Polskie firmy IT przejmują konkurentów za granicą

Adobe Stock

Grupa Asseco powiększy się o nowe aktywa w Czechach i na Słowacji. Wpisuje się to w scenariusz rozwoju poza Polską, realizowany od kilku lat przez krajowe spółki informatyczne. Dzięki temu dywersyfikują ryzyko. I uniezależniają się od kapryśnego rynku zamówień publicznych.

W piątek Asseco South Eastern Europe poinformowało o przejęciu za 4 mln euro spółek Sonet, prowadzących działalność w Czechach i na Słowacji. Zajmują się instalacją i serwisem oprogramowania dla terminali płatniczych. Zarząd Asseco SEE zasygnalizował, że możliwe są kolejne przejęcia.

IT nie zna granic

Wcześniej spółka kupiła hiszpańskiego Necomplusa, pakiet mniejszościowy w Multicard w Serbii, firmę B Services działającą w obszarze terminali płatniczych w Czarnogórze oraz serbską spółkę Bassilichi oferującą terminale płatnicze i bankomaty w Serbii, Bośni i Hercegowinie.

Z kolei spółka matka, czyli Asseco Poland, przejęła w tym roku ComCERT, polską firmę działającą w sektorze cyberbezpieczeństwa, oraz hiszpańską Tecsisę, dostarczającą rozwiązania IT dla sektora energetycznego. Działa ona w Hiszpanii, Meksyku, Gwatemali, Peru i Argentynie. Kolejne zakupy w grupie Asseco to zapewne tylko kwestia czasu.

Już od lat zdecydowana większość przychodów Asseco pochodzi ze sprzedaży zagranicznej. Dzięki temu rzeszowska grupa w dużym stopniu uniezależniła się od zawirowań w krajowym sektorze zamówień publicznych. Tą drogą idzie również krakowski Comarch, który śmiało wchodzi na nowe rynki. Prowadzi działalność biznesową nawet na antypodach, gdzie realizuje projekt dla australijskiego operatora zakładów wzajemnych i gier. Teraz zdecydował się na otworzenie w Australii biura.

CZYTAJ TAKŻE: Comarch bije się z Asseco. A ZUS pozywa

– To naturalny krok w naszym rozwoju. Był to ostatni zamieszkany kontynent, gdzie nasza firma nie miała oddziału. Realizowaliśmy już projekty, prowadziliśmy negocjacje z kolejnymi firmami oraz szukaliśmy nowych klientów. Teraz natomiast będziemy działać na zwiększonych obrotach – tak tę decyzję komentował Jarosław Włudyka, dyrektor zarządzający Comarchem w Australii.

Kraj: szansa i wyzwania

Jak pokazuje historia, bazowanie na publicznych kontraktach bywa strategią ryzykowną. Dobrze obrazuje to przypadek Qumaka, który jeszcze kilka lat temu był znaczącym graczem w polskiej branży informatycznej, a dziś stoi na skraju bankructwa. Natomiast wiele wskazuje, że na prostą udało się wyjść grupie Sygnity, która również miała poważne kłopoty.

Ryzyko związane z kontraktami publicznymi nie oznacza, że najwięksi gracze odpuszczają sobie ten segment

– Sytuacja naszej spółki jest stabilna. Na bieżąco obsługujemy zadłużenie zgodnie z ustaleniami z wierzycielami. Jednocześnie pozyskujemy nowe zlecenia i generujemy coraz lepsze wyniki finansowe: w pierwszym półroczu finansowym 2018/2019 wypracowaliśmy ponad 18 mln zł zysku operacyjnego oraz niemal 15,3 mln zł zysku netto – wskazuje Mariusz Jurak, wiceprezes Sygnity.

Ryzyko związane z kontraktami publicznymi nie oznacza, że najwięksi gracze odpuszczają sobie ten segment. Dobrze pokazała to ostra wojna pomiędzy Comarchem a Asseco o intratny kontrakt na utrzymanie Kompleksowego Systemu Informatycznego ZUS. Wydaje się, że najgorętszy okres w tym sporze obie firmy mają już za sobą. Niedawno Comarch informował o podpisaniu aneksu, który reguluje kwestie współpracy przy tej problematycznej umowie.

Ważny własny produkt

Szacunki dotyczące wartości branży IT mocno się różnią – w zależności od tego, które segmenty uwzględniamy. Jeśli stricte informatyczny, to mamy w Polsce tylko dwie firmy, które można nazwać czempionami. To wspomniane już Asseco oraz Comarch. Analitycy radzą patrzeć na nie w kontekście globalnym. Nawet Asseco – największe w Polsce w branży IT pod względem przychodów i na giełdzie pod względem kapitalizacji – jest jednak zdecydowanie mniejsze od globalnych gigantów. Jak szacuje Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena, wartość Asseco to dziś niespełna 1 proc. rynkowej wyceny globalnego koncernu SAP, tak więc dystans jest znaczący. W przypadku innych krajowych spółek IT mówimy już o promilach. Warto przy tym odnotować, że firmy, które odniosły sukces, opierają swój rozwój przede wszystkim na własnych produktach.

CZYTAJ TAKŻE: Polska cyfryzacja kuleje. Trzeba ją rozpędzić

Rozpoznawalnymi polskimi spółkami technologicznymi oprócz Asseco i Comarchu są również LiveChat, R22 czy CD Projekt – przy założeniu, że sektor gier zaliczamy do branży IT. „Wiedźmin” CD Projektu jest flagowym produktem eksportowym naszego kraju. W kwietniu 2020 r. odbędzie się premiera „Cyberpunka”. Ma to być gra jeszcze większa i bardziej ambitna niż seria o wiedźminie. Z kolei LiveChat opracował autorski komunikator dla biznesu i oferuje go w ponad 150 krajach.

Natomiast R22 skutecznie rozpycha się w regionie w segmencie hostingowym. Swój rozwój opiera na przejęciach. W ostatnim czasie kupił m.in. Blugento (narzędzie do tworzenia i prowadzenia e-sklepów) oraz Avalon (chorwacką spółkę hostingowa). Prowadzi rozmowy z kolejnymi podmiotami. Jak się dowiedzieliśmy, w tym roku może wejść na kolejny rynek Europy Środkowo-Wschodniej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sam pojedzie w pole i zbierze tylko dojrzałe rośliny

Nobliwy producent sprzętu rolniczego przedstawił nowy pomysł na wykorzystanie technologii w rolnictwie z wykorzystaniem ...

Asseco rozpycha się w energetyce

Największa polska grupa informatyczna kupiła hiszpańską spółkę Tecsisa, która dostarcza rozwiązania IT dla sektora ...

Huawei znów ma kłopoty w USA

Chiński koncern wykradł T-Mobile technologię testowania telefonów – uważają amerykańskie służby. Prokuratorzy federalni już ...

Chińczycy i największy skandal szpiegowski w historii Holandii

ASML, holenderski producent chipów, padł ofiarą chińskich szpiegów. W ich ręce trafiły cenne tajemnice ...

Spielberg: Netflix nie zasługuje na Oscary

W Hollywood przybywa głosów, że produkcje streamingowych gigantów nie powinny starać się o głosy ...

Praca w IT to luksus? Nie dla wszystkich

Deficyt kilkudziesięciu tysięcy pracowników i zarobki równe trzykrotności średniej krajowej – to tylko jedna ...