Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie mechanizmy AI wykorzystuje nowa platforma ScamWatch do walki z falą internetowych oszustw?
- Jaką skalę osiąga proceder oszustw w mediach społecznościowych i jakie zyski czerpie z niego koncern Meta?
- Jakie rozwiązania prawne i finansowe mają zmusić technologicznych gigantów do wzięcia odpowiedzialności?
Szef InPostu ujawnił szacunki, według których koncern Meta może zarabiać w Polsce ponad 20 mln zł dziennie na emisji scamów. Przedsiębiorca ostro apeluje do klasy politycznej w roku przedwyborczym i ostrzega: ta sama infrastruktura reklamowa może w każdej chwili posłużyć do siania paniki wojennej przez Rosję.
Rój agentów AI przeciwko cyfrowym przestępcom
Rafał Brzoska oraz ekspert ds. sztucznej inteligencji Sebastian Kondracki, jeden z twórców polskiej AI Bielik, przedstawili właśnie szczegóły projektu ScamWatch, działającego w ramach społecznej inicjatywy „150% Stop Scam” (dostępnej pod adresem 150procent.pl). System, w całości sfinansowany ze środków prywatnej fundacji szefa InPostu, powstał jako bezpośrednia odpowiedź na bezradność i systemowe ignorowanie przez platformy Mety (Facebook, Instagram) setek tysięcy zgłoszeń od oszukiwanych użytkowników. ScamWatch nie pełni funkcji cenzora, lecz służy jako zaawansowane narzędzie do gromadzenia twardego materiału dowodowego na potrzeby postępowań karnych i cywilnych. Za detekcję złośliwych treści odpowiada wyspecjalizowany „rój agentów AI”, przygotowany na bazie autorskich rozwiązań zespołu Bielika. System kompleksowo analizuje nie tylko tekst, ale również zmanipulowane obrazy, klonowany głos, nagrania wideo z udziałem znanych postaci, podrobione paski informacyjne, logotypy (w tym państwowych spółek takich jak LOT czy PKO) oraz błyskawicznie rotujące domeny internetowe o zerowej reputacji, rejestrowane przez cyberprzestępców na zaledwie kilkadziesiąt godzin. Każdy internauta może zgłosić podejrzany post za pośrednictwem formularza, wklejając link, zrzut ekranu lub opisując treść.
Czytaj więcej
Rząd przechodzi do ofensywy przeciwko właścicielowi Facebooka i Instagrama. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował formaln...
Problem jest poważny, bo jak wskazał Brzoska, szacuje się, iż Meta może zarabiać na polskim rynku ponad 20 mln zł dziennie z tytułu emisji reklam o charakterze scamowym. W ujęciu globalnym zyski korporacji z procederu opartego na cyberprzestępczości sięgają aż 16 mld dol. rocznie.
– Platforma, która twierdzi, że nic nie może zrobić albo że jej możliwości są ograniczone, po prostu kłamie. Wprowadzenie dwóch prostych obowiązków: weryfikacji tożsamości płatnika oraz kontroli domen ukróciłoby ten proceder od ręki. Meta tego nie robi, bo na tym zarabia – mówi Rafał Brzoska. – W ramach naszej inicjatywy "150% Stop Scam" postulujemy, aby koncerny oddawały całość zysków z nielegalnych reklam powiększoną o 50 proc. kary na naprawianie szkód społecznych. Tylko wielomiliardowe sankcje zmuszą Big Techy do poszanowania prawa – dodaje szef InPostu.
Zagrożenie hybrydowe w roku przedwyborczym
Przedsiębiorca skomentował również formalny wniosek wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, który wystąpił do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę 250 mln euro kary. Choć podziękował ministrowi za determinację, zauważył, że taka kwota powinna być naliczana per kraj członkowski, by rzeczywiście odstraszyć giganta. Nakreślił przy tym kierunek dalszych działań: nie wykluczył skierowania zawiadomień do prokuratury wobec menedżerów korporacji z tytułu świadomego współsprawstwa w przestępstwach, podkreślił także, że spółki giełdowe i marki, których wizerunek jest dewastowany przez fałszywe reklamy, powinny bez wahania wytaczać Mecie własne procesy sądowe. Biznesmen skierował przy tym ostry komunikat do polskich polityków, przypominając o zbliżającym się kalendarzu wyborczym.
– Zwracamy uwagę na fundamentalny problem społeczny. Jesteśmy w roku przedwyborczym. Chcę zobaczyć, którzy politycy bardzo na serio traktują zdrowie psychiczne naszych dzieci, a którzy wolą chronić interesy Big Techów. Jeżeli ktoś ten problem zignoruje, społeczeństwo wyciągnie wnioski przy urnach – przestrzegł prezes InPostu.
Czytaj więcej
Ministerstwo Cyfryzacji ujawniło korespondencję z koncernem Meta w sprawie zalewu oszukańczych reklam na Facebooku i Instagramie. Choć gigant infor...
Jego zdaniem nie idzie tylko o scam, ale o bezpieczeństwo narodowe. Jak zauważył, w kontekście toczącej się wojny za wschodnią granicą mechanizmy reklamowe wykorzystywane dziś do finansowych oszustw i tworzenia pornograficznych deepfake’ów mogą zostać w ułamku sekundy użyte przez obce służby jako niszczycielska broń hybrydowa.
– Jesteśmy krajem przyfrontowym. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby pod logo znanych redakcji opublikowano wizerunki prezydenta, premiera czy ministrów w tym samym momencie, np. jutro o 7:00 rano, podające sfabrykowaną wiadomość, że rosyjskie wojska stanęły na polskiej granicy. Zanim ktokolwiek zdoła to odkręcić, wybuchnie potężna panika społeczna. Jeżeli dziś nie zrobimy porządku z dziurawym systemem Mety, będziemy gorzko żałować, że nie powstrzymaliśmy tego zagrożenia na czas – alarmuje Rafał Brzoska.