Debata „Rzeczpospolitej”: Popularność płatności elektronicznych dynamicznie rośnie

Pandemia nagle zmieniła obraz rynku płatności. Podczas zamknięcia gospodarki większość transakcji odbywała się bezgotówkowo.

Jak przebiegał rozwój rynku bezgotówkowego przed pandemią? Jak przyspieszyła ona nieoczekiwanie dynamikę rozwoju zakupów e-commerce ze względu choćby na kwestie zdrowotne (brak konieczności kontaktu)? Kiedy ze sklepów i punktów usługowych znikną kartki „Płatność tylko gotówką”? A wreszcie – co dalej, jakie są perspektywy rozwoju rynku, zarówno w kontekście trwania pandemii, jak i po niej – czy obecne trendy utrzymają się, gdy zagrożenie minie?

Odpowiedzi na te pytania szukali eksperci podczas debaty „Polska bezgotówkowa a Covid-19. Czy to koniec pieniądza w tradycyjnej formie?”, zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą”.

Przyspieszenie cyfryzacji płatności

Pandemia radykalnie zmieniła obraz rynku płatności elektronicznych. Podczas zamknięcia gospodarki z konieczności ogromna większość transakcji odbywała się bezgotówkowo. Jak wyglądało to przyspieszenie cyfryzacji płatności?

Dominik Wójcicki, dyrektor Departamentu Gospodarki Elektronicznej w Ministerstwie Rozwoju, zwrócił uwagę, że porównywanie sytuacji obecnej i sprzed pandemii jest skomplikowane, a czas pokaże, jak będą się kształtować trendy na rynku.

– Zdecydowanie jesteśmy zadowoleni z trendu i tempa rozwoju płatności bezgotówkowych w poprzednich kwartałach. Jednak nagle przychodzi pandemia i okazuje się, że ten trend może się jeszcze bardziej wyostrzyć, może być jeszcze szybszy. Obecnie jesteśmy w ciekawym w czasie, w którym obserwujemy powrót do normalności, do odmrożenia gospodarki, i zobaczymy, ile z tych nawyków bardzo bezgotówkowych, elektronicznych e-commerce’owych pozostanie na obecnym poziomie. Czyli do tej pory było bardzo dobrze, a okazuje się, że może być jeszcze lepiej – ocenił Dominik Wójcicki.

Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny na Polskę, Czechy i Słowację w Mastercard Europe, wskazał, że nastąpiło przyspieszenie trendu. – Patrząc od strony technologicznej, mamy w Polsce bardzo wysoki poziom rozwoju płatności zbliżeniowych. Tak realizowanych jest 90 proc. transakcji kartowych w kraju. To jest już ścisła czołówka światowa. Pod względem dostępności terminali płatniczych, która jest bardzo ważnym elementem ekosystemu, mieliśmy sporo do nadrobienia względem średniej europejskiej i Fundacja Polska Bezgotówkowa od dwóch lat pracuje nad tym bardzo intensywnie. Tuż przed pandemią ogólny poziom płatności elektronicznych w sferze konsumpcji wynosił ok. 30 proc., czyli poniżej średniej europejskiej, ale na pewno jest w stabilnym trendzie wzrostowym – powiedział Bartosz Ciołkowski.

Jego zdaniem technologiczne zaawansowanie Polski to dobry punkt startowy do rozwoju płatności zbliżeniowych kolejnej generacji, wykorzystujących urządzenia mobilne. Według najnowszego badania Mastercard najpopularniejsze formy płatności zbliżeniowych w Polsce to już nie tylko te z wykorzystaniem plastikowej karty (96 proc.), ale też smartfona (36 proc.) lub urządzeń typu wearables (2 proc.), takich jak inteligentne zegarki. – Do tej pory użytkownicy w Polsce zapisali ponad 3 mln kart płatniczych w swoich urządzeniach mobilnych, a liczba wykonanych nimi transakcji na przestrzeni 2019 r. wzrosła niemal trzykrotnie. Wraz z wyposażeniem w technologię zbliżeniową polskiego BLIK-a trend rozwoju mobilnych płatności zbliżeniowych dodatkowo przyspieszy – przewidywał Ciołkowski.

Jakub Kiwior, dyrektor zarządzający regionem Europy Środkowo-Wschodniej w Visa, podkreślił, że w 2019 r. na rynku widać było bardzo pozytywne trendy, jeśli chodzi o wzrost popularności płatności zbliżeniowych. – Obserwowaliśmy też dużą zmianę zachowań konsumentów. Ludzie zaczęli naprawdę lubić płatności zbliżeniowe i mobilne, a detaliści bardzo chętnie je przyjmowali – powiedział Jakub Kiwior.

Przypomniał, że Visa w 2019 r. przeprowadziła badanie, w którym dwie trzecie ankietowanych sprzedawców – małe i średnie przedsiębiorstwa – odpowiedziało, że woli przyjmować płatności bezgotówkowe. – To pokazało, że już przed pandemią ten trend rozwijał się bardzo dobrze. Zobaczymy jak będzie po pandemii, ale mamy jak najlepsze przeczucia ze względu na kwestię wygody, bezpieczeństwa i widocznego wsparcia przez cały ekosystem płatności bezgotówkowych – mówił Jakub Kiwior.

Dr Mieczysław Groszek, prezes Fundacji Polska Bezgotówkowa (FPB), mówił o pewnym paradoksie, że pandemia niespodziewanie zmieniła nie tylko postrzeganie płatności elektronicznych, ale i zachowania konsumentów.

– Pojawiło się jeszcze to, czego nie obserwowaliśmy wcześniej. Mianowicie akceptanci, czyli przyjmujący płatności kartowe, zaczęli bardzo aktywnie działać w tym kierunku. Czasem przesadnie – co raz nawet spowodowało reakcję Narodowego Banku Polskiego – nie chcąc nawet przyjmować gotówki, a oczywiście z różnych powodów nie jest to sytuacja pożądana. Natomiast nam, całemu frontowi bezgotówkowemu, przybył nieoczekiwany sojusznik. Bo akceptanci aktywnie działający dla promowania płatności bezgotówkowych to był rzeczywiście fenomen – powiedział Mieczysław Groszek. – Okazało się, że warto podkreślać walory płatności bezgotówkowych, które wcześniej nie były tak widoczne, np. że są to transakcje bezpieczniejsze pod względem higienicznym, zdrowotnym.

Zaznaczył, że obok tych pozytywnych trendów były też zjawiska negatywne. – Była to kwestia nadmiernych zasobów gotówki ostrożnościowo pobranych z banków. Kwoty na poziomie 50 czy 60 mld zł, zdeponowane w bankach albo w płynnych inwestycjach, przepłynęły do ludzi. To jest zjawisko absolutnie doraźne. Natomiast te pieniądze muszą jakoś wrócić do systemu bezgotówkowego, do banków czy funduszy. Ten powrót może zakłócić ten pozytywny trend, o którym mówiłem. Jednak z pandemii wyjdziemy ze wzmocnionym pozytywnym trendem bezgotówkowym, ale mogą być perturbacje związane z tym, że wracająca gotówka albo na niektórych rynkach, albo w niektórych branżach może krótkookresowo ten trend zakłócić – uważa prezes FPB.

Do tego tematu odniósł się Paweł Bułgaryn, wicedyrektor Departamentu Zarządzania Strategicznego w Ministerstwie Finansów.

– Ja bym tego tak nie oceniał. Pamiętajmy, że początkowe tygodnie po wybuchu pandemii były trudne dla wszystkich. Część naszego społeczeństwa w sposób naturalny w takich chwilach, trudnych, rusza do banków, do bankomatów, ponieważ ma obawy. Oczywiście jak spojrzymy na to z perspektywy całego systemu, to te obawy są nieuzasadnione. Mamy bardzo bezpieczny, stabilny system finansowy. Mamy bardzo zdrowy sektor bankowy oraz bardzo rozwiniętą sieć dostępu do gotówki. Natomiast część ludzi w ten sposób neutralizuje pewne swoje obawy – powiedział Paweł Bułgaryn.

– Z drugiej strony, i to jest pewien paradoks, mimo że ilość gotówki w gospodarce rośnie, to bardzo mocno rośnie też odsetek płatności bezgotówkowych. Bo gotówka rośnie z powodów niepłatniczych – dodał. – Ten trend, widoczny szczególnie w kwietniu, już się unormował. Polacy z oczywistych względów patrzą coraz bardziej pozytywnie na płatności bezgotówkowe. Są one wygodniejsze, prostsze i bezpieczniejsze. A wahania wzrostu ilości gotówki w obiegu, w takich chwilach próby jak Covid-19, to jest coś naturalnego – ocenił Paweł Bułgaryn.

Trzy ważne zjawiska

Aleksander Leicht, dyrektor Kanału Bankowego dla Europy w Elavon, wskazał na trzy efekty pandemii w płatnościach.

– Po pierwsze, o czym już była mowa, są to kwestie płatności bezdotykowych i terminali. Tak jak wcześniej często widzieliśmy w sklepach kartki „tylko gotówka”, tak teraz były wręcz kartki „tylko płatność kartami”. Widoczne są dwa segmenty, gdzie terminale płatnicze mocno zmieniły modele biznesowe w trakcie pandemii. Chodzi o firmy kurierskie, gdzie z dnia na dzień praktycznie wszystkie zaczęły posiadać terminale przenośne i akceptować karty. A drugi ciekawy przykład to nowe punkty, które wcześniej nie akceptowały kart. I na przykład w samym maju Elavon dostarczył terminale do kilkuset fryzjerów w Polsce i większość z nich po raz pierwszy zaczęła akceptować karty – wymieniał Aleksander Leicht.– Drugim wyraźnym trendem jest e-commerce. Elavon w trakcie lockdownu przeprowadził ankietę, gdzie 96 proc. z 1100 respondentów stwierdziło, że w trakcie izolacji dokonywało zakupów online, a z tego 2/3 potwierdziło, że będzie to na pewno robić nadal po pandemii. Z naszej strony widziałem bardzo duże zainteresowanie, jeżeli chodzi o rozwiązania e-commerce. Przedsiębiorcy, którzy wcześniej rozumieli konieczność e-commerce, ale odkładali decyzje o akceptacji kart, zdecydowali się wejść w ten obszar – mówił Aleksander Leicht.

– A trzecim elementem jest zmiana całych modeli biznesowych. Wiele firm, które do tej pory działało jedynie w obszarze B2B, w trakcie lockdownu, może z obawy przed spadającymi przychodami, zdecydowało się wejść w obszar B2C. I takim przykładem, gdzie widzieliśmy olbrzymie zainteresowanie, jeżeli chodzi o terminale, były wszelkiego rodzaje hurtownie spożywcze. Lockdown wymusił na nich zmianę modelu biznesowego i otwarcie się na strefę konsumencką, co jednocześnie wiąże się z przyjmowaniem płatności bezgotówkowych – podsumował przedstawiciel Elavon.

Mieczysław Groszek, mówiąc o rysujących się trendach, wskazał na dwa obszary.

– Po pierwsze uważam, że nastąpi nieprawdopodobne przyspieszeniem cyfryzacji, zarówno gospodarki, jak i sfer pozagospodarczych. Zmiany widać choćby w komunikacji, we wszystkich wymiarach biznesowych i komercyjnych. Te różne rozwiązania cyfrowe będą bardzo wpływały również na sferę płatności, bo ona jest niesamowicie nasycona technologicznie – wskazał prezes FPB. – Drugim elementem będzie stały trend wzrostu płatności bezgotówkowych. Bo to oprócz zakotwiczenia technologicznego ma również behawioralne. Po prostu ludzie bardzo szeroko docenią ich zalety, a akceptanci się do tego dołączą i to zrozumieją. I tu jest również bardzo ważna kwestia, do tej pory niewspomniana. Cieszę się, że są z nami dwa bardzo ważne ministerstwa w tym zakresie. Otóż moim zdaniem będzie również domykany obieg cyfryzacyjny w zakresie płatności pomiędzy sektorem komercyjnym i prywatnym, sektorem publicznym – prognozował.

Prognozy dla rynku

W jakiej perspektywie możemy się spodziewać, że kartami będziemy mogli płacić już niemal wszędzie?

Jakub Kiwior także mówił o wyraźnie widocznej zmianie trendu, i to w skali całej Europy. – W momencie, kiedy w Europie zatrzymała się połowa gospodarki i połowa handlu, część firm przestała sprzedawać. W efekcie wszyscy – i sprzedawcy, i systemy płatnicze, i banki – zauważyliśmy spadek obrotów. Niektóre branże, jak turystyka, restauracje czy cała sfera rozrywki, odnotowały 100-proc. spadek obrotów. My zauważyliśmy przy tym coś bardzo ważnego, co warto powiedzieć w naszym kraju, który jest bardzo dobrze przygotowany do płatności zbliżeniowych. Otóż w Europie podczas pandemii ponad 70 proc. transakcji płatniczych było dokonywanych zbliżeniowo. Dla niektórych krajów oznaczało to wzrost o 100 proc. W Europie w wielu krajach zmieniliśmy także limity tych transakcji. Polska pokazała, że możemy to zrobić w ciągu miesiąca. Obsłużyliśmy zbliżeniowo ogromny rynek płatności, bo choć rzadziej robiliśmy zakupy, to średnia wartość transakcji znacząco poszła w górę – powiedział przedstawiciel Visa.

– Jeśli chodzi o oszacowanie zwrotu w kierunku e-commerce, o którym mówimy, to w Polsce w kwietniu zanotowaliśmy 20-proc. wzrost transakcji w e-commerce w stosunku do zeszłego roku. Wiele osób przekonało się do zakupów w sieci. I widzimy, że 5 proc. użytkowników kart Visa w Polsce w okresie pandemii po raz pierwszy dokonało transakcji e-commerce’owej – mówił Jakub Kiwior. Potwierdził, że Visa widzi ogromne przyspieszenie digitalizacji procesów u wszystkich swoich klientów. – Na rynku europejskim funkcjonuje ok. 800 aplikacji mobilnych z funkcją płatności, obsługiwanych przez Visa. W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku przybyło ich aż 65. To było niezwykłe przyspieszenie – dodał.

Nawiązał także do kwestii pewności i bezpieczeństwa transakcji elektronicznych podczas pandemii, zarówno tego związanego z higieną, jak i stabilnością systemu płatniczego. – Odporność systemu, zarówno systemów płatniczych, jak i banków i akceptantów, pokazała, że nie było żadnych większych zakłóceń w autoryzacji i rozliczeniu transakcji – stwierdził Jakub Kiwior.

Dodał, że jeśli chodzi o rozszerzanie dostępności płacenia kartą, to widzi tutaj ogromną rolę małych i średnich przedsiębiorstw, nie tylko w Polsce, Europie, ale i na świecie. – Dlatego ogłosiliśmy bardzo duży ogólnoświatowy program. Chcemy udostępnić możliwość dokonywania płatności w sposób cyfrowy, zarówno w punktach sprzedaży, jak i w e-commerce, dla 50 mln małych i średnich przedsiębiorstw, z czego 8 mln w Europie. Jak również chcemy umożliwić dostęp do różnego rodzaju produktów finansowych, żeby były to firmy dobrze zdigitalizowane – powiedział.

Podkreślił, że takie działania i aktywność Fundacji Polska Bezgotówkowa przyczynią się do wzrostu liczby miejsc akceptujących płatności kartowe, w tym zbliżeniowe i mobilne. Podkreślił także, że nie oczekuje, że przedsiębiorcy przestaną akceptować gotówkę „dlatego, że sprzedawcy nie będą chcieli dyskryminować żadnego środka płatniczego, bo chcą zaspokoić potrzeby klienta”.

Bartosz Ciołkowski uważa, że w obszarze płatności bezgotówkowych wyjście naprzeciw oczekiwaniom klientów sprzedawcom detalicznym po prostu się opłaca.

– Badania opinii jednoznacznie potwierdzają, że konsumenci chcą mieć wybór między kartą a gotówką. Nadal jednak zdarza się, że chcą zapłacić bezgotówkowo, ale nie wszędzie mają taką możliwość. W coraz większej liczbie miast jesteśmy świadkami rozwoju nowoczesnych rozwiązań zbliżeniowych w komunikacji miejskiej, ale nadal na wielu stoiskach na targach czy bazarkach albo w małych punktach handlowo-usługowych brakuje terminala płatniczego. Warto pamiętać, że zapewnienie wyboru metody płatności może zwiększyć liczbę i wartość transakcji oraz zbudować lojalność klientów – powiedział przedstawiciel Mastercard.

Przytoczył także dane obrazujące sytuację na rynku urządzeń do akceptacji płatności elektronicznych w Polsce i UE. – W 2017 r. Polska miała 16 terminali płatniczych na tysiąc mieszkańców, a średnia Unii Europejskiej to było 26. W 2019 r. – czyli tuż przed pandemią – w Polsce było to 24, a średnia europejska wynosiła 28–29. Czyli ta różnica zdecydowanie zmalała i to na pewno przyczyniło się do tego, że większość informacji dotyczących tylko płatności gotówką po prostu zniknęła, dając klientom wybór. Liczę na to, że z udziałem Fundacji w najbliższych miesiącach, a pewno latach, nie będziemy już mówić o gonieniu średniej europejskiej, ale o tym, jak bardzo ją przegoniliśmy – podsumował Bartosz Ciołkowski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Google ukarane we Francji za nadużywanie pozycji rynkowej

Francuski urząd ds. ochrony konkurencji nałożył na Google karę w wysokości 150 mln euro ...

Szef SAP Polska: Budujmy gospodarkę opartą na wiedzy

Dotychczasowe silniki wzrostu, związane z niskimi kosztami pracy, będą słabnąć. Nowym motorem PKB powinny ...

Apple Watch 6 zbada krew

Nowe inteligentne zegarki będą miały więcej funkcji monitorowania zdrowia użytkownika. Apple ma przedstawić Apple ...

Ślub online? Teraz to możliwe

W czasach zarazy ludzie również się kochają i decydują pobrać. W sytuacji pandemii jest ...

Sztuczna inteligencja zrobi z tobą film porno

Technologia pozwalająca na tworzenie filmów deepfake to kolejny powód, by przestać ślepo wierzyć w ...

Słaby debiut Ubera. Czy stanie się drugim Amazonem?

Akcje Uber Technologies straciły 7,6 proc. podczas pierwszego dnia notowań na nowojorskiej giełdzie NYSE. ...