach zawarło osobny dział „Klienci zarejestrowani w Polsce”. Przeczytać można w nim: „Jeśli twoje konto jest zarejestrowane w Polsce, korzystanie z niego w innych krajach europejskich jest traktowane jako podróż międzynarodowa w ramach twojego planu”.
Jak działa Roam 100 GB? Można z planu korzystać w dowolnym miejscu w Polsce, jednakże by podróżować poza Polskę po 30 dniach, należy przejść na plan Priorytetowy lub wrócić do Polski, aby zresetować 30-dniowy limit.
Wiceminister Cyfryzacji Michał Gramatyka uważa, że Polska przez amerykańskie firmy technologiczne nie jest traktowana na równi z innymi krajami, a nie chodzi tylko o SpaceX, ale też np. o Apple, który uniemożliwia uruchamianie wszystkich funkcji iPhone'a. „A my się zastanawiamy, czy wprowadzenie podatku od Big Techów jest aby na miejscu” – podsumował we wpisie na platformie X.