Po wycieku Collection #1 eksperci apelują o zmiany haseł

Daniel Acker/Bloomberg

Opublikowanie 772 mln adresów e-mail i 21 mln haseł może mieć poważne skutki, włączając kradzież tożsamości i umożliwienie dostępu do szeregu usług i danych osoby poszkodowanej.

Ujawnienie w sieci danych, które dotyczą również wielu polskich użytkowników, to jeden z największych wycieków tego typu w historii. Leszek Tasiemski, wiceprezes ds. badań i rozwoju w firmie F-Secure, tłumaczy, że po raz kolejny wielomilionowe liczby dotyczące wycieków skłaniają do refleksji na temat bezpieczeństwa naszych danych logowania. – W przypadku Collection #1 najbardziej niepokojąca jest pula 21 mln haseł, które wyciekły w postaci czystego tekstu. Wskazuje to na niewłaściwe przechowywanie danych logowania przez podmiot, z którego oryginalnie je wykradziono. Hasła nigdy nie powinny być gromadzone przez daną aplikację w postaci pozwalającej na przywrócenie ich oryginalnego brzmienia. Aby zadbać o ich bezpieczeństwo stosuje się tzw. jednokierunkowe funkcje skrótu – tłumaczy Tasiemski.

CZYTAJ TAKŻEW sieci ujawniono wyciek kont e-mail i haseł do nich na niespotykaną skalę

Pozwalają one zweryfikować czy hasło podane przez użytkownika w procesie logowania jest poprawne, bez znajomości tego hasła przez serwer. W takim przypadku, nawet jeśli dane wyciekną, to nie są one dostępne w jawnej postaci. – Wówczas ich odtworzenie przez cyberprzestępców jest co najmniej kłopotliwe, a w niektórych przypadkach nawet niemożliwe – twierdzi wiceszef F-Secure.

W wypadku Collection #1 przejęta przez osoby trzecie korespondencja mailowa pozwala ustalić, jakie konta posiada osoba poszkodowana. Ale zagrożeń jest więcej. Sama korespondencja może zawierać hasła – jeśli skrzynka pocztowa traktowana jest jak prywatny notatnik i dane logowania przechowywane są w formie jawnej, jako emaile do samego siebie.

– Bezwzględnie należy zmienić hasło i zweryfikować aktywność na koncie mailowym oraz serwisach, o których informacje można pozyskać z korespondencji. Wszelkie podejrzane urządzenia na liście aktywności warto zablokować – radzi Zbigniew Zasieczny, wiceprezes Transition Technologies Advanced Solutions.

Jak wyjaśnia, wielu dostawców e-mail blokuje podejrzane próby logowania automatycznie, więc w wielu przypadkach próby logowania z nietypowych dla profilu danego użytkownika lokalizacji lub systemów mogą zostaną zablokowane. Jego zdaniem, do momentu zweryfikowania aktywności w systemach zewnętrznych, związanych z kontem mailowym, warto wyłączyć integracje z kontem np. w postaci dopuszczonych połączeń z  poziomu klientów email. – Warto zmienić hasła we wszystkich usługach, które można powiązać z kontem mailowym – dodaje Zasieczny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Medycyna rządzi w internecie rzeczy

Branża medyczna uważana jest za jedną z bardziej perspektywicznych, jeśli chodzi o wdrożenia rozwiązań ...

Fortnite na wojnie z gigantami. Pozew przeciw Apple

Jedna z najpopularniejszych gier sieciowych na świecie nie jest już dostępna w sklepach Google ...

Technologia AI zamiast Excelu i kartki papieru

Poznański startup stworzył inteligentny algorytm optymalizujący grafiki pracy w firmach. Karolina Dolaś tematem czasu ...

Internetowe zrzutki kwitną. To domena kobiet

Internetowe zrzutki przeżywają w Polsce boom. W ciągu dwóch lat liczba osób wspierających społeczne ...

Londyn ratuje konkurenta SpaceX. Ma ważny powód

Brytyjski rząd, razem z indyjską firmą Bharti Global, za kwotę 500 milionów dolarów przejmie ...

Minister Cyfryzacji: Trzeba zapisać prymat rozwiązań cyfrowych nad papierowymi

Legislacja powinna być neutralna technologicznie. Powinna pozwalać wykorzystywać pojawiające się technologie, a nie je ...